onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 


Chris Mannix twierdzi, że Giennadij Gołowkin (40-1-1, 35 KO) sygnalizuje swoją słabość, decydując się na walkę z Kamilem Szeremetą (21-0, 5 KO), zamiast trzeciego pojedynku z Saulem Alvarezem. Dziennikarz Sports Illustrated twierdzi, że konrontacja z Polakiem nie przyniesie Kazachowi wiele korzyści.

- Nie rozumiem o co chodzi Gołowkinowi. On nie boksuje od pół roku, ale Canelo też jest nieaktywny. Co on chce zyskać w walce z Szeremetą? Jeśli zgodnie z przewidywaniami ona skończy się jego szybką wygraną przed czasem, to taki występ nic mu nie da - argumentuje Mannix, który współpracuje także z platformą DAZN.

- Gołowkin tym ruchem pokazuje, że obawia się Canelo i nie jest pewny, czy będzie na niego gotowy. Czas nie jest jego sprzymierzeńcem, dlatego nie powinien czekać i szukać mniejszych walk - dodaje amerykański dziennikarz.

Giennadij Gołowkin od października posiada tytuł mistrza świata IBF wagi średniej. Pojedynek z Szeremetą będzie dla Kazacha obowiązkową obroną pasa International Boxing Federation.