Patronat medialny


 


Walka z Ewą Brodnicką (8-0, 2 KO), do której dojdzie 26 września na Polsat Boxing Night dużo Ci da?
Ewa Piątkowska (Posiadaczka pasa WBC Silver; 7-0, 4 KO): Sportowo nie jest dla mnie żadnym wyzwaniem. Moim zdaniem Brodnicka od czasów amatorskich nie zrobiła żadnego postępu. Ciągle walczy tak samo, na jedno tempo, ponawia te same akcje, bije lekko. Nie przestawiła się na styl zawodowy.

O waszym pojedynku mówiło się już przed rokiem. Co wówczas nie zagrało?
To pytanie do organizatorów tamtej gali, którzy wycofali to zestawienie z ostatecznej karty walk. Naszej potyczki nie zastąpiono żadną inną, zdecydowano się na formułę siedmiu męskich pojedynków. Szkoda, ale z drugiej strony przez ten rok dałyśmy się poznać wielu kibicom i teraz zainteresowanie naszą konfrontacją jest dużo większe.

Brodnicka twierdzi, że rok temu nie byłaś gotowa na taką rywalkę jak ona, podobnie jak na dystans ośmiu rund. Dlatego właśnie Andrzej Wasilewski zrezygnował z tego pojedynku.
Brodnicka gada dużo bzdur, bo na siłę chce być kontrowersyjna i bardzo zależy jej na promocji. Pamiętam, jak miała jakiś śmieszny pasek od spodni i w mediach niesportowych opowiadała, że jest mistrzynią świata. Mnie byłoby wstyd tak postępować. Co do jej słów, jestem w stanie znokautować argumentami każde jej zdanie. Zrobiłam tak już w jednym z wywiadów, gdzie udowodniłam, że miała gorsze przeciwniczki. Brodnicka twierdzi, że znalazłam się w boksie przez przypadek. Rzeczywiście, nie pochodzę z patologicznego środowiska. Nie mam takiej historii, że biłam się w nocnych klubach i dlatego ojciec zaprowadził mnie na trening. Boks to był mój świadomy wybór, nie byłam na niego skazana. Wracając do słów, które wspomniałeś, ona nigdy nie była dla mnie zbyt mocną rywalką. To ja pierwsza wywołałam ją do walki, zaraz po podpisaniu kontraktu z Knockout Promotions. Unikała mnie przez wiele miesięcy, aż do wspomnianej gali PBN, bo zawsze ciągnęło ją do sławy, a to powszechnie oglądane wydarzenie. To wszystko jest do prześledzenia w wywiadach i na portalach społecznościowych. Oczywiście byłam na nią wtedy gotowa, chciałam walczyć. Nie byłam przygotowana kondycyjnie? To ciekawe, bo dwa miesiące później boksowałam na pełnym dystansie właśnie ośmiu rund, a następnie stoczyłam walkę dziesięciorundową. Promotorzy specjalnie sprowadzili mi takie przeciwniczki, które nigdy nie przegrały przed czasem. Brodnicka nie dostała żadnej takiej rywalki, a mimo to nie potrafi nokautować.

Nie obawiasz się jej perfekcyjnego przygotowania, formy życia? Brodnicka trenuje w Łomnicy, później wyjeżdża na obóz do Niemiec. Ty zostajesz w Warszawie.
Ona powyżej pewnego poziomu już nie wejdzie. Nadal jest po prostu mocno ograniczona sportowo. Niezależnie od tego, mam nadzieję że obie dobrze zaprezentujemy się w ringu. Cieszy mnie, że nasza walka będzie jedynym starciem zawodników niepokonanych na Polsat Boxing Night. To gwarancja fajerwerków w ringu.

Pełna rozmowa z Ewą Piątkowską na Sporteuro.pl >>