Patronat medialny


 


26 września na gali w Częstochowie na ring po rocznej przerwie wróci Łukasz Wierzbicki (18-1, 7 KO). Będzie to pierwszy występ 29-latka po porażce przed czasem z Louisem Greenem.

Wierzbicki skrzyżuje rękawice z dobrze znanym polskim kibicom Oktavianem Gratiim (5-7-1, 3 KO). Pięściarz z Mołdawii w lipcu przegrał na punkty z Damianem Kiwiorem. Wcześniej Gratti sprawiał duże problemy Michałowi Żeromińskiemu i Michałowi Leśniakowi.

W narożniku Wierzbickiego, który zakończył współpracę z trenerem Gusem Currenem, po raz pierwszy pojawi się Andrzej Liczik. Główną atrakcją tej imprezy będzie pojedynek Roberta Parzęczewskiego z Ryanem Fordem.

Add a comment

Łukasz Różański, czołowy bokser zawodowy z Podkarpacia ma szansę dostać się do grupy brytyjskiego promotora boksu zawodowego Franka Warrena. Rozmowy z Łukaszem Różańskim prowadził kilka dni temu Francis Warren syn słynnego promotora, który zamierza wejść ze swoją grupą Queensberry Promotion na polski rynek. Łukasz spotkał się z Francisem w Warszawie, gdzie wstępnie ustalano zasady współpracy.

- Na razie jeszcze nic nie jest podpisane, nie ma co się przedwcześnie cieszyć - mówi Różański, dla którego byłaby to nie mała szansa, tym bardziej że w ostatnim czasie miał spore problemy, by wystąpić na galach bokserskich w Polsce.

- Niewykluczone, że nawet jeśli uda mi się dojść do porozumienia z Queensberry, to nie chciałbym zamykać sobie drogi na występy organizowane przez polskie grupy. Mam nadzieję, ta współpraca wypali. Wstępnie mówiliśmy o trzech walkach dla grupy Queensberry Promotions, ale może być ich nawet pięć, a może więcej - mówi Łukasz Różański.

W rozmowy na temat przyszłości nowej grupy, czy raczej filii Queensberry Promotion, włączony został oprócz Różańskiego, m.in. były bokser Damian Jonak oraz Mariusz Wach. „Wiking” ma już 41 lat, ale nie zamierza kończyć kariery. Mało tego, czeka na ofertę walki od wysoko notowanego na świecie Niemca Agita Kabayela. Ta walka miała odbyć się w marcu, ale ze względu na epidemię odwołano ją.

Pełna treść artykułu na nowiny24.pl >>

Add a comment

Dwa tygodnie temu na gali Tomasza Babilońskiego zapaśnik i zawodnik MMA Daniel Rutkowski (0-1, 0 KO) po dziesięciu tygodniach treningu bokserskiego wyszedł między liny z Przemysławem Runowskim  i choć przegrał, stoczył z popularnym "Kosiarzem" wyrównany pojedynek. Mistrz federacji FEN i Babilon MMA, którego bazową płaszczyzną są zapasy, nie ukrywa, że spodobało mu się w bokserskim ringu i chętnie po raz kolejny sprawdzi się w tej formule walki.

Add a comment

We wtorek, 4 sierpnia w Mińsku na Białorusi jedna z najtrudniejszych walk w karierze czeka nieustępliwego, odważnego i charakternego Kamila „Sokoła” Sokołowskiego (9-17-2, 3 KO). Jego rywalem będzie Kazach Zhan Kossobutskiy, który wygrał wszystkie 13 walk w wadze ciężkiej, w tym aż 12 przed czasem. Następny pojedynek Polak z Wysp Brytyjskich ma stoczyć 2 października na gali Krystiana Każyszki w Kościerzynie.

W 2010 roku w finale Mistrzostw Kazachstanu Zhan Kossobutskiy pokonał Wasilija Lewita, późniejszego Wicemistrza Olimpijskiego z Rio de Janeiro! Chyba jeszcze większym osiągnięciem najbliższego rywala Polaka był triumf w walce w 2012 roku na turnieju w Mińsku z Magomedrasulem Medzhidovem. To pięściarz, który był wówczas Mistrzem Świata, a potem jeszcze 2-krotnie stawał na najwyższym stopniu podium MŚ oraz zdobył brąz IO w Londynie. Ale zdarzały się też porażki, np. przed czasem z Viktorem Zuyevem, medalistą Igrzysk, MŚ i ME.- Czeka mnie niesamowite, podwójnie trudne zadanie w Mińsku. Raz, że przeciwnik jest z wysokiej półki i z większością przeciwników zwyciężał bardzo szybko, a po drugie po raz 1. będę boksował na dystansie 10 rund. I wierzę, że jestem w stanie sprawić kolejną wielką niespodziankę. Mam nadzieję, że po wtorkowym pojedynku Kazach przyzna, że z tak trudnym bokserem jeszcze się nie mierzył - mówi Kamil Sokołowski, którego trenerem jest Gavin Lane, a menedżerem Łukasz Rostkowski.

32-letni Zhan Kossobutskiy jest posiadaczem pasa IBO Intercontinental, ale ten tytułu nie będzie stawką wtorkowej walki na Białorusi. Kazach już 8 razy boksował w tym kraju, a ostatnio zwyciężył w Dubaju. W 2013 roku zdobył srebrny medal Uniwersjady w Kazaniu. Pokonał m.in. niezłego Białorusina Yana Sudilovskiego, a w finale przegrał z Mistrzem Europy 2011 i ćwierćfinalistą Igrzysk w Londynie Rosjaninem Magomedem Omarovem.v- Miałem do wyboru, albo przyjąć ofertę Matchroom i 22 sierpnia na gali z udziałem Powietkina i Whyte’a (o pas interim WBC) boksować z Alenem Babiciem (3-0, 3 KO), albo 4 sierpnia pojechać w nieznane do Mińska na pojedynek z mocno bijącym leworęcznym Kazachem, który jest 47 w rankingu boxrec, a z pewnością jego ambicje sięgają dużo wyżej. Ale ja też mam swoje aspiracje i dlatego wziąłem dużo trudniejszą walkę. Wielu z jego dotychczasowych rywali po prostu się go bało. Wychodzili do ringu jako przegrani z góry. Znali jego dokonania amatorskie, rekord zawodowy i było po nich. A ja nie przestraszę się Zhana, choć to z pewnością znakomity pięściarz. Mam przekonanie, że mogę go zaskoczyć, a ewentualne zwycięstwo mogłoby wywindować mnie ze 108 na dużo lepsze miejsce na liście światowej - przyznał Kamil Sokołowski.

Już w niedzielę wraz z trenerem i menedżerem udaje się do Mińska. Przed wybuchem pandemii Kamil "Sokół" Sokołowski wygrał na punkty z dotąd niepokonanym Ellisem Machinem (4-1-1, 3 KO). - Boksowałem z wieloma świetnymi zawodnikami, którzy mieli bardzo dobre rekordy. Wyzwania są po to by się z nimi „mierzyć”. Na Białoruś lecę po trudnym okresie pandemii. Ale ja tego czasu nie zmarnowałem, dużo biegałem, ćwiczyłem z trenerem. Nigdy nie sparuję przed pojedynkami, więc teraz było podobnie. We wtorek nie będę miał nic do stracenia, tylko mnóstwo do zyskania - powiedział Kamil Sokołowski, u którego na sparingach przed kilkoma miesiącami byli uczestnicy Polskiego Turnieju Wagi Ciężkiej Kacper Meyna i Jakub Sosiński. Z "Sokołem" Sokołowskim i jego menedżerem Łukaszem Rostkowskim współpracuje Krystian Każyszka, organizator „Rocky Boxing Night” 2 października w Kościerzynie. Na tej gali Polak z Wysp Brytyjskich ma przypomnieć się polskiej publiczności. Jako zawodowiec w ojczyźnie jeszcze nie boksował. Dawno temu trenował m.in. w PACO Katowice pod okiem Witolda Kostki. W 2013 roku Kamil Sokołowski był na Mistrzostwach Świata w kickboxingu low kick w Brazylii. Stoczył mnóstwo zawodowych i amatorskich walk w tym sporcie (K1, low kick) oraz w muay thai. - Już wcześniej ustaliliśmy z Krystianem Każyszką, że zaboksuję 2 października i chcę wywiązać się z danego słowa. Wiem jak wygląda sytuacja w polskiej wadze ciężkiej, ale nie zamierzam się z nikim porównywać, dopóki nie wejdę z nim do ringu. Wtedy można oceniać, kto jest lepszy - dodał 34-letni pochodzący z Częstochowy bokser, który już w swojej 2 walce boksował z Dilianem Whyte’em.

- Występ Kamila za 2 miesiące w Kościerzynie będzie wielkim wydarzeniem. Trzymam kciuki za jego powodzenie w Mińsku z bardzo wymagającym rywalem. Kamil Sokołowski jest niesamowicie charakterny i ambitny, prawdziwy wojownik i sportowiec – ocenił Krystian Każyszka.

Add a comment

Mateusz Tryc (9-0, 5 KO) zdradził na Twitterze, że otrzymał propozycję walki w Niemczech o pas IBO wagi półciężkiej z niepokonanym Alexandrem Rigasem (10-0, 5 KO).

- Pewnie nic z tego nie wyjdzie ale fajnie, że powoli zostaje dostrzegany - dodał w swoim wpisie pięściarz z Wyszkowa.

Boksujący w kategorii super średniej zawodnik KnockOut Promotions w swoim ostatnim występie po dobrej walce wygrał na punkty z mocnym Kanadyjczykiem Shakeelem Phinem. Podopieczny Huberta Migaczewa między liny powróci prawdopodobnie pod koniec sierpnia.

Add a comment

- Michal Ryba ma doświadczenie z muay thai, co przełoży się na jego mocny klincz i z pewnością będzie niebezpieczny w zwarciu - mówi Łukasz Stanioch (3-0, 1 KO), który podkręca tempo i po zwycięstwie z Adrianem Błeszyńskim już 31 lipca na kolejnej gali Babilon Fight Night będzie boksować z rywalem z Czech.

Tomasz Babiloński mocno stawia na pięściarza wagi półciężkiej ze Szczecina. Pod koniec 2019 roku Łukasz Stanioch wygrał 2 walki w ciągu 3 tygodni, a teraz ma zakontraktowane 2 następne pojedynki w odstępie zaledwie 14 dni. 17 lipca odprawił już w 2. rundzie znanego z Mieszanych Sztuk Walki Adriana "Aresa" Błeszyńskiego. - Myślałem, że walka potrwa nieco dłużej, ale przecież nie będę narzekał. Widziałem, że rywal już po pierwszej rundzie ciężko oddycha. Byłem świetnie przygotowany, pokazałem moc w ringu, obyło się bez kontuzji, rozwijam się z pojedynku na pojedynek, więc czego chcieć więcej. Błeszyński przygotował się sumiennie, chciał wygrać, ale dziurawa obrona przyczyniła się do tego, że moje ciosy się kumulowały. To musiało się tak skończyć, prędzej czy później - powiedział Łukasz Stanioch, były Młodzieżowy Mistrz Polski.

Tak jak kiedyś w boksie olimpijskim, tak i dziś w zawodowym toczy on walki w krótkim odstępie czasu. Po efektownej wygranej z Adrianem Błeszyńskim nie miał żadnej przerwy, tylko szybko wrócił do pracy. - Rano lekki rozruch i wieczorem główny trening czyli tarcza z trenerem i sparingi zadaniowe. Muszę podtrzymać formę i przestawić się na zawodnika z odwrotnej pozycji. Przyszły tydzień to już szlifowanie szybkości – dodał pięściarz, który współpracuje z trenerami Karolem Chabrosem, Marcinem Stankiewiczem i Patrykiem Tkaczykiem.

W piątek 31 lipca na studyjnej gali Babilon Fight Night Łukasz Stanioch spotka się z Czechem Michalem Rybą, który wszystkie 3 zwycięstwa odniósł przed czasem. Przegrał tylko raz - na punkty na Malcie. - Ryba ma sporo walk w muay thai, dlatego spodziewam się bardzo twardej potyczki. Dużo bije bezpośrednich lewych prostych i na pewno doświadczenie z tajskiego przełoży się na jego mocny klincz i z pewnością będzie niebezpieczny w zwarciu. Wiem, że w tym roku próbował swoich sił w MMA, więc jest wszechstronnym wojownikiem. Zobaczymy co zaprezentuje w boksie zawodowym - przyznał Łukasz Stanioch, były brązowy medalista MP Seniorów.

Czy 25-letni szczecinianin będzie kontynuował passę efektownych triumfów ringowych? - Wejdę między liny, by pokazać dobry boks, a jeśli wygram przed czasem, to będzie znaczyło, że dobrze go rozpracowaliśmy! Nie mam nic przeciwko, aby wszystkie moje pojedynki kończyły się tak jak ostatni – kończy Polak.

W głównej walce piątkowej gali Babilon Fight Night: Live in Studio Michał Syrowatka (22-3, 7 KO), w narożniku z nowym trenerem Pawłem Kłakiem (nowym promotorem został Tomasz Babiloński), zmierzy się z niepokonanym Finem Oskari Metzem (11-0, 4 KO). Transmisja na kanałach grupy Polsat.

Add a comment

Jeżewski - Bregeon oficjalnie 24 kwietnia w Nantes

Swoją jubileuszową, 20 walkę w zawodowej karierze Nikodem Jeżewski stoczy 2 października na wielkiej gali Rocky Boxing Night w Kościerzynie. Tego dnia dojdzie do finału turnieju wagi ciężkiej oraz rozpocznie się turniej kategorii junior ciężkiej. - Dla Nskodema otwierają się nowe „drzwi”, włącznie z kolejną ofertą pojedynku o pas EBU-EU – mówi jego promotor Krystian Każyszka. Bilety na tę imprezę są dostępne w ograniczonej liczbie - tylko 120 wejściówek na platformie eBilet.

Niepokonany w profesjonalnej karierze i należący do polskiej czołówki wagi cruiser Nikodem Jeżewski (18-0-1, 9 KO) jest obecnie klasyfikowany na 28 miejscu w rankingu prestiżowej federacji World Boxing Council. Właśnie został wyznaczony 3 termin jego niedoszłej walki o pas EBU-EU z Dylanem Bregeonem (11-0-1, 3 KO), ale być może plany polskiego boksera i prowadzącego jego karierę Krystiana Każyszki będą zupełnie inne!

- Otrzymałem wiadomość o trzecim podejściu do walki o wakujący pas Mistrza Unii Europejskiej, tym razem chodzi o datę 19 grudnia. We wcześniejszych terminach nie było możliwości jej rozegrania z powodu pandemii koronawirusa. Za pośrednictwem kancelarii, która reprezentuje Rocky Boxing Night, zaproponowaliśmy EBU organizację walki mistrzowskiej 2 października w Kościerzynie na jeszcze lepszych warunkach od zaproponowanych przez stronę francuską. Niestety odpowiedź była negatywna - powiedział Krystian Każyszka.

W tej sytuacji promotor zapowiedział 10-rundową walkę Nikodema Jeżewskiego na gali w Kościerzynie. - Rozglądamy się za różnymi możliwościami przyspieszenia rozwoju kariery naszego pięściarza. Jestem przekonany, że zawodnik tej klasy co Nikodem wkrótce otrzyma szansę na zrealizowanie swych marzeń… To bokser o wysokich umiejętnościach, który ma szansę wkrótce znaleźć się również na listach WBA. Weirze, że za maksimum 3 walki będzie walczył o znaczący tytuł, a przy odrobinie szczęścia – jak to było w przypadku Michała Cieślaka - nastąpi to jeszcze wcześniej. Rozważamy każdy ruch, aby kariera Jeżewskiego poszła do przodu. Otwierają się kolejne "drzwi", a my po analizie musimy wybrać te najlepsze dla Nikodema - ocenił promotor.

W ostatniej walce Nikodem Jeżewski wygrał w grudniu w rodzinnej Kościerzynie z Tamasem Lodim (20-13-2, 17 KO). Natomiast Dylan Bregeon, który do 2016 roku boksował w kategorii ciężkiej, ostatniego dnia stycznia pokonał Oliviera Vautraina (16-3-1, 7 KO) i zdobył wakujący tytuł Mistrza Francji. - Zobaczymy, czy ostatecznie dojdzie do tej walki z Bregeonem, czy stanie się zupełnie coś innego. Są różne zapytania od zagranicznych promotorów o osobę Nikodema Jeżewskiego. Bokser z 30-stki światowego rankingu ma całkiem inne możliwości niż w momencie, gdy był kilkadziesiąt pozycji niżej - dodał Krystian Każyszka.

Oprócz Nikodema Jeżewskiego w piątek, 2 października dojdzie do finału organizowanego przez Krystiana Każyszkę finału turnieju wagi ciężkiej pomiędzy Kacprem Meyną a Mateuszem Cielepałą. Tego dnia w Kościerzynie rozpocznie się kolejne wielkie widowisko, z wysoką nagrodą finansową i możliwością podpisania zawodowego kontraktu z Rocky Boxing Night. To turniej kategorii cruiser, z udziałem m.in. Igora Jakubowskiego, Olimpijczyka z Rio de Janeiro i Wicemistrza Europy w boksie olimpijskim. Po perturbacjach zdrowotnych wraca na zawodowy ring i z pewnością będzie faworytem rywalizacji w wadze junior ciężkiej. Transmisja w kanałach sportowych Polsatu.

Add a comment

Boksujący w kategorii super średniej Kamil Bednarek (4-0, 2 KO) wygrał przez techniczny nokaut po czwartej rundzie z Bartłomiejem Grafką (22-38-3, 10 KO). Pięściarz ze Śląska po konsultacji z lekarzem nie wyszedł do piątego starcia.

Pochodzący z Dzierżoniowa Bednarek zdominował od pierwszego gongu dużo bardziej doświadczonego przeciwnika. Podopieczny trenera Piotra Wilczewskiego wyprzedzał rywala, czujnie boksował w obronie i skutecznie kontrował. Bednarek trafiał w różnych płaszczyznach i konsekwentnie odbierał przeciwnikowi ochotę do walki.

Z każdą rundą przewaga Bednarka rosła. W czwartym starciu Grafka zachwiał się po lewym podbródkowym. Pięściarz ze Śląska schodził do narożnika po tym starciu z mocno poobijanym korpusem i zakrwawioną twarzą. Do piątej rundy Grafka już nie wyszedł. Dla Bednarka, który deklaruje, że wkrótce przejdzie do kategorii średniej, było to drugie tegoroczne zwycięstwo.

 

Add a comment