Patronat medialny


 


Jonak

- Damian po prostu ma kontuzję łokcia i czeka go zabieg, a wydźwięk, który powstał w Internecie jest dla Damiana krzywdzący. Damian bardzo chętnie podjąłby się dużego wyzwania, co do tego nie ma żadnych wątpliwości (...) Można o sporcie pisać dużo, nie szukając na siłę afery, tym bardziej że w tej sytuacji żadnej afery nie ma. Z Damianem jesteśmy w dobrych relacjach, za tydzień spotykamy się w Rzeszowie - komentuje w rozmowie z ringpolska.pl dzisiejsze informacje dotyczące Damiana Jonaka (36-0-1, 21 KO) prowadzący od lat jego karierę Andrzej Wasilewski.

- Dziś pojawiła się wiadomość o zakończeniu współpracy Damiana Jonaka z Ulrich KnockOut Promotions. Co właściwie się stało?
Andrzej Waislewski: Tak naprawdę nie stało się nic... Kontrakt z Damianem wygasł już kilka miesięcy temu, jednak należy zaznaczyć, że był to kontrakt na warunkach partnerskich, po pierwsze dlatego że już z Damianem znaliśmy się świetnie od wielu lat, a po drugie Damian jest bardzo rozpoznawalny w swoim regionie i w związku z tym ma inne możliwości finansowe.

- I przez te kilka miesięcy nie rozmawialiście o przedłużeniu umowy?
Szczerze powiedziawszy, ani Damian ani my nie rozpoczynaliśmy takiej dyskusji, bo nie było większego sensu. Traktujemy się po partnersku i gdy nadarzy się okazja, to na pewno usiądziemy sobie na spokojnie, jak zwykle to robiliśmy do tej pory, i poszukamy ciekawego rozwiązania. Nie rozumiem, po co tu doszukiwać się sensacji w jakichś sprawach kontraktowych, w dodatku w taki nieelegancki sposób, jak to dziś widzieliśmy. Można o sporcie pisać dużo, nie szukając na siłę afery, tym bardziej że w tej sytuacji żadnej afery nie ma. Z Damianem jesteśmy w dobrych relacjach, za tydzień spotykamy się w Rzeszowie, wszystko jest w najlepszym porządku.

- A co ze sprawą odrzuconej propozycji walki dla Damiana na HBO z Willie Nelsonem?
Sprawa jest prosta. Damian ma kontuzję łokcia i czeka go zabieg, a wydźwięk, który powstał w Internecie jest dla Damiana krzywdzący. Damian bardzo chętnie podjąłby się dużego wyzwania, co do tego nie ma żadnych wątpliwości.

- Oferta wydawała się ciekawa na pierwszy rzut oka. Pierwszy raz ktoś zza Oceanu złożył zapytanie o Damiana?
Nie. Kiedyś otrzymaliśmy nawet propozycję walki z Austinem Troutem, jednak oferta ta przyszła w ostatniej chwili, do tego Trout jest zawodnikiem leworęcznym i nie bylibyśmy się dobrze przygotować na takiego przeciwnika, dlatego odmówiliśmy. Obraz, który powstał po informacji, że Damian "nie przyjął walki na HBO", jest trochę skrzywiony. Podkreślam, Damian nie boi się wyzwań, on lubi twardy boks,to bardzo ambitny człowiek!{jcomments on}