onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 


Sergio Mora popiera decyzję Jonathona Banksa, który chce, żeby w kolejnym występie Giennadij Gołowkin (40-1-1, 35 KO) zmierzył się z Kamilem Szeremetą (21-0, 5 KO), a nie Saulem Alvarezem. Zdaniem byłego mistrza świata, który teraz pełni funkcję bokserskiego eksperta DAZN, pojedynek z Polakiem może przynieść Kazachowi wiele korzyści.

- W pełni rozumiem decyzję Banksa, który zachował się jak prawdziwy i dobry trener, który troszczy się o swojego zawodnika. On sam był pięściarzem i doskonale rozumie, że po dłuższej przerwie, ciężko od razu wrócić do ringu mega walką, którą żyje cały świat. To wielka presja i nawet największe gwiazdy potrzebują występów, które pozwolą im ponownie poczuć ring i wejść na właściwe obroty - tłumaczy Mora.

- Gołowkin bardzo potrzebuje teraz walki z Szeremetą, tak jak potrzebował walki ze Stevem Rollsem. Gdyby jej nie stoczył przed pojedynkiem z Sergiejem Derewianczenką, to mógłby nawet przegrać przed czasem. Z Rollsem zaliczył zwycięstwo przed czasem, zyskał pewność siebie i był gotowy na dużą walkę. Teraz scenariusz może być podobny - mówi Amerykanin.

Walka Gołowkina z Szeremetą mogła się odbyć na początku czerwca w Kalifornii, ale termin zmieniono z powodu pandemii koronawirusa. Nowej daty walki jeszcze nie wyznaczono.

- Wiadomo, że Gołowkin jest coraz starszy, ale walka z Szeremetą jest mu potrzebna. On nie walczył pół roku i być może nie zaboksuje przez kolejne pół. Najpierw będzie musiał zrzucić rdzę, zanim pomyśli o trzeciej walce z Canelo - podsumowuje Mora.