onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 

W przyszłym tygodniu Sasun Karapetyan (8-1, 2 KO) powróci do Polski, kończąc przeprowadzany na Wyspach Brytyjskich obóz przygotowawczy przed walką z Krzysztofem Kopytkiem (9-0, 2 KO). Do bardzo ciekawie zapowiadającej się konfrontacji pięściarzy w kategorii super półśredniej dojdzie ostatecznie 10 kwietnia na gali Wojak Boxing Night w Gliwicach.

- Jak zareagowałeś na kolejną zmianę terminu waszej walki?
Sasun Karapetyan: Już wcześniej była mowa o tym, że walka może być przełożona, wiec niespecjalnie jestem zaskoczony, byłem na to przygotowany. Właściwie to nawet lepiej, że wcześniej skrzyżujemy rękawice, bo to jest walka, której chciałem.

- Teraz to Kopytek będzie walczył przed własną śląską publicznością.
Nie czuję presji związanej z miejscem walki, nie robi mi to różnicy. Przykro mi jedynie ze względu na moich przyjaciół i kibiców, którzy się wybierali do Legionowa, załatwili sobie urlopy na tę galę, a teraz część z nich nie będzie mogła jechać. Mimo tego mam nadzieję, że spora grupa moich przyjaciół dojedzie do Gliwic i razem ze mną będą się cieszyć sukcesem.

- Jak wyglądają kolejne tygodnie twoich przygotowań?
Przygotowania tutaj idą rewelacyjnie, jestem bardzo szczęśliwy, że tu przyjechałem. Do Polski wrócę na tydzień przed walką i będę tylko podtrzymywał bardzo dobrą formę aż do dnia pojedynku.

Kup bilety na galę Wojak Boxing Night w Gliwicach >>

Nie masz uprawnień do komentowania

Najnowsze komentarze