onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Kamil Szeremeta (21-0, 5 KO) udanie zadebiutował w sobotę na amerykańskim ringu, szybko stopując na gali w Nowym Jorku Meksykanina Oscara Corteza. Polski pięściarz w następnej walce chciałby spotkać się z dużo bardziej wymagającym rywalem.

- Oczywiście kolejny pojedynek wolałbym stoczyć z zawodnikiem typu Gabriel Rosado lub Jack Culcay. Wymieniam byłych przeciwników Maćka Sulęckiego, bo chciałbym pójść tą drogą co Maciek - stwierdził niepokonany białostoczanin, którego nazwisko w ostatnich dniach często pojawia się w kontekście planowanego na styczeń powrotu między liny czempiona IBF wagi średniej Gienadija Gołowkina (40-1-1, 35 KO).

Zapytany, czy gdyby faktycznie w najbliższych tygodniach pojawiła się oferta mistrzowskiego pojedynku z "GGG" Szeremeta odparł: - Oczywiście. Kiedy jak nie teraz. To już nie jest ten Gołowkin sprzed walk z Saulem Alvarezem. Z każdym pojedynkiem jest słabszy. Ja z kolei jestem w najlepszym wieku, bo kończę 30 lat. Zbliżam się do szczytu możliwości, a do tego dojrzałem psychicznie. Zdaję sobie sprawę, że to będzie piekielnie trudne, ale to najlepszy moment, aby go pokonać.

Kamil Szeremeta na zawodowych ringach stoczył 21 zwycięskich pojedynków, 5 razy wygrywając przed czasem. W swoim dotychczasowym dorobku ma tytuł mistrza Europy. Portal Boxrec klasyfikuje zawodnika KnockOut Pormotions na 12. pozycji w świecie.