onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Sergiej Werwejko (5-0,  KO) i Sebastian Lidzbarski mogą być pierwszymi sparingpartnerami Andrzeja Wawrzyka (33-1, 19 KO), który przygotowuje się do walki z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wildrem (37-0, 36 KO) - zdradził w rozmowie z Polsatsport.pl Fiodor Łapin, trener polskiego pięściarza.

- Mam sporządzoną listę pożądanych przez nas sparingpartnerów. Są tam zawodnicy z Francji czy Wysp Brytyjskich, ale myślę też o nawiązaniu współpracy z kilkoma polskimi pięściarzami, nawet nie na zasadzie mocnych sparingów, ale wprowadzenia w techniki walki z tak wysokimi zawodnikami - tłumaczy główny szkoleniowiec grupy Sferis KnockOut Promotions.

Wilder będzie jednym z niewielu rywali Wawrzyka, który góruje nad nim warunkami fizycznymi. Mierzący 210 cm Lidzbarski, który jest przymierzany do sparingów z pretendentem do pasa WBC, ma za sobą m.in. kilkutygodniowy pobyt na obozie sparingowym Władimira Kliczki przed jego niedoszłą rewanżową walką z Tysonem Furym.

- Andrzej Wawrzyk, jak wszyscy słyszeli, nie przylatuje do Alabamy, żeby tylko wyjść na ring, ale chce zostać pierwszym polskim mistrzem świata wagi ciężkiej. Ja mam mu w tym przeszkodzić - mówił w Birmingham, na pierwszej, zapowiadającej walkę 25 lutego mistrz świata WBC, niepokonany Deontay Wilder (37-0, 36 KO). Polski challenger, Andrzej Wawrzyk (33-1, 19 KO) także był na sali - prosto z Warszawy, na ekranie, za pośrednictwem Skype.

- Bilety na walkę sprzedają się bardzo dobrze, nawet lepiej niż podczas ostatniego rekordu Deontaya, kiedy sprzedaliśmy ponad 11 tysięcy biletów. Gdzie indziej na świecie można oglądać walkę o mistrzostwo świata wagi ciężkiej za cenę biletów rozpoczynającą się już od 25 dolarów? - mówił na wstępie konferencji jeden z miejscowych organizatorów, Gene Hallman, szef Bruno Event Team. - Mam pełne zaufanie do Leona Margulesa, promotora Andrzeja Wawrzyka. Margules jest w biznesie od dawna, zna się na boksie i kiedy mówi, że Wawrzyk to trudny oponent, który wyjdzie na ring, żeby wygrać, to ja mu wierzę - mówił reprezentujący DiBella Entertainment, głównego promotora gali, Alex Dombroff. - Wawrzyk wie, przed jaką staje szansą!

Polski pięściarz łączył się z Birmingham z Warszawy za pośrednictwem Skype. - Dowiedziałem się o potwierdzeniu walki z Wilderem tuż przed Świętami, ale nie zabraknie czasu na przygotowania, bo trenowałem już od dawna, jestem już teraz w znakomitej formie - mówił Andrzej Wawrzyk, którego wypowiedź Wilder obserwował na wielkim, zawieszonym obok głównego podium, ekranie. - Mógłbym już dziś walczyć z Wilderem, ale w dniu walki będę jeszcze lepiej przygotowany niż dzisiaj, bo do 25 lutego jest sporo czasu. Artur Szpilka jest moim przyjacielem, więc tak czy tak rozmawiamy prawie codziennie, ale teraz wiadomo, że jest też temat Wildera. Byłem zresztą w Nowym Jorku, oglądałem jego walkę na żywo. Szpila mówi mi o tym, jak ciężko się trzeba napracować, żeby móc do niego dojść, zadać czysty cios. Jak nieprzewidywalny jest Wilder w ringu. Pracujemy nad tym każdym elementem walki każdego dnia na treningach. Powiem jedno: nie jadę do Alabamy, żeby tylko wyjść na ring, zarobić. Chcę być pierwszym polskim mistrzem świata wagi ciężkiej. Do najbardziej prestiżowej federacji - WBC. To jest mój cel.

- Jest zawsze czymś specjalnym walczyć w Alabamie, w Birmingham, u siebie w domu. Ale z tym wiąże się też odpowiedzialność - mówił Deontay Wilder. - Niektórzy się śmieją z mojego rywala, ale to głupota. Andrzej Wawrzyk, jak wszyscy słyszeli, nie przylatuje do Alabamy, żeby tylko wyjść na ring, ale chce zostać pierwszym polskim mistrzem świata wagi ciężkiej. Ja mam mu w tym przeszkodzić. Przylatuje coś udowodnić, walczy nie tylko dla siebie, ale dla swojego kraju. Każdy kiedyś jakoś zaczynał, stawał się sławny. Traktuję go bardzo poważnie. Jestem w pełni zdrowy, gotowy do walki. Nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie przetestuję z pełną siłą moją prawą rękę...

- Przyjeżdża facet ponad dwumetrowy, z 33 zwycięstwami, 19 nokautami, z techniką jaką u wielkich trudno szukać. Być może jest to najtrudniejszy rywal, jakiego do tej pory mieliśmy w ringu. Zresztą pamiętam go z ostatniej walki, we wrześniu, kiedy bił się na gali Deontaya - skomentował walkę trener Wildera, Jay Deas. - Wszyscy wiedzą, co Deontay potrafi w ringu, ale tylko niewielu zdaje sobie sprawę z jego determinacji, serca do walki. Widziałem jego rękę po ostatniej walce (z Chrisem Arreolą). To było coś strasznego. Przez ostatnie trzy rundy Wilder praktycznie walczył jedną ręką. Jaką trzeba było mieć determinację, że wytrzymać taki ból. To mi więcej o nim powiedziało niż wszystkie treningi, talent. Teraz jest w pełni zdrowy. Tak samo jak Deontay, ja też nie mogę się doczekać 25 lutego!

- Nie pchałem go do tej walki, bo sam też miałem różne obiekcje - mówi Andrzej Wasilewski, współpromotor Andrzeja Wawrzyka (33-1, 19 KO), który 25 lutego na gali Premier Boxing Champions w Birmingham zmierzy się z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (37-0, 36 KO). Jeden z właścicieli grupy Sferis KnockOut Promotions wierzy w sukces swojego pięściarza, ale realnie ocenia rozkład sił w tym pojedynku.

- Powiedzmy to sobie szczerze i po męsku, że mocnym faworytem jest Wilder. Biorąc pod uwagę dotychczasowe statystyki wiele wskazuje na to, że walka zakończy się zwycięstwem Amerykanina przed czasem. Tak to wygląda na papierze - tłumaczy Wasilewski, który jest jednym z promotorów dwóch byłych mistrzów świata - Krzysztofa Włodarczyka i Krzysztofa Głowackiego.

- Andrzej poprosił o kilka dni do namysłu i stwierdził zdecydowanie, że chce walczyć. To jest nie tylko decyzja sportowa, bo przy sile ciosu Wildera i jego skuteczności to jest również poważna decyzja życiowa - mówi promotor pięściarza z Krakowa.

29-letni Wawrzyk do pojedynku z Wilderem będzie przygotowywał się w Warszawie. Na kilkanaście dni przed walką z Amerykaninem polski pięściarz wyleci do Stanów Zjednoczonych. 

Kup bilet na galę w Birmingham Wilder - Wawrzyk >>

W środę odbędzie się pierwsza telekonferencja z udziałem mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (37-0, 36 KO) i Andrzeja Wawrzyka (33-1, 19 KO) - poinformował dziennikarz fightnews.com Przemek Garczarczyk. 

Wilder i Wawrzyk skrzyżują rękawice w walce wieczoru gali Premier Boxing Champions w miejscowości Birmingham w stanie Alabama zaplanowanej na 25 lutego.

Podczas tej samej gali wystąpić mają także dwaj inni polscy ciężcy - Artur Szpilka (20-2, 15 KO) i Izuagbe Ugonoh (17-0, 14 KO). Jako rywal "Szpili" anonsowany jest Dominic Breazeale (17-1, 15 KO). Potencjalny przeciwnik "Izu" nie jest jeszcze znany.

Mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (37-0, 36 KO) umieścił w internecie kolejny materiał wideo pokazujący jego przygotowania do powrotu na ring. 25 lutego na gali w Birmingham Amerykanin zmierzy się z Andrzejem Wawrzykiem (33-1, 19 KO).

Na początek gratulacje. Po raz drugi stanie pan przed szansą zdobycia tytułu mistrza świata.
Andrzej Wawrzyk: Dziękuję. Na takie chwile się właśnie czeka, po to się trenuje i wylewa litry potu, by móc się później sprawdzić w rywalizacji z najlepszymi. Jestem podekscytowany, bo to będzie przecież walka o tytuł najbardziej prestiżowej federacji na świecie. Cieszę się jak dziecko, które dostało wymarzony prezent.

Fiodor Łapin powiedział, że Deontay Wilder popełnia dużo błędów, a jego piętą achillesową jest obrona. Zgadza się pan z trenerem?
Gdyby to była jego pięta achillesowa, to nie miałby na koncie samych zwycięstw. Na pewno obrona jest jednak jego słabszym punktem. To na pewno nie będzie walka, która rozstrzygnie się na punkty. Szansą dla mnie będzie sytuacja, gdy Wilder zacznie zadawać te swoje chaotyczne ciosy. On bije bardzo dynamicznie, ale czasem się odsłoni i wtedy muszę zaryzykować.

Czuje pan respekt przed siłą Wildera? Szpilka przekonał się o niej dobitnie.
Pewnie, że czuję, to jest przecież jeden z najsilniej bijących pięściarzy na świecie. On dysponuje straszną siłą. Zresztą tej siły nie wytrzumują jego kości - Wilder złamał przecież rękę w walce z Chrisem Arreolą, a już wcześniej miał kilka takich kontuzji. W efekcie Amerykanin zaczął się pilnować i już nie każdy cios zadaje z największą mocą.

Szpilka powiedział, że o wyniku walki zadecyduje głowa. Będzie pan współpracował z psychologiem?
Po nowym roku wracam do Warszawy i porozmawiam na ten temat z trenerem. Myślę, że się jednak zdecydujemy na taką pomoc, najwięksi mistrzowie też przecież pracowali z psychologami. To już nawet nie chodzi o samą walkę, ale o to, co dzieje się przed nią. Konferencje, spotkania twarzą w twarz, ważenie - te wszystkie sytuacje mogą wpłynąć negatywnie. Właśnie wtedy trzeba opanować nerwy i całą siłę skumulować do momentu wejścia na ring.

Pełna treść artykułu na Sport.tvp.pl >>

Ruszyła sprzedaż biletów na zaplanowaną na 25 lutego w Birmingham galę Premier Boxing Champions, której główną atrakcją będzie pojedynek o pas WBC wagi ciężkiej pomiędzy Deontayem Wilderem (37-0, 36 KO) i Andrzejem Wawrzykiem (33-1, 19 KO).

Podczas tej samej imprezy ma dojść także do dwóch innych świetnie zapowiadających się pojedynków w królewskiej dywizji, w których zmierzą się Artur Szpilka (20-2, 15 KO) i Dominic Breazeale (17-1, 15 KO) oraz  Amir Mansour (22-2-1, 16 KO) i Travis Kauffman (31-1, 23 KO).

Wejściówki w atrakcyjnych cenach, już od 25 dolarów, dostępne są na stronie Ticketmaster.com. Dla kupujących przed Nowym Rokiem specjalna promocja. 

Kup bilet na galę w Birmingham Wilder - Wawrzyk >>

To będzie walka życia Andrzeja Wawrzyka. 25 lutego w Birmingham w stanie Alabama Polak spotka się w ringu z mistrzem świata federacji WBC w wadze ciężkiej Deontayem Wilderem.

Gratulować czy współczuć?
Andrzej Wawrzyk: Zależy. Przyjaciele mi gratulują. Inni „współczują” albo „hejtują”. Ale ludzie mogą mówić, co chcą.

Życzę panu jak najlepiej. Rozumiem, że takich walk się nie odmawia. Długo się pan zastanawiał nad ofertą?
Wstępne zapytania pojawiły się kilkanaście dni temu. Porozmawiałem z trenerem, menedżerem, sam też oczywiście zastanawiałem się nad tym wszystkim. Czekaliśmy także na odpowiedź od telewizji Polsat, bo zależało nam na walce z Tomaszem Adamkiem, ale wiadomość nie przyszła. Z USA dostaliśmy jednak informację, że obóz Wildera widzi nas w tym pojedynku. Rozważyłem za i przeciw, ale to za duża walka i za wielkie wydarzenie, żeby odmówić. Chcę tego starcia, żeby zmazać plamę po nieudanym pojedynku z Aleksandrem Powietkinem.

Wolał pan Adamka od Wildera?
Pierwszy pomysł był taki, żeby najpierw walczyć z Adamkiem, jesienią stoczyć inną większą walkę i dopiero wtedy starać się o pojedynek z kimś z grona najlepszych. Oferta pojawiła się jednak już teraz i nie było się nad czym zastanawiać.

Pana atuty to dobre umiejętności i warunki fizyczne, ale nie odporność na ciosy.
Czysty cios potrafi mną wstrząsnąć bardziej, niż innymi. Z drugiej strony poprawiłem obronę i inne elementy. W ostatnim czasie unikałem przyjmowania ciosów. Wszystko idzie w dobrym kierunku.

Przyjął pan ofertę z powodu pieniędzy czy ambicji?
Ważne było jedno i drugie. Przede wszystkim ambicja, bo ja naprawdę chcę pokazać bardzo dobry boks. Warunki finansowe też są jednak bardzo dobre.

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >>

Artur Szpilka nie odbiera szans Andrzejowi Wawrzykowi (33-1, 19 KO) w zakontraktowanej na 25 lutego walce z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (37-0, 36 KO). "Szpila" podkreśla, że Wawrzyk będzie musiał przede wszystkim dobrze znieść presję psychiczną związaną z pojedynkiem i zwraca uwagę na fakt, że jego zdaniem "Bronze Bomber" nie odzyskał jeszcze w pełni sprawności w kontuzjowanej prawej ręce.

- To wielkie wyzwanie, nie tylko dla Andrzeja, ale i całej naszej grupy - mówi "Przeglądowi Sportowemu" Fiodor Łapin, trener Andrzeja Wawrzyka (33-1, 19 KO), który 25 lutego na gali w Birmingham zmierzy się z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (37-0, 36 KO)

- Zdecydowanym faworytem jest Wilder, ale o tym wie każdy, więc nie jestem oryginalny. Amerykanin ma dużo słabych punktów. To nie jest Kliczko czy kilku innych w latach świetności. Popełnia dużo błędów. Artur Szpilka, przyjaciel Andrzeja, radził sobie z nim do pewnego momentu. Tak, wiem, że Wilder potrafi uderzyć, jest dynamiczny i ma długie ręce, ale popełnia błędy w ataku i obronie - analizuje Łapin.

Wawrzyk, który ma szansę zostać pierwszym polskim mistrzem świata wagi ciężkiej, o przymiarkach do walki z Wilderem wiedział od kilkunastu dni, dlatego już wcześniej rozpoczął przygotowania do pojedynku o pas World Boxing Council.

- Od dwóch tygodni pracujemy wiedząc, że prawdopodobnie ta walka się odbędzie. Czekaliśmy tylko na oficjalny komunikat. Pracowaliśmy nad siłą i wytrzymałością. Przerabialiśmy już także elementy taktyczne - zdradził Fiodor Łapin, główny szkoleniowiec grupy Sferis KnockOut Promotions.

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >> 

Najnowsze komentarze