Patronat medialny


 


Wielkie zmiany u Kamila Szeremety (20-0, 4 KO). Pięściarz z Białegostoku zrzekł się pasa mistrza Europy wagi średniej, podpisał umowę na współpracę z największym promotorem na świecie Eddiem Hearnem i rozpoczyna karierę w USA.

Z jakimi nadziejami wylatujesz do USA?
Kamil Szeremeta: Chcę w końcu pokazać 100% swoich możliwości, wygrać najlepiej przez nokaut, nie dać się poobijać i czekać na kolejne propozycje. Po podpisaniu kontraktu na współpracę z największym obecnie promotorem na świecie Eddiem Hearnem, mam jasno wytyczoną ścieżkę kariery.

A jeszcze niedawno wydawało się, że kolejną walkę stoczysz we Włoszech…
Już od dłuższego czasu wiedziałem, że jest coś grane z USA, ale nie chciałem nic mówić, dopóki nie było podpisanego kontraktu. W końcu podpisałem umowę z Matchroom Boxing, w związku z czym musiałem zrzec się pasa mistrza Europy wagi średniej. Nie boli mnie serce z tego powodu. Zdobywając mistrzostwo Starego Kontynentu zapisałem się gdzieś w historii, ale teraz zawieszam sobie poprzeczkę wyżej.

Biorąc pod uwagę twoje miejsca w rankingach (WBC - 2, WBA - 2, IBF - 4 - red.) startujesz z nie najgorszej pozycji.
W Stanach będę mógł udowodnić, że zasługuję na tak wysokie miejsca. Za Oceanem jest mnóstwo rywali w mojej wadze, z którymi mogę się zmierzyć. Wiadomo, że do Polski promotorzy nie ściągną mi przeciwnika z topu, bo nie ma na to kasy. Tam to inna bajka, a dla mnie to już czas najwyższy, żeby spróbować się na najwyższym poziomie.

Pełna treść artykułu w "Super Expressie" >>