Miasto Wałcz

Patronat medialny


 

Andrzej Wasilewski w rozmowie z ringpolska.pl skomentował słowa swojego byłego podopiecznego Damiana Jonaka (38-0-1, 21 KO), który w udzielonym w ubiegłym tygodniu wywiadzie stwierdził, że za jedną z proponowanych mu przez grupę Sferis KnockOut Promotions walk w USA - z Jamesem Kirklandem (32-1, 28 KO) - miał otrzymać netto "zaledwie" 26 tysięcy dolarów z gaży wynoszącej brutto 100 tys. 

- Nie wiem, skąd te wyliczenia - zastanawia się Wasilewski. - Prawda jest taka, że ze 100 tysięcy automatycznie 30% zabiera amerykański urząd podatkowy, co nadzoruje komisja stanowa. Potem kolejno 30% od pozostałej kwoty biorą promotorzy i 10% sztab trenerski. Jak by nie liczyć, wychodzi około 44 tysięcy dolarów, przy czym należy zaznaczyć, że na koniec roku staramy się zawsze odzyskać jeszcze część z tych pierwszych 30% na rzecz urzędu podatkowego.

- Zdradzę jeszcze jako ciekawostkę, że była także dla Damiana oferta walki o mistrzostwo świata IBF z Carlosem Moliną - tam gaża byłaby dużo wyższa, bo pojedynek miał się odbyć w Chicago na "polskim" terenie - dodał były promotor Jonaka.