Patronat medialny


 


Wygląda na to, że występ Kamila Szeremety (20-0, 4 KO) na sobotniej gali w Nowym Jorku może okazać się przepustką do wielkich pojedynków. Wiele wskazuje na to, że jeśli 29-latek wygra z Oscarem Cortesem (27-4, 14 KO), to już na początku przyszłego roku otrzyma szansę walki o mistrzostwo świata federacji IBF.

Główną atrakcją sobotniej imprezy będzie starcie Giennadija Gołowkina z Sergiejem Derewianczenką. Stawką tego pojedynku będzie wakujący pas mistrzowski International Boxing Federation, a lepszy z konfrontacji pomiędzy Kazachem i Ukraińcem może być kolejnym przeciwnikiem Szeremety. Gołowkin jest według ekspertów wielkim faworytem tego pojedynku.

- Potwierdzam, że jest duża szansa, by na początku przyszłego roku doszło do takiej walki. Najpierw jednak muszą zostać spełnione dwa warunki - Kamil musi pokonać Cortesa, a Gołowkin Sergieja Derewianczenko - zdradził w rozmowie z TVP Sport Andrzej Wasilewski, promotor Szeremety.

Pięściarz grupy KnockOut Promotions podpisał niedawno kontrakt z grupą Matchroom na trzy walki. Pierwsza z nich, będzie debiutem Szeremety przed amerykańską publicznością. Ewentualny pojedynek o mistrzowski pas, najprawdopodobniej także będzie miał miejsce za Oceanem.