onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Dawid Kostecki (39-2, 25 KO) powrócił do treningów po listopadowej porażce na gali Polsat Boxing Night z Andrzejem Sołdrą. Jak zdradził w rozmowie z ringpolska.pl, kolejny pojedynek stoczy prawdopodobnie 11 kwietnia w Rzeszowie.

- Cieszę się, że to jest taki termin. Początkowo miał być to marzec, ale trochę chorowałem, było zapalenie oskrzeli, które potem przerodziło się w zapalenie płuc, także można powiedzieć, że zaczynam od zera i ta forma musi być dopiero zbudowana. Dobrze, że mam troszeczkę czasu, żeby się przygotować - powiedział "Polish Gipsy", który nie zamierza już zbijać wagi i boksował będzie w swojej poprzedniej kategorii - półciężkiej.

Kostecki nie wyklucza rewanżu z Sołdrą, ale dodaje, że nie zależy mu szczególnie na tym pojedynku. - Jeżeli przegrywasz w takich okolicznościach, z takim zawodnikiem, gdzie nie ma tej złej krwi... ja nie mam, mówiąc szczerze, jakiejś żądzy rewanżu. Ja ogólnie dla siebie tę walkę wygrałem. Wiem, że zaboksowałem do dupy, ale starczyło, żeby wygrać. Gdybym zaboksował w swoim stylu, czuł się dobrze w tej walce, a Andrzej by mnie pokonał, to tego rewanżu bym chciał, żeby zobaczyć, co jest grane. U mnie nie było jednak tego gazu, dlatego nie mam parcia na rewanż. Zmobilizowałoby mnie, gdyby kibice tego chcieli i Andrzej przede wszystkim, bo to jest zawodnik który wygrał i to on musiałby mi dać rewanż - wyjaśnił Dawid Kostecki.