Patronat medialny


 



Damian Jonak (36-0-1, 21 KO) jest bardzo bliski walki z mistrzem świata WBC wagi średniej Sergio Martinezem (51-2-2, 28 KO), uznawanym w ostatnich latach za niekwestionowanie najlepszego zawodnika w swoim przedziale wagowym. Pojedynek miałby się odbyć w marcu lub kwietniu, najprawdopodobniej w Argentynie.

- O perspektywie tej walki słyszałem już kilka miesięcy temu. Natychmiast się na taką propozycję zgodziłem i wiem, że od tego czasu prowadzone są w tej sprawie rozmowy. Przy niedawnym kontakcie z promotorami usłyszałem, że osiągnięcie porozumienia jest coraz bliższe - zdradza pięściarz ze Śląska.

- Martinez w ostatnim czasie miał sporo kontuzji, ja również, dlatego byłaby to walka dwóch rekonwalescentów. Mam nadzieję, że dojdzie do tej walki, chociaż wiem, że od osiągnięcia porozumienia do podpisania kontraktu jeszcze długa droga. Kontrakty nie zostały jeszcze podpisane, więc na razie cierpliwie czekam z potwierdzeniem takiego pojedynku - opowiada Jonak.

- Wiem, nie tylko na swoim przykładzie, że jeśli coś nie jest podpisane, to może zostać odwołane na sto sposobów. W tym roku zgodziłem się także na ofertę walki z Miguelem Cotto, ale ostatecznie została wybrana kandydatura innego pięściarza. Wszystkich mogę jednak zapewnić, że w przyszłym roku prędzej czy później stoczę pojedynek z pięściarzem ze ścisłej światowej czołówki. Na taką walkę czekam od dawna - mówi zawodnik notowany na wysokich miejscach rakingów wagi junior średniej prestiżowych bokserskich organizacji.

- Ten rok jest dla mnie pechowy pod względem kontuzji, mam nadzieję, że zakończy sie dobrze, a pod koniec roku, dostanę dobrą wiadomość. Boks jest trudnym biznesem, potrafi często rozczarowywać, ale czasami można się pozytywnie zaskoczyć - podsumowuje Jonak.

Martinez ostatni raz boksował w kwietniu, pokonując na punkty Martina Murraya. Wcześniej 38-letni Argentyńczyk wygrywał z takimi pięściarzami jak Julio Cesar Chavez Jr, Kelly Pavlik czy Paul Williams.