onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 


Kamil Szeremeta (21-0, 5 KO) czeka na wyznaczenie daty walki z Giennadijem Gołowkinem (40-1-1, 35 KO). Pojedynek mógł odbyć się już w czerwcu w Stanach Zjednoczonych, jednak został przełożony na późniejszy termin. Polak wierzy, że czas działa na jego korzyść.

- Nic nie dzieje się bez przyczyny. Ja mam więcej czasu na poprawę swoich błędów i wyeliminowanie mankamentów. Na razie nie ma co mówić o terminie walki. Mamy jedynie zapewnienie z obozu Gołowkina, że najpierw stoczy walkę ze mną, a nie trzeci pojedynek z Saulem Alvarezem - mówi TVP Sport Szeremeta.

- Czas pokazał, że Gołowkina można pokonać. Canelo to zrobił, Jacobs był bardzo blisko, Derewianczenko też. Ukrainiec pokazał, że boksowanie w klinczu i ciosy na korpus sprawiają, że Gołowkin się kruszy - analizuje pięściarz grupy Babilon Promotion.

Giennadij Gołowkin od października posiada tytuł mistrza świata IBF wagi średniej. Pojedynek z Szeremetą będzie dla Kazacha obowiązkową obroną pasa International Boxing Federation.