onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 


WawrzyczekW głównym wydarzeniu gali w Ełku, Łukasz Wawrzyczek (18-1-2, 2 KO) przystąpi do obrony tytułu Międzynarodowego Mistrza Rzeczpospolitej Polskiej w wadze średniej. Oświęcimianin 9 listopada skrzyżuje rękawice z Maciejem Sulęckim (15-0, 3 KO)

- W tych ostatnich dniach przed walką jestem nastawiony bojowo i optymistycznie. Nie lubię gadać na wyrost, przekonywać do nie wiadomo czego. Teraz każdy może mówić co mu się podoba, ale i tak wszystko zweryfikuje ring. Wiem natomiast, że wierzę w swoje umiejętności, a podczas treningów pracowałem bardzo, bardzo ciężko. Całe życie zresztą dążyłem do takich chwil, jak walka w Ełku. Od biedy i trenowania w piwnicach, poprzez powstanie grupy zawodowej w Oświęcimiu, aż wreszcie - walka wieczoru w telewizji Polsat przy 2 mln oglądalności. Czego chcieć więcej? Marzenia się spełniają - przekonuje Wawrzyczek.

Add a comment

DKB

Miał być funkcjonalny i już przy wejściu pokazywać profesjonalizm, z jakim boks rozwija się  Dzierżoniowie. Jeden z najpiękniejszych tego typu obiektów w Polsce w całości przeznaczony dla amatorów i zawodowców, którymi opiekuje się Piotr Wilczewski.

- Nasz gym, jak i sam Dzierżoniów, jest otwarty i gościnny. Tutaj również mieści się polska siedziba Global Boxing Mariusza Kołodzieja. Zapraszam serdecznie zawodowców, którzy chcą przygotowywać się w profesjonalnych warunkach i dobrej atmosferze. Warto pamiętać, że z sali w chwilę można przenieść się w góry - mówi kierujący Dzierżoniowskim Klubem Bokserskim Piotr Wilczewski.

Stworzenie takich warunków możliwe było właśnie dzięki współpracy i finansowym wsparciu Dzierżoniowa - miasta z inicjatywą, Mariusza Kołodzieja i Piotra Wilczewskiego.

- Dziękuję bardzo miastu, które przekazało nam budynek i pomogło w doprowadzeniu go do obecnego stanu. Szczególnie chciałem podziękować burmistrzowi Dzierżoniowa Markowi Piorunowi. Bez jego pomocy nie bylibyśmy dziś w tym miejscu. O zasługach dla boksu Mariusza Kołodzieja nie trzeba chyba przypominać, ale za pomoc w przygotowaniu tego obiektu chciałbym raz jeszcze podziękować - mówi niedawny bokserski Mistrz Europy.

Już w listopadzie rozpoczną się tutaj regularne treningi zawodników DKB Dzierżoniów, sympatyków klubu, oldboyów oraz specjalne zajęcia dla kobiet (aeroboxing). W ciągu najbliższych dni w gymie pojawi się profesjonalny ring i wyposażenie szatni.

W tym miejscu do swoich walk przygotowywać się będą także zawodowcy. Częstym gościem w Dzierżoniowie będą przede wszystkim zawodnicy Global Boxing - Kamil Łaszczyk, Patryk Szymański, Mariusz Wach. Tutaj także trenować będzie Mateusz Masternak, Paweł Głażewski czy Kamil Szeremeta.

Add a comment

Marcin Najman (14-4, 10 KO) zdementował opublikowane wczoraj w internecie informacje na temat jego planowanej na grudzień walce z Józefem Warchołem w formule MMA. "El Testosteron" potwierdził, że kolejną bokserską walkę stoczy 30 listopada podczas organizowanej przez swoją grupę NG Promotions gali w Częstochowie.

Rywal Najmana nie został jeszcze oficjalnie potwierdzony, 34-latek w czerwcu pokonał debiutującego w gronie pięściarza Martina Pacasa. Najman zdradził również, że propozycję walki bokserskiej otrzymał od jego obozu były mistrz Europy wagi ciężkiej Przemysław Saleta, który ma czas do 2 grudnia na zaakceptowanie propozycji.

Add a comment

Nie na długo Marcin Najman (14-4, 10 KO) zagrzał miejsce w pięściarskim ringu. "El Testosteron" zmierzy się 28 grudnia w Legionowie z 49-letnim Józefem Warchołem na gali PL MMA 26.

Przypomnijmy, że po trzech porażkach z rzędu w formule MMA (z Mariuszem Pudzianowskim, Przemysławem Saletą i Robertem Burneiką) i jednej w formule K-1 (z Przemysławem Saletą), Najman ogłosił, iż przyszłe pojedynki toczył będzie już jedynie na zasadach boksu.

W czerwcu tego roku częstochowianin pokonał Martina Pacasa ze Słowacji. Teraz ponownie jednak zamienia ring na oktagon, gdzie zmierzy się z 49-letnim byłym kickboxerem.

Add a comment

Letr

Nowy nabytek grupy Boxing Production - Włodzimierz Letr - posparuje z mistrzem Europy wagi junior ciężkiej Aleksandrem Aleksiejewem (24-2-1, 20 KO), który 23 listopada zmierzy się w walce o pas IBF z Yoanem Pablo Hernandezem  (27-1 13 KO).

- Włodziemierz pojechal do Hamburga po naukę, będzie to fajna lekcja boksu z tak znakomitym zawodnikiem dla czterokrotnego mistrza polski wagi ciężkiej przed profesjonalnym debiutem - mówi promotor pięściarza Dariusz Snarski.

Letr swój pierwszy zawodowy pojedynek stoczy 16 listopada w Białymstoku, gdzie skrzyżuje rękawice z Damianem Sarzałą (0-1, 0 KO). Głównym wydarzeniem imprezy będzie potyczka Dariusza Snarskiego (32-31-2, 6 KO) z Maciejem Zeganem (42-6-2, 21 KO).

Add a comment

Tomasz Babiloński, szef grupy Babilon Promotion oraz Richard Torres, nowy manager Francisco Palaciosa (21-2, 13 KO) spotkali się na Manhattanie by porozmawiać na temat najbliższej przyszłości "Czarodzieja". "Pan Babiloński zaproponował Palaciosowi możliwość walki w kwietniu w Polsce, która jest dla nas bardzo interesująca" skomentował spotkanie Torres. "Głowacki jest bardzo dobrym pięściarzem, walka miałaby charakter rankingowy, więc oczywiście, że jesteśmy nią zainteresowani. Myślę, że do końca roku będziemy w stanie odpowiedzieć na zaproszenie Babilon Promotion. W najbliższych tygodniach Francisco będzie już notowany w rankingach, do końca roku stoczy jedną walkę, najprawdopodobniej na Florydzie lub w Las Vegas, na kartach innych promotorów". "Palacios jest dobrym pięściarzem, niewygodnym, bijącym z wielu płaszczyzn - wystarczy zapytać o jego umiejętności mistrza świata, naszego "Diablo" - mówi Babiloński. "Jeśli uda się dograć wszystkie szczegóły, to będzie bardzo wymagającym rywalem dla "Główki" bo wiadomo, że on nie ma czasu na przegrywanie".

Add a comment

WłodarczykW najbliższych tygodniach czeka nas sporo emocji z udziałem bokserów z grupy KnockOut Promotions. O mistrzostwo świata w kategorii junior ciężkiej powalczą kolejno - 2 listopada w Nowym Jorku Łukasz Janik (federacja IBO) i Krzysztof "Diablo" Włodarczyk, który 6 grudnia, będzie bronił pasa WBC. Zaś 23 listopada w Jastrzębiu Zdroju odbędzie się gala Wojak Boxing Night z Pawłem Kołodziejem i Damianem Jonakiem, którzy mają szanse na spektakularne mistrzowskie pojedynki w przyszłym roku. Tak przekonuje Piotr Werner, promotor  i współwłaściciel KnockOut Promotions. Kołodziej w przyszłym roku ma zmierzyć się z bardzo wymagającym Illingą Makubu.

Jakub Kubielas ("Sport"): Podobno niedawno stoczyliście walkę ze słynnym Donem Kingiem.
Piotr Werner: W Peru odbyła się konferencja federacji WBA. W jej rankingach niektórzy nasi pięściarze notowani są bardzo wysoko. Jednym z nich jest Paweł Kołodziej, który w junior ciężkiej sklasyfikowany jest na pierwszym miejscu. I właśnie w jego sprawie stoczyliśmy ciężkie boje. W maju Panamczyk Guillermo Jones, promowany przez Dona Kinga, wygrał przez nokaut z Rosjaninem Denisem Liebiediewem, odbierając mu pas WBA. Okazało się jednak, że był na dopingu i nie wiedziano za bardzo, co z tym fantem zrobić. Dlatego polecieliśmy do Peru z moim wspólnikiem, Andrzejem Wasilewskim, aby przypilnować naszych interesów, właśnie w starciu z Kingiem. Bo jeśli Jones zostałby pozbawiony tytułu, to Liebiediew i kolejny w rankingu, czyli właśnie Kołodziej, powinni walczyć o mistrzostwo świata. Wybrano inne rozwiązanie.

- Jakie?
Odebrano tytuł Panamczykowi, nakazując mu walczyć jeszcze raz z Rosjaninem o prawo walki o pas WBA. Stworzono też drugą parę, w której zmierzą się Ilunga Makabu z RPA i Paweł. Zwycięzcy tych dwóch pojedynków zmierzą się o tytuł mistrza świata. Myślę, że to wszystko wydarzy się w przyszłym roku.

- Kołodziej nie był jedynym pięściarzem, którego interesów broniliście w Peru.
Powalczyliśmy także o Damiana Jonaka, który był sklasyfikowany na pozycji ósmej w  junior średniej. Wysłuchano naszych argumentów i został przesunięty na pozycję piątą. To już bezpośrednie sąsiedztwo mistrzów świata, a przypomnę, że super- czempionem w tej kategorii jest Floyd Mayweather Jr i jest w niej wielu kapitalnych bokserów, choćby Saul Alvarez. Myślę, że rok 2014 będzie dla Damiana bardzo ważny, może uda się wreszcie zrobić wielką walkę.

Boks w "Przeglądzie Sportowym" >>

- W grudniu, znów w USA, pasa mistrza świata WBC w tej samej kategorii bronić będzie Krzysztof Włodarczyk. Bierze pan pod uwagę inny scenariusz, aniżeli zwycięstwo "Diablo" nad wiekowym Giacobbe Fragomenim?
Podchodzimy do tej walki z pełną powagą, bo w boksie wszystko się może zdarzyć. Ale Krzysiek w tej wadze i w ostatniej walce z Rachimem Czakijewem udowodnił, że jest prawdziwym mistrzem świata. Fragomeni (pierwszą walkę z Polakiem zremisował, a drugą przegrał przed czasem - red.) to taki facet, który ma ogromne serce do walki i Krzysztof będzie się musiał sporo napracować, aby 6 grudnia obronić tytuł w Chicago.

- Jeśli to się uda, to co dalej? Czakijew podobno domaga się rewanżu...
Tak, bo taki był zapis w kontrakcie. Wysłaliśmy im pewną sugestię, aby rewanż odbył się w maju lub czerwcu. I znów w Moskwie. Bardzo chętnie pojedziemy tam jeszcze raz.  Niedawno zgłosił się promotor Grigorija Drozda, który pokonał ostatnio Mateusza Masternaka. Jestem zatem przekonany, że wiosną Krzysiek stoczy dobrą walkę w dobrowolnej obronie tytułu mistrza świata.

Add a comment

Czytaj więcej...

Niepokonany na zawodowych ringach Damian Wrzesiński (3-0, 3 KO) wkrótce stanie przed szansą wzbogacenia rekordu o kolejne zwycięstwo. Popularny "Wrzos" 16 listopada podczas gali w Białymstoku skrzyżuje rękawice z Białorusinem - Siergiejem Urbanowiczem (0-0-1). Walka odbędzie się w limicie wagowym do 60 kg.

Przypomnijmy, że pięściarz ma również zakontraktowaną walkę na 14 grudnia. Przeciwnik na galę Wojak Boxing Night w Pile nie jest jednak oficjalnie potwierdzony.

Add a comment

Saleta

Zapraszamy do lektury wywiadu z Przemysławem Saletą, w której były mistrz Europy wagi ciężkiej komentuje ostatnie wydarzenia w świecie boksu.

- Zacznijmy od walki Władimira Kliczko z Aleksandrem Powietkinem. Czy w pana opinii walka była nieczysta ze strony Ukraińca?
Przemysław Saleta: Szczerze mówiąc to nie. Generalnie to obaj bracia prowadzą swoje walki w dystansie. Nie boksują w zwarciu czy półdystansie. W walce Kliczko - Powietkin wyglądało to tak jak wyglądało, ale to dlatego, że Powietkin zostawiał nogi z tyłu.  Rosjanin nie podchodził nogami, tylko pochylał się do przodu, w związku z tym dlatego walka miała taki przebieg. Był moment w walce, w którym Powietkin się przewrócił, wynikało to właśnie z powodu zostawiania nóg z tyłu. Tak naprawdę to Kliczko nie musiał wieszać się na swoim rywalu, wystarczyło zejść z linii. Dominacja Władimira była niepodważalna, natomiast było widać u Władimira coś, co mnie denerwuje. Mianowice strach przed przyjęciem mocnego ciosu. Dlatego lewy prosty Ukraińca nie funkcjonował tak jak powinien, był ciosem "pchanym". Mogliśmy zaobserwować też sytuację, w której Władimir szedł w kierunku Powietkina z wyprostowanymi rękami, tylko po to, żeby klinczować. Rosjanin jednak nie był wstanie tego wykorzystać. Jeżeli znajdzie się ktoś, kto będzie "szybszy na nogach", żeby umiejętnie skrócić dystans, ponadto będzie posiadał mocne uderzenie, to Władimir może mieć problem.

- Czy ten strach Władimira przed przyjęciem mocnego ciosu wynika z jego trzech porażek? Przypomnijmy, że młodszy z braci Kliczko przegrywał na ringach zawodowych trzykrotnie i wszystkie porażki, były przegranymi przed czasem.
Nie koniecznie, na jego przegrane składały się różne rzeczy.  W przypadku porażki z Ross’em Purittym, było to złe rozłożenie sił. Nie boksuje się dwunastu rund w wadze ciężkiej, w taki sposób w jaki zrobił to w walce z Puirittym. Jeżeli chodzi o walkę z Corrie Sandersem, to pamiętajmy o tym, że Sanders miał bardzo szybkie ręce i mocne uderzenie. Władimir w tej walce za szybko chciał oddać i dlatego się przewrócił. Natomiast walka z Lamonem Brewsterem była  dziwna, tajemnicze okoliczności, które towarzyszyły tej walce, nie zostały wyjaśnione. Władimir podczas walki z Brewsterem wywrócił się wraz ze swoim przeciwnikiem, nie miał siły wstać. Po walce przebadano Ukraińca, wysłano próbki to Los Angeles i te zaginęły w niewyjaśnionych okolicznościach. Generalnie to wydaje mi się ,że Władimir jest w znacznie gorszej kondycji psychicznej niż jego brat Witalij. Pamiętam taką sytuację, w której Władimir miał boksować z solidnym Amerykaninem, nie pamiętam nazwiska tego pięściarza. Niestety zaczął gorączkować przed walką i zastąpił go Witalij, który "z biegu" zastąpił brata i znokautował swojego rywala. To jest dobry przykład odporności psychicznej Witalija.

- Chciałem zapytać o Mateusza Masternaka i jego porażkę z Grigorijem Drozdem. To była weryfikacja umiejętności Masternaka czy wpadka?
Szczerze, to myślę, że  wypadkowa jednego i drugiego. Pewne jest to, że Masternak nie był przygotowany, tak jak powinien być. Źle wyglądał szybkościowo, co jest wynikiem sparingów z zawodnikami  wagi ciężkiej. Sparingi z zawodnikami  kategorii ciężkiej, nie pomogły mu w przygotowaniach, do lżejszeg i szybkiego Drozda. Walki sparingowe mogły pomóc Edmundowi Gerberowi, który szykował się na ruchliwego Derecka Chisorę, a Mateusz min. sparował z Gerberem. Umówmy się,  Masternak nie generuje wielkich pieniędzy, więc przy podpisywaniu kontraktu powinien sobie zdawać sprawę z tego, że będzie wykorzystywany jako sparingpartner. Wydaje mi się, że Masternak powinien być  przygotowywany pod swojego rywala. Następną rzeczą, która była uderzająca to brak taktyki. Ja tam nie widziałem żadnej taktyki, dobrej czy nawet złej. Mateusz po prostu boksował rundę po rundzie, czasem lepiej, czasem gorzej, ale bez żadnego pomysłu.

- Drozd jednak boksował bardzo luźno jak na szkołę rosyjską..
Tak, natomiast Drozd boksował tak jak zawsze. Niewiadoma formy Rosjanina, wynikała z  braku aktywności ringowej, ale jego styl boksowania się nie zmienił. Drozd jest zawodnikiem solidnym w każdej płaszczyźnie swojego warsztatu bokserskiego. Nie jest to pięściarz wybitny w jakimś elemencie. Mam tu na myśli wszystko: technikę, szybkość czy siłę ciosu. Wracając do Masternaka, to chciałbym zaznaczyć, że beznadziejna była praca narożnika Mateusza. Ograniczała się tylko do podbudowania psychicznego typu: "On już nie ma siły".  Jedyna  podpowiedź to lewy/prawy. Jednak  ciosami prostymi  nie można zdobyć czy obronić żadnego tytułu.  Mateusz boksował bardzo sztywno w przeciwieństwie do Drozda, którego głowa cały czas się ruszała, nawet jak nie zadawał ciosów. Przez to był bardzo trudnym celem do trafienia. Kolejna sprawa to weryfikacja szczęki Masternaka - jego odporność na ciosy była do tej pory zagadką. Drozd nie należy do "puncherów" , mimo to nogi Polaka kilkukrotnie się ugięły. W kontekście walki np. z Krzyśkiem Włodarczykiem, możemy sobie wyobrazić co stałoby się gdyby "Diablo" trafił Masternaka. Drozdowi trzeba przyznać, że był świetnie przygotowany: umiejętnie rwanie tempa, pozostawanie w ciągłym ruchu.

Cały wywiad z Przemysławem Saletą na stronie boxingpassion.com >>

Add a comment