onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 


- Nie boksowałem rok i wypadłem z rankingów, ale ja tam wrócę. Ta walka będzie dla mnie furtką, by znów znaleźć się w czołówce. Z pewnością w tym momencie rozdzwonią się telefony z propozycjami i wybierzemy wtedy najlepszą z nich- mówi Polsatsport.pl Grzegorz Proksa (29-3, 21 KO). Pięściarz noszący przydomek "Nice Super G" 8 listopada na gali Polsat Boxing Night zmierzy się z Maciejem Sulęckim (18-0, 3 KO).

A co kibice zobaczą w Krakowie? Nie było wielu okazji, by obejrzeć Pana w akcji w Polsce.
W ogóle to jestem zachwycony miejscem tej gali. Jestem zachwycony halą, bo przyznam szczerze, że byłem w kilku obiektach na świecie i naprawde jest to bardzo prestiżowe miejsce na tak wielką galę. Na pewno będą ogromne emocje w ringu, zresztą jak przy każdej mojej walce. To jest gwarantowane i wpisane w moje nazwisko. I z pewnością moja świetna forma.

Jakie słabe punkty widzi Pan u Sulęckiego?
Słabe...? jest kilka rzeczy, które od razu rzucają się w oczy, kilka nad którymi trzeba popracować w trakcie walki, żeby się pokazały. Nie chciałbym jednak przed walką tak szeroko o tym mówić. Wydaje mi się, że 8 listopada będzie mi dane je pokazać wszystkim tym, którzy znają się na boksie.

 A kiedy możemy liczyć na Pana powrót na ten najwyższy poziomi takie walki jak np z Giennadijem Gołowkinem?
Walka z Sulęckim będzie furtką do tego wyższego poziomu. Jest kilku europejskich pięściarzy, którzy już pukają do drzwi w światowych czołówkach federacji. Nie boksowałem rok i wypadłem z rankingów, ale ten pojedynek sprawi, że ja do nich wrócę i z pewnością w tym momencie rozdzwonią się telefony z propozycjami. Wybierzemy najlepszą, ale na razie skupiam się na Maćku.

Pełna treść rozmowy z Grzegorzem Proksą na Polsatsport.pl >>

 Kup bilety na walkę Grzegorz Proksa - Maciej Sulęcki >>
Wykup dostęp do transmisji PPV z gali Polsat Boxing Night >>

http://www.youtube.com/watch?v=5JCoh6lyemA