Patronat medialny


 

Sponsor grupy KnockOut


Dariusz Sęk (25-2-1, 8 KO) zapowiada, że prowokacyjne zachowanie Jewgienija Machtiejenki (6-3, 5 KO) podczas wczorajszej ceremonii ważenia przed galą w Tarnowie zostanie ukarane w ringu. - Będę go bił. Niech nie zapomina, że już go kiedyś pokonałem - powiedział Polsatsport.pl oficjalny pretendent do tytułu mistrza Unii Europejskiej wagi półciężkiej.

Podczas ceremonii ważenia doszło do starcia bohaterów walki wieczoru. Kiedy Dariusz Sęk (25-2-1, 8 KO) zszedł wagi i ruszył na konfrontację twarzą w twarz ze swoim rywalem Jewgienijem Machtiejenką (6-3, 5 KO), to Ukrainiec postanowił go sprowokować. Po chwili obaj wzajemnie się odepchnęli.

- Emocje są duże, jest to widoczne. Na pewno za swoje zachowanie zostanie ukarany w ringu i jestem tego pewny! Chyba nabrał zbyt dużej wiary w siebie po zwycięstwie z Andrzejem Sołdrą, ale niech nie zapomina, że już go kiedyś pokonałem, a teraz jestem zdecydowanie lepszy. Zbiję go - powiedział.

Sęk spotkał się z Machtiejenką w marcu 2015 roku w Brodnicy. Było to dla niego pierwsze starcie po bardzo dobrej, ale przegranej, walce z Robinem Krasniqim o pas WBO International. Polak pokonał Ukraińca jednogłośnie na punkty, będąc lepszy u wszystkich sędziów w każdej rundzie. Teraz zapowiada, że rezultat będzie taki sam.

- Jest to twardy zawodnik i potrafi przyjąć dużo ciosów. Potrafi przyjąć wiele uderzeń, więc będe musiał być czujny. Od pierwszej do ostatniej rundy będę musiał wywierać na nim presję. On po prostu stoi na mojej drodze. Później będę walczył o pas Unii Europejskiej, a później liczę na starcie o mistrzostwo świata - dodał.

Pełna wersja rozmowy z Dariuszem Sękiem na Polsatsport.pl >>