Patronat medialny


 


Na polskim rynku bokserskim pojawiła się nowa grupa promotorska - Fight Events, której szefem będzie Marcin Piwek, współpracujący do tej pory przy organizacji gal ze stajnią Babilon Promotion. Fight Events podpisało kontrakt z telewizją Orange Sport na transmisję swoich imprez, a pierwsza z nich odbędzie się już 29 listopada w Wołominie. Główną atrakcją tej imprezy będzie pojedynek z udziałem byłego młodzieżowego mistrza świata wagi super piórkowej Krzysztofa Cieślaka (20-5, 6 KO). Swoją drugą zawodową walkę stoczy podczas tej samej gali Piotr Gudel (0-1, 0 KO).

Drugą tegoroczną imprezą Fight Events będzie zaplanowana na 6 grudnia gala w Białobrzegach, gdzie wystąpią m.in. Paweł Głażewski (20-2, 5 KO), Andrzej Sołdra (8-0, 4 KO) i Łukasz Maszczyk (4-1, 3 KO). Rywale polskich pięściarzy nie zostali jeszcze oficjalnie potwierdzeni.

Add a comment

Wracam właśnie ze spotkania z więźniami w Iławie. Rozmawiałem z nimi nie tylko o boksie, głównie o życiu i problemach, jakie ich dotknęły. Niektórzy siedzą za kratkami zamknięci wiele lat. Tragedia. Więzienne klimaty pojawiały się też wokół ostatniej gali boksu w Wieliczce, gdzie głównym wydarzeniem była walka Zimnocha z Binkowskim. Grypserka, cwele, konfidenci... O czym oni w ogóle mówili? To była tragedia.

Poziom sportowy tego pojedynku był słabiutki, ale nie każdy zna się na pięściarstwie i nie każdy to widział. Każdy jednak zobaczył i usłyszał to, co działo się przed i po walce. Nie wiem, skąd oni wzięli tego Binkowskiego. Chłopak przekroczył wszelkie granice. Najpierw wyzwał Zimnocha od konfidentów. Potem obrażał go w ringu. Do tego doszedł Szpilka wykrzykujący coś przy ringu. Paliłem buraka wstydząc się za chłopaków. Przecież to koledzy z branży.

Szkoda, że otwarta telewizja coś takiego pokazuje. Gdyby to chociaż było zakodowane, mniej ludzi by zobaczyło, że boks schodzi na psy. Binkowskiego wyciągnęli z Kanady, a powinni go głęboko schować. Nie dość, że jest słabym bokserem, to w dodatku zamiast myśleć o walce, starał się gryźć i wyzywać Zimnocha. Oglądały to kobiety, dzieci. Ja patrzyłem na to w telewizji i wstyd mi było przed Basią, moją żoną. Aż wyłączyłem telewizor.

Więcej o boksie na stronach "Przeglądu Sportowego" >>

Dziwię się sponsorom, że się reklamują na tego typu wydarzeniach. Dziwię się promotorom, że wyciągają takich Binkowskich. Przecież ten człowiek powinien wrócić do szkoły, by nauczyć się mówić i na pierwszy krok bokserski, gdzie nauczyłby się podstaw pięściarstwa. Zimnoch też się nie popisał. Powinien go znokautować w pierwszej rundzie. Łapałem się za głowę patrząc na to, co dzieje się w ringu. Teraz śmieję się z tych wszystkich, którzy mnie krytykowali. Nie ma porównania z tym, co wyprawia się obecnie. W boksie dzieje się coraz gorzej, a takie wydarzenia, jak walka Zimnocha z Binkowskim tylko pogłębiają kryzys w tej dyscyplinie sportu.

Add a comment

Już tylko kilkanaście godzin pozostało do rozpoczęcia gali "Wojak Boxing Night" w Wieliczce, która tradycyjnie odbędzie się w zabytkowej kopalni soli. Już wczoraj pod ziemią rozpoczęto stawianie konstrukcji ringu oraz instalację infrastruktury telewizyjnej.

http://www.youtube.com/watch?v=E1SW1pQUdiU

Add a comment

Binkowski

Krzysztof Zimnoch (16-0-1, 11 KO) nie będzie w sobotę w komfortowej sytuacji. Nie ma prawa przegrać w Wieliczce z Arturem Binkowskim (16-3-3, 11 KO), a jeśli nie pokona go przed czasem też będą go krytykować.Takie walki jak ta ze sportowego punktu widzenia nie mają większego sensu, ale budzą zainteresowanie, bo Art Binkowski, to kolorowa postać i wie jak podgrzewać takie widowiska.

Binkowski szokuje swoim językiem i bezpośredniością, ale to jest gra. On doskonale wie czego od niego chcą. Ludzie mają kupić bilety, włączyć telewizory by zobaczyć czy faktycznie, tak jak obiecuje da Zimnochowi w mordę, albo co gorzej, wpakuje go do trumny, bo i takie słowa również padały.

Poznałem go na igrzyskach w Sydney (2000). Miał wtedy 25 lat i pewność, że może pobić każdego. Nie bał się nikogo, co widziałem w jego oczach, ale na więcej niż ćwierćfinał to nie starczyło. Walkę o awans do strefy medalowej turnieju olimpijskiego przegrał w drugiej rundzie z solidnym Uzbekiem, Rustamem Saidowem.

Miał w sobie dużo uroku, szczerze opowiadał o sobie i swoim boksie. Nie miał złudzeń, zbyt dobrze znał Lennoxa Lewisa, którego podobnie jak jego boksu uczył Adrian Teodorescu, by sądzić, że może zrobić podobną karierę, ale gdyby zaistniała taka konieczność, biłby się też z nim. - Przed nikim nigdy nie pękałem - powtarza do dziś.

Cały tekst Janusza Pindery na Polsatsport.pl >>

Add a comment

Za kilkadziesiąt godzin Michał Żeromiński (5-0, 1 KO) stanie przed najtrudniejszym wyzwaniem w dotychczasowej karierze. Radomianin 19 października skrzyżuje rękawice z byłym mistrzem Europy i pretendentem do światowego czempionatu IBF kategorii półśredniej - Rafałem Jackiewiczem (42-11-2, 21 KO).

Kamil Kierzkowski: Jackiewicz - najbardziej wymagający rywal w dotychczasowej karierze?
Michał Żeromiński: Tak, zdecydowanie.

- Jak przygotowywałeś się zatem do tej walki? Jak oceniasz ten czas?
Przygotowania przebiegały bardzo dobrze. Jestem zresztą w treningu od początku sierpnia. Kwestie siłowe szlifowałem pod okiem Kuby Janika z Crossfit Radom. Zajęcia bokserskie natomiast odbywałem u mego taty – Sławomira...

...a co ze sparingami?
W przypadku sparingów ukłony w stronę zawodników z Radomiaka i chłopaków od kick-boxingu z klubu Puncher Radom. Nie oszczędzali mnie i jestem im za to wdzięczny. Ponadto odbyłem również trzy sparingi z Maćkiem Sulęckim.

- W jakiej formie jesteś na te kilkadziesiąt ostatnich godzin przed walką?
Forma jest bardzo dobra. Nie mogę doczekać się już chwili, gdy staniemy wreszcie między linami.

- W starciu z takim ringowym wyjadaczem jak Jackiewicz - będziesz potrzebował 100% swych możliwości. Jesteś gotowy na 100%?
Zdecydowanie, jestem gotowy na 100%. Ta walka wyzwalała we mnie dużo więcej zaangażowania na treningach, niż wszelkie inne w mej dotychczasowej karierze.

- Artur Szpilka stwierdził w jednym z wywiadów, że – mimo całej sympatii do Ciebie – w jego odczuciu „Rafał Cię zabije”. Czy to, że mało kto stawia na Ciebie – bardziej Cię nakręca…czy jednak trochę gasi?
Każdy ma prawo do swojego zdania. Mnie natomiast tego typu rzeczy jedynie bardziej nakręcają. Wiem, że niewiele osób na mnie liczy i daje mi to dodatkowego kopa, by sprawić im niespodziankę.

- Jak oceniłbyś ten [FILM] z Jackiewiczem w roli głównej?
Dobrze to wymyślił, prawdę mówiąc sam się z tego śmiałem. Rafał ma duże poczucie humoru. Według mnie jest to zdrowe nakręcanie walki i właśnie w ten sposób powinno to wszystko wyglądać. Jest to zdecydowanie lepsze i na wyższym poziomie, niż bezzasadne ubliżanie i wyzwiska w stronę przeciwnika.

- Kogo zobaczymy w twoim narożniku?
W tej kwestii nic się nie zmienia – mój tata i trener Jarosław Soroko.

- Jackiewicz wkrótce będzie walczył również na KSW. Gdybyś Ty dostał taką propozycję – również byś z niej skorzystał?
Z pewnością będę kibicował Rafałowi w KSW. Siebie jednak w MMA nie widzę. Fakt – lubię czasem pooglądać, ale aż tak mnie do tego nie ciągnie. Na pewno nie na tyle, by próbować w tym swoich sił.

- Tak na koniec: jaki wynik walki Zimnoch-Binkowski przewidujesz?
Myślę, że Krzysiek wygra tę walkę w okolicach 3-4 rundy.

Add a comment

Boksujący w kategorii średniej Ismail Tebojew (7-4-1, 3 KO) pomimo dwóch kolejnych porażek jest pewny swojej wygranej nad Robertem Świerzbińskim (11-2, 3 KO) w walce, która będzie częścią sobotniej gali "Wojak Boxing Night" w Wieliczce. Starcie będzie rewanżem za pojedynek sprzed dwóch lat.

- Wtedy przegrałem, ale teraz będzie inaczej. Jestem dobrze przygotowany, wiem co mam robić przez pełne cztery rundy. Znam lepiej Świerzbińskiego, teraz mi będzie łatwiej - zapowiada pięściarz z Inguszetii.

- Najpierw pokonam Świerzbińskiego, a potem czas na rewanż z Szeremetą, który trochę za dużo mówił po naszej ostatniej walce - mówi boksujący pod banderą grupy Babilon Promotion Tebojew. Głównym wydarzeniem gali w Wieliczce będzie starcie w kategorii ciężkiej pomiędzy Krzysztofem Zimnochem i Arturem Binkowskim.

Add a comment

- Nie kończę karierę, chcę przerwać złą serię i pokonać Kamila Szeremetę - mówi szczecinian Daniel Urbański (21-13-3, 5 KO) przed galą "Wojak Boxing Night - Underground Show" (19 października) w kopalni soli w Wieliczce. Organizatorami są Babilon Promotion, KnockOut Promotions i telewizja Polsat. Urbański, który tydzień po zawodach skończy 29 lat, ma być może ostatnią okazję, by przekonać do siebie krajowych promotorów, zresztą już wcześniej szef Babilon Promotion Tomasz Babiloński zapowiadał, że występ w Wieliczce dla niektórych zawodników "to być albo nie być w grupie". Transmisja w Polsacie Sport i kanale otwartym tej stacji.

- Kiedy wybije godzina zero, będzie za mną ciężkie 1,5 miesiąca przygotowań w klubie Olimp Szczecin pod okiem trenera Radosława Króla. Naprawdę szykowałem się solidnie, miał fajne sparingi z miejscowymi zawodnikami amatorskimi. Jestem wreszcie pełen optymizmu - powiedział Daniel Urbański. Z ostatnich sześciu walk, tj. od początku 2012 roku, pięściarz pochodzący z miejscowości Przecław, nie wygrał ani jednej. Z ostatniej wygranej cieszył się dwa lata temu, w Stalowej Woli wypunktował Ismaila Teboeva, którego również zobaczymy w najbliższą sobotę w akcji w Komorze Warszawa, 125 metrów pod ziemią.

- Nie kończę kariery, nie ma mowy. Chcę pokazać dobry boks i wygrać z Szeremetą. To młody zawodnik, który nie ma zbyt dużego doświadczenia. A ja nie mówię, że będę zdobywał wielkie tytuły i pasy, moim celem jest zaprezentowanie się z dobrej strony i pokazanie, że nie można mnie skreślać - stwierdził Daniel Urbański, który boks łączy z pracą zawodową w hurtowni owocowo-warzywnej.

Przyznał, że w przeszłości zdarzało się, iż wychodził do potyczek na dystansie 10-12 rund bez żadnego przygotowania. - Wstyd o tym mówić, ale tak było. Czasem boksowałem bez treningów, ale niestety tak to wyglądało, a przyczyny były różne. Nie zawsze pozytywnie iskrzyło między mną i poprzednim promotorem z Bydgoszczy - dodał.

W swej przygodzie Urbański rywalizował z taki znakomitymi rywalami, jak Kazach Giennadij Gołowkin, dziś mistrz świata WBA w wadze średniej o rekordzie 27-0 i Rosjanin Zaurbek Bajsangurow, obecny mistrza świata WBO w wadze junior średniej z bilansem 27-1.

- Byłem młodym pięściarzem i brałem takie trudne walki, aby zarabiać. Oczywiście, można powiedzieć, że nie miałem wielkich szans, ale z żadnym z nich nie siedziałem na deskach. Przegrywałem przed czasem, to fakt, na przykład z Gołowkinem dlatego, że pękł mi łuk brwiowy i sędzia przerwał walkę - opisał były młodzieżowy mistrz IBF.

Add a comment

Wszystkie bilety na sobotnią galę "Wojak Boxing Night" w Wieliczce zostały wyprzedane. Głównym wydarzeniem tej imprezy będzie zakontraktowane na osiem rund starcie w kategorii ciężkiej pomiędzy Krzysztofem Zimnochem (16-0-1, 11 KO) i olimpijczykiem Arturem Binkowskim (16-3-3, 11 KO). Galę rozgrywaną tradycyjnie w Kopalni Soli będzie śledzić na żywo 700 osób, przed walką wieczoru dojdzie m.in. do pojedynku notowanego w czołówkach światowych rankingów wagi junior ciężkiej Krzysztofa Głowackiego (19-0, 12 KO) z byłym mistrzem świata Richardem Hallem (30-13, 28 KO) oraz walki doświadczonego Rafała Jackiewicza (42-11-2, 21 KO) z Michałem Żeromińskim (5-0, 1 KO). Pięściarze, którzy stoczą najbardziej emocjonującą walkę wieczoru, otrzymają po tysiąc dolarów premii do swojej gaży.

Add a comment

Fonfara

Nazwiska sześciu polskich pięściarzy pojawiły się w najnowszym rankingu bokserskiej federacji IBF. Najwyżej sklasyfikowany jest Andrzej Fonfara, który dzięki sierpniowemu zwycięstwu nad Gabrielem Campillo lideruje zestawieniu wagi półciężkiej.

Doskonałe notowania ma także Paweł Kołodziej - drugi w kategorii junior ciężkiej. W tym samym przedziale wagowym kilka pozycji po porażce z Grigorijem Drozdem spadł Mateusz Masternak - 8 miejsce, a awans zaliczył Krzysztof Głowacki - 9 miejsce.

Wysoko jest również Damian Jonak. Ulubieniec śląskiej publiczności w wadze junior średniej plasuje się na trzecim miejscu, ale pierwsze dwie lokaty pozostają nieobsadzone, co daje Polakowi duże szanse na wzięcie udziału w turnieju eliminacyjnym wyłaniającym oficjalnego pretendenta do tytułu mistrzowskiego. W wadze ciężkiej piątą pozycję utrzymał Tomasz Adamek, który jeśli w listopadzie pokona Wiaczesława Głazkowa, awansuje o trzy oczka.

Add a comment

Kilkukrotny mistrz Polski amatorów w kategorii do 91 kilogramów Włodzimierz Letr podpisał zawodowy kontrakt z prowadzoną przez Dariusza Snarskiego grupą Boxing Production. 26-letni pięściarz, który przez ostatnie lata reprezentował barwy klubu PKB Poznań profesjonalny debiut ma zaliczyć 16 listopada podczas gali w Białymstoku.

Głównym wydarzeniem tej imprezy będzie rewanż Dariusza Snarskiego z Maciejem Zeganem. Podczas tej samej gali dojdzie także do ciekawie zapowiadającego się pojedynku pomiędzy Robertem Świerzbińskim i Norbertem Dąbrowskim.

Add a comment