onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Dariusz Michalczewski, jeden z promotorów Izuagbe Ugonoha (18-2, 15 KO), mocno skrytykował wczorajszy występ swojego pięściarza. W walce wieczoru gali Knockout Boxing Night 7 w Rzeszowie Izu przegrał przez nokaut w czwartej rundzie z Łukaszem Różańskim (11-0, 10 KO).

- Izu nie chciał słuchać moich rad. Od początku mówiłem, że jeśli Izu ma wygrywać, to musi się mnie słuchać. Jeśli ja nie jestem dla niego autorytetem to kto? - zastanawiał się Michalczewski.

- On sam powinien zakończyć swoją karierę, bo nie ma do tego głowy. W wadze ciężkiej wszyscy mocno biją i wygrywa ten, kto umie przyjąć. Najwyraźniej Izu tego nie potrafi - ocenia "Tygrys".

Dla Ugonoha był to powrót na ring po ponad rocznej przerwie. Różański odniósł najcenniejsze zwycięstwo w zawodowej karierze i sięgnął przy okazji po tytuł mistrza Polski wagi ciężkiej.