onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 


25 lipca pięściarze grupy KnockOut Promotions powalczą w amfiteatrze w Augustowie. W walce wieczoru dojdzie do rewanżu Pawła Stępnia z Markiem Matyją. Do ringu wejdą też m.in. Ewa Piątkowska, Damian Kiwior, Kamil Bednarek i Adam Balski.

Była już gala w pałacu, podczas której wystąpił Mariusz Wach. Później w hotelu w Arłamowie pięściarski wieczór zorganizował Mateusz Borek i jego MB Promotions. Teraz imprezę w nowej rzeczywistości przeprowadzi grupa KnockOut Promotions, a jej pięściarze wystąpią w amfiteatrze w Augustowie. – Można już wpuścić część kibiców, więc będzie namiastka normalności - mówi szef grupy Andrzej Wasilewski. Planuje także następne gale.

- Chciałbym zrobić kolejną pod koniec sierpnia, chętnie w jakiejś miejscowości wakacyjnej, ale w obiekcie zadaszonym, jak amfiteatr w Augustowie. Zabezpieczenie zadaszenia na własną rękę, na przykład na stadionie, kosztuje prawie sto tysięcy złotych - mówi promotor, który od początku pandemii nie był przekonany do imprez studyjnych czy wydarzeń bez udziału żadnych kibiców. - Starałem się czekać, choć byłem już przyciśnięty do ściany, bo zawodnicy muszą boksować, a jednocześnie trzeba im płacić pensje – mówi Wasilewski.

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >>

 

Add a comment

Grupa KnockOut Promotions chciała doprowadzić w najbliższym czasie do walki Kamila Bednarka (3-0, 1 KO) z Przemysławem Gorgoniem (11-6-1, 5 KO), który niedawno na gali w Arłamowie wygrał na punkty z Patrykiem Szymańskim. Obóz pięściarza ze Śląska na razie nie jest taką walką zainteresowany.

- Dostaliśmy tylko zapytanie odnośnie pojedynku z Kamilem Bednarkiem, ale nie została złożona żadna konkretna oferta. Nie potrzebujemy jednak cofać się po zwycięstwie nad Szymańskim, tylko postaramy się pójść za ciosem - mówi Dariusz Snarski, który promuje Gorgonia.

- Jeżeli Bednarek wygra jeszcze kilka walk, to czemu nie. Możemy w przyszłości do takiego pojedynku doprowadzić. Gorgoń w tym roku wygrał już dwa pojedynki i czeka go teraz starcie w Białymstoku, ponieważ mamy zobowiązania wobec miasta oraz do stacji, która nas promuje. Tylko szaleniec zgodziłby się na taką walkę w tym momencie, po sukcesie Gorgonia - dodał Snarski.

Do walki mogło dojść 25 lipca na kolejnej gali z serii Knockout Boxing Night. Wkrótce szczegóły tej imprezy zostaną oficjalnie potwierdzone.

Add a comment

Od 17 lipca wejdzie w życie kolejne rozporządzenie rządu w sprawie kibiców na trybunach. Tym razem dotyczy ono hal sportowych. Fani będą mogli zająć 50% dostępnych miejsc.

Od 20 czerwca w Polsce kibice mogli wrócić na trybuny stadionów. Choć wszystko odbywało się w reżimie sanitarnym i przy zapełnieniu maksymalnie 25% pojemności obiektu, to i tak nasz kraj stał się jednym z pierwszych, który zezwolił na taki krok. Teraz rząd wydał kolejne rozporządzenie, które powinno ucieszyć kibiców. Od 17 lipca pojawi się bowiem możliwość wejścia na trybuny w halach sportowych.

Jak czytamy w rozporządzeniu opublikowanym na rządowych stronach, dla kibiców zostanie udostępnione 50% liczby miejsc na sali. "Rzędy powinny być zajmowane naprzemiennie, z zachowaniem jednego wolnego miejsca między uczestnikami (w tzw. „szachownicę”)" - napisano.

Najbliższe gale bokserskie w Polsce planowane są na 10 lipca (Pionki - Tymex Boxing Promotion), 17 lipca (gala studyjna - Babilon Promotion) i prawdopodobnie 25 lipca (lokalizacja do ustalenia - KnockOut Promotions). 

Add a comment

Jak zdrowie po walce?
Łukasz Różański: Wszystko w porządku. Tak jak mówiłem zaraz po walce, jak się trenuje na sto procent, to coś zawsze może się wydarzyć. Już przed walką miałem zerwany prostownik kciuka, przez to ciężko było uderzać prawym sierpem, ale trzeba było sobie radzić. Cieszę się, że wróciłem, poczułem ring i wracam do treningów.

Wszyscy powtarzają, że Eriks Kalasnikovs był najgorszym zawodnikiem całej gali. Jak to było z jego wyborem, bo mówią, że to ty go sobie wybrałeś?
Nie do końca tak było. Ja wybrałem innego przeciwnika, ale z ujemnym bilansem zwycięstw do porażek. Mateusz Borek stwierdził, że lepszy będzie Kalasnikovs, bo ma ten bilans dodatni, ja miałem inne zdanie

Wiesz coś o swojej przyszłości?
Pracujemy nad tym. Jest duża szansa, żeby w sierpniu lub wrześniu odbyła się kolejna moja walka. Na razie nic jednak nie jest podpisane. Myślę, że w ciągu dwóch tygodni wiele może się wyjaśnić. Ta ostatnia walka nie kosztowała mnie wiele sił, więc wracam z marszu do treningów.

Zamierzasz kontynuować współpracę z promotorem Mateuszem Borkiem?
Tak. Ale trzeba usiąść do stołu i konkretnie umówić warunki, jak to ma wyglądać. On chce ingerować i wybierać mi rywali. Ok, ale musimy też dogadać kwestie finansowe.

Pełna treść artykułu na Nowiny24.pl >>

Add a comment

 

Robert Parzęczewski (25-1, 16 KO) po ośmiu miesiącach nieobecności w ringu pokonał w Arłamowie na gali MB Boxing Night 7 Sladana Janjanina (27-6, 21 KO). Bośniak pięć razy lądował na deskach, ale ostatecznie "Arab" zwyciężył na punkty. - Nie jestem zadowolony ze swojego występu – nie ukrywał po walce Parzęczewski.

Nie zrealizowałem żadnego planu na tę walkę, powinno być lepiej. Jedyne, co mogę powiedzieć, to że ciężko jest boksować z takimi zawodnikami, którzy przyjeżdżają wyłącznie po to, by przegrać na punkty. Pewnie zaraz inny Polak będzie z nim walczył, pokona go przed czasem, ale to nic nie znaczy. Ja robię swoje i nie patrzę na nikogo – powiedział "Super Expressowi" Parzęczewski tuż po opuszczeniu ringu.

"Arab" na chłodno przekalkulował także swoje błędy: - Brakowało mi luzu, tej zabawy. Tego, co było z Sękiem, czy Czudinowem – tłumaczył Parzęczewski, który ostatnio nawiązał współpracę z Jakubem Chyckim (specjalista ds. przygotowania fizycznego) oraz dietetykiem.

Pełna treść artykułu w "Super Expressie" >>

 

Add a comment

10 lipca na gali grupy Tymex Boxing Promotion w Pionkach dojdzie do walki Kamila Bodziocha (6-0, 2 KO) z Marcinem Siwym (20-0, 8 KO). W pojedynku wieczoru Damian Wrzesiński (19-1-2, 5 KO) zmierzy się z Otto Gamezem (19-2, 14 KO).

Add a comment

Pech nie opuszcza w ostatnich dniach Sebastiana Ślusarczyka (7-0, 5 KO). Niepokonany zawodnik wagi półciężkiej dopiero w ostatniej chwili poznał swojego rywala na sobotnią galę MB Promotions w Arłamowie.

Początkowo Ślusarczyk miał skrzyżować rękawice z Maksem Miszczenką, któremu odnowiła się kontuzja pleców. Później była próba zakontraktowania Sergieja Żuka, jednak ostatecznie stanęło na Pawle Martyniuku (1-4, 0 KO). Dla zawodnika urodzonego na Ukrainie będzie to drugi występ na gali organizowanej w Polsce. Ślusarczyk w ostatim występie wygrał przed czasem z Dariuszem Sękiem.

Główną atrakcją sobotniej imprezy będzie pojedynek Roberta Parzęczewskiego z Bośniakiem Sladanem Janjaninem. Transmisja w TVP Sport.

Add a comment

Od pana ostatniego nokautu minęło 14 miesięcy. W sobotniej potyczce ze Sladanem Janjaninem w Arłamowie zamierza pan potwierdzić, że zasługuje na przydomek „Mr. KO”?
Robert Parzęczewski: Mogę wszystko, nic nie muszę. Jestem Robert Parzęczewski, a pseudonim to sprawa drugorzędna. Tak naprawdę liczą się nokauty na klasowych zawodnikach, najbardziej ucieszyłyby mnie takie zwycięstwa nad mistrzami świata. Na razie chcę po prostu wygrywać. Im efektowniej, tym lepiej. Jestem bardzo dobrze przygotowany i cieszę się, że mój pojedynek pokaże TVP Sport. Obejrzy mnie wielu ludzi, w końcu jest to ogólnodostępna stacja.

Bośniak to taki rywal, na tle którego można efektownie wypaść?
Kto zna się na boksie, ten wie, że nie jest to żaden klasowy zawodnik. Jednak nikogo nie lekceważę. Wspólnie ze sztabem trenerskim zgadzaliśmy się na każdego rywala, którego proponował promotor Mateusz Borek. Na długiej liście byli dobrzy lub bardzo dobrzy zawodnicy – także bardziej wymagający niż Janjanin. Nie chcieli walczyć – pewnie z powodu pandemii, ale i innych względów. Ja przede wszystkim chcę poboksować, bo od paru miesięcy nie było mnie w ringu. Za mną dwa ciężkie okresy przygotowawcze. Wydałem pieniądze, ale obozy nie zakończyły się walkami.

Inwestuje pan w swój rozwój i nie szasta pieniędzmi. Jeździ pan normalnym autem.
Na szpanerski samochód nawet mnie nie stać. Na razie wystarcza, żeby przeżyć z miesiąca na miesiąc, drobną kwotę można odłożyć. Od paru miesięcy ponoszę duże wydatki, a dochodów nie ma. Bo nie było walk. Ale wierzę, że wreszcie nadejdą duże pojedynki. Skoro dostawałem już propozycje od obozów Smitha, Biwoła czy Kowaliowa, to podobnych ofert nie zabraknie. Nie wziąłem tych walk rok czy dwa lata temu, a po pokonaniu paru mocniejszych rywali proponowana gaża raczej nie będzie niższa. Co się odwlecze, to nie uciecze.

We wspomnianych ofertach padały kwoty liczone w setkach tysięcy dolarów?
Nie wiem, jak konkretnie wyglądało to na papierze, ale informowano mnie, że chodziło o kwoty w okolicach 200 tysięcy dolarów. Wiadomo – z gaży należałoby odjąć procent dla promotora czy koszty okresu przygotowawczego, bo przecież sam opłacam trenerów i sparingpartnerów. Gdyby z tych 200 tysięcy została mi połowa, to i tak byłoby dobrze. Nie napalałem się na jedną dużą wypłatę. Czekam na jeszcze lepszą propozycję finansową i walkę we właściwym czasie, gdy będę miał realne szanse na wygraną.

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >>

Add a comment

Sergiej Żuk (3-7-2, 0 KO) będzie ostatecznie rywalem Sebastiana Ślusarczyka (7-0, 5 KO) podczas sobotniej gali MB Promotions w Arłamowie. Ukrainiec zastąpił kontuzjowanego Maxa Miszczenkę (6-1, 2 KO), który ma problemy z plecami.

30-letni Żuk boksował już kilkukrotnie na galach organizowanych w Polsce. W ostatnim występie przegrał wysoko na punkty z Kamilem Bednarkiem. Ślusarczyk w ostatim występie wygrał przed czasem z Dariuszem Sękiem.

Główną atrakcją sobotniej imprezy będzie pojedynek Roberta Parzęczewskiego z Bośniakiem Sladanem Janjaninem. Transmisja w TVP Sport.

Add a comment