onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 




22 października na gali organizowanej w Kopalni Soli w Wieliczce może dojść do walki Jordana Kulińskiego (2-0-1, 1 KO) z Andrzejem Sołdrą (12-4-1, 5 KO) - poinformował w magazynie "Puncher" Tomasz Babiloński, jeden z organizatorów październikowej imprezy.

Promowany przez grupę Fight Events Kuliński na zawodowym ringu zadebiutował w lutym, a ostatni pojedynek stoczył w maju, wygrywając na punkty z Andrejsem Pokumeiko. Sołdra w ostatnim występie przegrał przed czasem z Vijenderem Singhem.
 
Jedną z głównych atrakcji gali w Wieliczce ma być powrót na ring boksującego w kategorii ciężkiej Krzysztofa Zimnocha.

W pojedynku otwierającym galę Szczecin Boxing Night boksujący w kategorii super lekkiej Tomasz Król (3-1-1, 1 KO) udanie zrewanżował się Jackowi Wyleżołowi (14-16, 8 KO), wygrywając jednogłośnie na punkty. W ubiegłym roku po dyskusyjnej decyzji sędziów lepszy był pięściarz ze Śląska.

Tym razem walka przebiegała pod dyktando zawodnika ze Szczecina, który dobrze czuł dystans, zachowując skuteczność w ataku oraz czujność w obronie. Po sześciu rundach sędziowie punktowali 60-54 i dwukrotnie 59-55 dla Króla.

W Szczecinie drugie zawodowe zwycięstwo odniósł także Jordan Kuliński (2-0-1, 1 KO), który pokonał niejednogłośnie na punkty Andrejsa Pokumeika (9-11, 7 KO). Zawodnik grupy Fight Events najwięcej problemów w tej walce miał z bolącymi barkami, które uniemożliwiały mu normalne boksowanie.

W pierwszej połowie walki Kuliński dominował, z kolei druga część pojedynku była w miarę wyrównana. Ostatecznie dwóch sędziów wskazało na przewagę Polaka (59-55 i 58-56), a trzeci arbiter wypunktował remis 57-57.

28 maja na gali w Szczecinie trzeci zawodowy pojedynek stoczy Jordan Kuliński (1-0-1, 1 KO). Tym razem pięściarz grupy Fight Events skrzyżuje rękawice z Niemcem Mathiasem Goetzem (4-1, 4 KO).

- Cały czas leczę kontuzję barków. Nie mogę przez to dać z siebie 200% na treningach, ale będę wystarczająco dobrze przygotowany do gali w Szczecinie. Wiem, że zaleczenie tej kontuzji wymaga trochę czasu, ale cieszę się, że mogę trenować nie obciążając barku i jednocześnie toczyć walki - tłumaczy Polsatsport.pl Kuliński, który w marcu po ringowej wojnie zremisował z dużo bardziej doświadczonym Norbertem Dąbrowskim.

- Jestem w stałym kontakcie z moimi promotorami i jestem zadowolony z tego, jak prowadzona jest moja kariera. Myślę, że to jest odpowiednie tempo. Startuję też na dosyć dużych galach, a wiem, że jest to ważne, żeby właśnie na takich imprezach się pokazywać - mówi Kuliński, który zawodowy debiut zaliczył w lutym.

- Moje ambicje są bardzo duże i mierzę naprawdę wysoko. Spełniony będę dopiero wtedy, kiedy zdobędę tytuł mistrza świata - podsumowuje zawodnik promowany przez Marcina Piwka.

Główną atrakcją gali w Szczecinie będzie walka o pas IBF Inter-Continental wagi junior ciężkiej pomiędzy byłym mistrzem świata Krzysztofem Włodarczykiem i Kaiem Kurzawą.

Pełna treść artykułu na Polsatsport.pl >>

Kup bilet na galę w Szczecinie, zobacz walki Diablo, Cieślaka, Zimnocha >>

28 maja na gali w Szczecinie trzeci zawodowy pojedynek stoczy Jordan Kuliński (1-0-1, 1 KO). Tym razem pięściarz grupy Fight Events skrzyżuje rękawice z Niemcem Matthiasem Goetzem (4-1, 4 KO).

- Wydaje się, że rywal jest mocny, ale ja tradycyjnie nie szykuje się pod konkretnego przeciwnika. Po prostu wyjdę do ringu i zrobię swoje. Mocno przepracowałem ostatnie tygodnie i jestem przekonany, że poradzę sobie w tej walce - mówi portalowi wloclawek.info.pl Kuliński, który w marcu po emocjonującej walce zremisował z dużo bardziej doświadczonym Norbertem Dąbrowskim.

Podopieczny trenera Łukasza Landowskiego poza ostrymi treningami kondycyjnymi, w ostatnich tygodniach przechodził rehabilitację barków. Teraz, jak sam zapowiada, jest gotowy do walki na dłuższym dystansie.

- Dużo czasu poświęciłem na poprawienie swojej wydolności, tym razem nie zabraknie mi prądu w ostatnich rundach. A nadwyrężone barki, uraz jeszcze z czasów amatorskich, powoli dochodzą do siebie - przekonuje Kuliński.

Głównym wydarzeniem gali w Szczecinie będzie pojedynek dwukrotnego mistrza świata wagi junior ciężkiej Krzysztofa Włodarczyka z Krzysztofem Zimnochem. W hali Azoty Arena wystapią także m.in. Michał Cieślak i Krzysztof Zimnoch. 

Kup bilet na galę w Szczecinie, zobacz walki Diablo, Cieślaka, Zimnocha >> 

28 maja na gali w Szczecinie trzeci zawodowy występ zaliczy boksujący w kategorii super średniej Jordan Kuliński (1-0-1, 1 KO), który na dystansie sześciu rund skrzyżuje rękawice z Matthiasem Goetzem (4-1, 4 KO).

Promowany przez grupę Fight Events Kuliński na profesjonalnym ringu zadebiutował w lutym, z kolei w marcu pięściarz trenujący w Warszawie zremisował z Norbertem Dąbrowskim.

Głównym wydarzeniem gali w Szczecinie będzie walka dwukrotnego mistrza świata wagi junior ciężkiej Krzysztofa Włodarczyka z Niemcem Kaiem Kurzawą. W Azoty Arenie kibice zobaczą również m.in. Michała Cieślaka i Krzysztofa Zimnocha, który zmierzy się z Konstantinem Airichem.

Kup bilet na galę w Szczecinie, zobacz walki Diablo, Cieślaka, Zimnocha >>

W Żyrardowie najwięcej emocji dostarczył remisowy pojedynek (6 r) w wadze półciężkiej pomiędzy Norbertem Dąbrowskim i Jordanem Kulińskim. Co do tego, kto był lepszy, zdania są podzielone.

Ostatnio sporo emocji wywołuje dyskusja, czy zawodowcy powinni startować na igrzyskach olimpijskich. Prezydent organizacji WBC, Mauricio Sulaiman argumentuje, że pomysł AIBA naraża na niebezpieczeństwo amatorów. Jego zdaniem zawodowiec błyskawicznie zdmuchnie z ringu takiego żółtodzioba i będzie problem, bo ten wyląduje w szpitalu.

Pan prezydent zapomina tylko, że nie każdy zawodowiec jest Floydem Mayweatherem Jr czy Giennadijem Gołowkinem. 27 letni Norbert Dąbrowski walczy na zawodowych ringach od sześciu lat, wygrał 18 walk, 4 przegrał. Kuliński jest sześć lat młodszy i w Żyrardowie toczył dopiero drugi zawodowy pojedynek. Owszem ma spore doświadczenie wyniesione z ringów amatorskich, był mistrzem Polski kadetów i juniorów, dwa lata temu zdobył srebrny medal MP seniorów. Brał też udział w rozgrywkach WSB (World Series of Boxing), ale bez sukcesów, reprezentował Polskę na I Igrzyskach Europejskich w Baku w minionym roku.

Nie brakowało jednak głosów, że zbyt wcześnie decyduje się na starcie z Dąbrowskim, którego stawiano w roli faworyta. Ale Kuliński wcale tak nie uważał. Twierdził, że nie interesują go łatwe wygrane z bokserskimi kelnerami, gdyż chce jak najszybciej sprawdzić się w walce z doświadczonym rywalem.

I to on chyba zyskał więcej w tym pojedynku. Jest tylko jeden poważny problem: kondycja. A właściwie jej brak. Jeśli Jordan Kuliński nie wyeliminuje tego mankamentu, to na sukcesy liczyć nie może. Wiem, że dogadano się już co do jego rewanżu z Dąbrowskim, tym razem na dystansie 8 rund. Zobaczymy czy wyciągnie wnioski.

Pełna treść tekstu Janusza Pindery na Polsatsport.pl >> 

Najnowsze komentarze