onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Były mistrz Europy wagi średniej Grzegorz Proksa (29-3, 21 KO) zdradził w rozmowie z polsatsport.pl, że po wygaśnięciu aktualnego kontraktu promotorskiego, który kończy się w tym tygodniu, nie zamierza wiązać się stałą umową z żadnym nową stajnią bokserską. "Nice Super G" potwierdza, że na ring wróci w październiku lub listopadzie.

Co z twoją przyszłością? Obecny kontrakt promotorski niedługo wygasa.
Grzegorz Proksa: Jak na razie nie myślę o przedłużeniu go. Jeśli będzie możliwość współpracy bez kontraktu, to na pewno to przemyślę. Na dzień dzisiejszy postanowiłem, że nie będę się z nikim wiązał umowami i sam zadbam o przyszłość.

Na Polsat Boxing Night być może zmierzysz się z Maciejem Sulęckim, który ostatnio nie szczędził ostrych słów w twoim kierunku.

Maciek się ostatnio zrobił trochę infantylny, ale widocznie ma taki pomysł na promocję. Z pewnością jestem bardziej znany, niż on. Na dzień dzisiejszy on nie przykuwa uwagi kibiców i potrzebuje walki z dobrym zawodnikiem, aby ktoś mógł go zauważyć. Jest jeszcze młody, więc pod względem sportowym trudno go oceniać. Nie było mu dane się sprawdzić. Jeżeli jednak włodarze będą mieli takie życzenie, to ja jestem jak najbardziej za.

Twoje wymagania finansowe są rzeczywiście tak wysokie?
Nie wydaje mi się. Każdy ma jakiś pułap. Dla niektórych to są duże pieniądze, dla innych nie. Jeśli ktoś chciałby mnie zobaczyć w końcu w Polsce, to nie sądzę, aby pieniądze stanowiły problem.

Pełna rozmowa z Grzegorzem Proksą na Polsatsport.pl >>