onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 


Gołowkin Proksa- Proksa był niewygodny dla poprzednich rywali, ale Genadij sprawi, że on będzie wyglądał jak zwykły pięściarz - mówi Abel Sanchez na godziny przed walką o mistrzostwo świata WBA wagi średniej pomiędzy Genadijem Gołowkinem (23-0, 20 KO) oraz Grzegorzem Proksą (28-1, 21 KO). Trener pięściarza z Kazachstanu głośno mówi, że spodziewa się wygranej przed czasem swojego podopiecznego.

- Liczę na nokaut w stylu Mike'a Tysona. Niektórzy ludzie zaczęli odwracać się od boksu, bo brakuje im kogoś tak bezlitośnie nokautującego jak Tyson. Gołowkin potrafi to robić, dzięki czemu ludzie w USA powinni go pokochać - przekonuje Sanchez.

- Jeśli tylko Genadij nie pogubi się w ringu, to znokautuje Proksę w połowie walki. Jeśli to nie będzie jego najlepszy dzień, to nokaut może przyjść trochę później. To dla niego najtrudniejsza walka w zawodowej karierze, ale nie spodziewamy się wielkich komplikacji. W pierwszych rundach trzeba będzie wyczuć rywala, potem go osaczyć i wykończyć - prognozuje szkoleniowiec Gołowkina. {jcomments on}

Add a comment

Zapraszamy do obejrzenia materiału zza kulis wczorajszego ważenia przed walką o pas WBA wagi średniej pomiędzy Grzegorzem Proksą (28-1, 21 KO) i Gienadijem Gołowkinem (23-0, 20 KO). Na materiale zarejestrowano między innymi moment wyboru rękawic przez "Super G" i ceremonię pobierania odcisków palców od polskiego pretendenta i czempiona z Kazachstanu.

http://www.youtube.com/watch?v=QfK8qAxSe18{jcomments on}

Add a comment

Już tylko godziny pozostały do walki Grzegorza Proksy (28-1, 21 KO) z Gienadijem Gołowkinem (23-0, 20 KO) o tytuł mistrza świata wagi średniej federacji WBA. Pojedynek, który zostanie rozegrany dziś w nocy na gali w Veronie (stan Nowy Jork), w USA pokaże HBO, zaś w Polsce Platforma n.

http://www.youtube.com/watch?v=-LaFYVUSXlw{jcomments on}

Add a comment

ProksaJuż  za kilkadziesiąt godzin,  na ring kasyna w Veronie wyjdzie obrońca tytułu WBA wagi średniej, Kazach Gienadij Gołowkin (23-0, 20 KO), którego rywalem będzie polski mistrz Europy,  Grzegorz "Super G" Proksa (28-1, 20 KO). Obu przed walką przepytywał legendarny Roy Jones Junior, który na żywo będzie komentował  dla HBO walkę obu pięściarzy. Oto wrażenia Roya ze spotkania z Gołowkinem i Proksą....

- Roy, który z nich jest bardziej pewny siebie?
Roy Jones Junior:
Chyba Proksa, choć to może być tylko tak wyglądać, bo obaj mają inne osobowości, inną psychikę. Co z tego zostanie jak wyjdą na ring, to zupełnie inna sprawa. Ale ja się naprawdę znam na ludziach i wydaje mi się, że Proksa jest bardziej na luzie, a Gołowkin bardziej skoncentrowany, zamknięty w sobie. To są inni ludzie, tak samo jak są innymi pięściarzami.

- Masz faworyta?
Nie mam, poważnie. Z jednej strony siła i  żelazna konskewencja Gołowkina, z drugiej nieobliczalność Proksy. To będzie balans, dosłownie i w przenośni, umiejętności i wymuszenia swojego sposobu boksowania na rywalu.

- Czy podczas spotkania przygotowanego przez HBO Gołowkin lub Proksa powiedzieli coś, co szczególnie zapamiętałeś?

Zapamiętałem słowa Super G, który powiedział, że walczy na intuicji, to jego główna bron, bo to coś na co przeciwnik nie może się przygotować na treningach. Zrobiło to mnie wrażenie nie tylko dlatego, że to było moje motto podczas kariery. Proksa musi mieć stalowe nerwy i refleks Usaina Bolta, żeby z takim nastawieniem wychodzić na ring. Walka na intuicję, to ułamek sekundy wcześniejsza reakcja na to, co robi w danej chwili na ringu rywal. Przez cały czas, przez każdą sekundę każdej rundy, bo jak się zapomnisz, pomylisz z oceną tego, co robi Gołowkin, to z takim puncherem jak jesteś na deskach. Z drugiej strony, jak to wychodzi, to jest  to potwornie deprymujące dla przeciwnika. Dlatego nie mogę się doczekać pierwszego gongu w Veronie, bo ta walka, fakt, że do niej doszło, to bardzo dobre wydarzenie dla boksu, dla fanów. Zmieniając temat, czy mogę się ciebie o coś zapytać?

- Oczywiście...
Jak byłem w Polsce, to promotor i ekipa Pawła Głażewskiego chciał już podczas konferencji w Łodzi podpisywać kontrakt na rewanż, negocjować przy kamerach. Teraz  żałuję, że tak nie zrobiłem, bo zapadła  z ich strony cisza. Ja mam inne propozycje, jest oferta walki z Jeanem Pascalem, ale ja nie lubię zostawiać niezałatwionych  spraw i kibiców nie do końca przekonanych kto wygrał, więc liczę, że jakoś to w końcu dogadamy.  Mam szacunek dla Głażewskiego i jego ekipy, trenera, który potrafił go w trybie awaryjnym tak dobrze przygotować. I dlatego chcę mu dać rewanż.{jcomments on}

Add a comment

Po 159 funtów wnieśli w piątek na wagę Grzegorz Proksa (28-1, 21 KO) i Gienadij Gołowkin (23-0, 20 KO), którzy w sobotę w amerykańskiej Veronie zmierzą się w walce o tytuł mistrza świata WBA kategorii średniej.

http://www.youtube.com/watch?v=LFA8tMK5iVw{jcomments on}

Add a comment

Grzegorz ProksaW sobotę, 1 września w Veronie (stan Nowy Jork) Grzegorz Proksa (28 zw. - 21 KO, 1 por.) zmierzy się z niepokonanym mistrzem świata federacji WBA wagi średniej, Kazachem Giennadijem Gołowkinem (23 zw. - 20 KO).

Na początek trochę wspomnień. 2003 rok, Warszawa, mistrzostwa Europy juniorów. Grzegorz Proksa zdobywa wicemistrzostwo, chociaż tego srebrnego medalu mogło nie być. Wygrywa walki eliminacyjne przed czasem, w ćwierćfinale przy remisowym werdykcie Polak mocno trafia rywala z Bułgarii i ten jest liczony. Ku zdziwieniu wszystkich na komputerze wyskakują jednak 2 punkty dla Bułgara, który ogłoszony zostaje zwycięzcą. Dopiero po proteście przejrzano zapis filmowy i wynik zweryfikowano; w dużych punktach był remis, Proksa miał jednak więcej małych punktów za zadane ciosy. Półfinał gładko wygrany, ale w finale przegrał złoto z Ukraińcem Dawidem Tabatadze i był... niepocieszony. - Powinienem tę walkę wygrać – mówił do mnie tuż po zejściu z ringu.

Kulej go chwalił
Wrzesień 2004 rok, Bielsko-Biała. Podczas benefisu z okazji 70. urodzin Zbigniewa Pietrzykowskiego i 65. urodzin Mariana Kasprzyka odbył się mecz z Węgrami. 20-letni Proksa zmierzył się ze starszym o 9 lat Vilmosem Balogiem, 7-krotnym mistrzem kraju, olimpijczykiem z Aten. Polak zdemolował rutyniarza i wygrał przed czasem. Oglądający go Jerzy Kulej cmokał z zachwytu i wróżył mu wielką karierę, podobną do swojej. Grzesiek dziękuje za słowa uznania ze strony dwukrotnego mistrza olimpijskiego (zmarł w tym roku – red.). Na moje pytanie, jakie są jego marzenia, padła odpowiedź: - Zapewnić dostatek mojej rodzinie... Bo Proksa w wieku 18 lat ożenił się i ma już córkę Julię, a „w drodze" był syn Artur (Grzegorz ma również 5-letnią córkę Olę). W grudniu tego samego roku, ku zaskoczeniu wszystkich, podpisuje zawodowy kontrakt. Przy pierwszej okazji pytam, dlaczego tak szybko, przecież wszyscy liczyli, że będzie zdobywał medale mistrzostw Europy, świata, może olimpijskie. - Nie miałem pewności, że to mi się uda, bo boks amatorski w Polsce upada. Jako zawodowiec będę poniekąd sam sobie sterem i żaglem – usłyszałem. Wcześniej Proksa przeszedł z Victorii Jaworzno, która likwidowała ligowy zespół, do Walki Zabrze. Być może rzeczywiście czuł, że wkrótce nie będzie w naszym kraju w ogóle ligi bokserskiej.

Add a comment

Czytaj więcej...