Patronat medialny


 


- Jest obecnie bardzo dużo rehabilitacji, która ma pomóc mi stanąć na nogi. Minie jeszcze kilka miesięcy, zanim noga wróci do całkowitej sprawności - mówi Andrzej Wawrzyk (29-1, 15 KO), który na początku maja uległ bardzo poważnemu wypadkowi samochodowemu. W zdarzeniu, które wyeliminowało krakowianina z walki z Albertem Sosnowskim, najbardziej ucierpiała lewa noga 26-letniego pięściarza.

- Nie wiem kiedy wrócę do boksu, bo jeszcze nie stoję o własnych siłach. Mięśnie nogi znikły i ciężko powiedzieć, kiedy będę zdolny w stu procentach. Wiadomo, że chciałbym wrócić jak najszybciej - mówi pięściarz grupy Sferis KnockOut Promotions, który w tym roku przed feralnym zdarzeniem, zdążył zanotować dwie zawodowe wygrane.

Andrzej Wawrzyk do niedawna był jeszcze bardzo poważnie brany pod uwagę przy obsadzie listopadowej gali w Krakowie, jednak najprawdopodobniej z kolejnym bokserskim pojedynkiem będzie musiał wstrzymać się do przyszłego roku.