onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Prawdopodobnie już 18 października między liny powróci Dawid Kostecki (39-1, 25 KO). Czołowy polski pięściarz wagi półciężkiej ostatnie dwa lata lata spędził w więzieniu, gdzie trafił tuż przed planowaną na czerwiec 2012 roku walką z Royem Jonesem Jr. "Cygan", używający teraz angielskiego pseudonimu "Polish Gypsy", zapowiada, że mimo długiego rozbratu z ringiem jest w dobrej formie i nie chce toczyć pojedynków ze słabszymi przeciwnikami.

- Ja jestem gotowy zawalczyć nawet za dwa tygodnie, tylko musi być to 10 rund. Nie interesują mnie walki sześciorundowe czy ośmiorundowe - deklaruje Kostecki. - Nie będzie mi nikt gadał, że dwa lata nie boksowałem. Dwa lata nie było na ringu Floyda Mayweathera Jr, wyszedł na i wciągnął nosem Juana Manuela Marqueza. Dlaczego ja mam czekać na dużą walkę?

- W więzieniu dobrze się prowadziłem, trenowałem, jestem na tyle mądry, inteligentny i przystojny, żeby było dobrze. Ja nie chcę walk na przetarcie z frajerami. Mam za sobą już przetarcia z lepszym zawodnikiem w osobie mojej żony i więcej mi przetarć nie trzeba - żartuje bokser grupy Sferis KnockOut Promotions.

- Ja mam ambicję, celuję wysoko i interesuje mnie najwyższy poziom, muszę mieć mobilizację. Nie chcę żeby rywal mi po ringu uciekał, chcę przeciwników, którzy podejmą walkę - tłumaczy Kostecki.