onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Karolina OwczarzKarolina Owczarz, najmłodsza uczestniczka promowanego przez Global Boxing reality show "Todas Contra Mexico" ("Meksyk kontra reszta świata"), o swoich pierwszych wrażeniach z pobytu w Meksyku.

- Dlaczego zdecydowałaś się na udział w programie?
Karolina Owczarz:
Na pewno kusząca jest nagroda główna w wysokości $100.000, ale to nie ona była powodem, dla którego zdecydowałam się przejść na zawodowstwo. Udział w "Todas Contra Mexico" jest dla mnie ogromną szansą, która może kiedyś otworzyć mi wiele drzwi. Nabieram doświadczenia, które na pewno zaprocentuje w przyszłości. Mam okazję spędzić półtora miesiąca w jednym z najpiękniejszych miejsc na ziemi - Chiapas, w towarzystwie niesamowitych ludzi. Myślę, że to wystarczające uzasadnienie.

- Jak czujesz się po przyjeździe do Meksyku? Czy ciężko było się zaaklimatyzować? Kiedy zaczęłaś treningi?
KO:
Czuję się świetnie, zostałam bardzo miło powitania. Zaskoczyło mnie pozytywne nastawienie i mentalność tutejszej ludności. Co prawda ciepły klimat, duża wysokość n.p.m. i znaczna wilgotność nie sprzyjają treningom, nie miałam jednak większych problemów z aklimatyzacją. Szybko przystosowałam się do zmiany czasu. Treningi zaczęłam zaraz po przyjeździe. Fizycznie czuję się dobrze, z dnia na dzień moja wydolność fizyczna bardzo się poprawia.

- W programie bierze udział 16 kobiet. Jakie są pomiędzy Wami relacje? Czy można już wyczuć rywalizację i napięcie związane ze zbliżającymi się walkami?
KO:
Dziewczyny są fantastyczne, staramy się wspierać się nawzajem. Na razie nie odczuwam rywalizacji z ich strony. W mojej drużynie dogaduję się ze wszystkimi bez problemu. Nie rozmawiamy z drużyną Meksyku, dlatego ciężko mi jest wypowiadać się na ich temat.   

- Twoja pierwsza walka zaplanowana jest już na najbliższą sobotę. Czy boisz się pro debiutu?
KO:
Przed wyjazdem miałam dość duże obawy. Jest to zupełnie inny styl walki. Walczymy bez kasków, w mniejszych rękawicach. Po przyjeździe do Meksyku te obawy od razu zniknęły. Mam wokół siebie wiele osób, które niesamowicie mnie wspierają. Dzięki nim jestem pewna siebie i nie obawiam się najbliższego starcia.
Czuję się na siłach, mam wspaniałych trenerów, dzięki którym mogę wejść w zawodowy boks bez większego stresu.


- Masz okazję pracować z tak znanymi i cenionymi trenerami jak Hector Roca i Basheer Abdullah. Jak przebiega ta współpraca?
KO:
Praca z nimi jest dla mnie czystą przyjemnością. Od razu odnaleźliśmy wspólny język. Ich doświadczenie sprawiło, że od razu potrafiliśmy porozumieć się co do treningów. Bez trudu rozpoznali wady, niedociągnięcia każdej z zawodniczek i od pierwszego treningu pracują nad ich poprawą. Do każdej z nas podchodzą bardzo indywidualnie i w 100% profesjonalnie. Wiem, że doświadczenie, które zdobędę dzięki pracy z nimi jest bezcenne.

- Czy będąc w Meksyku sięgasz po rady swoich polskich szkoleniowców, z którymi pracowałaś do tej pory?
KO:
Od kilku tygodni w Polsce trenowałam sama, po tym jak po Mistrzostwach Polski odeszłam z klubu. Na chwilę obecną nie mam osoby, do której mogłabym sie zwrócić o pomoc, dobre słowo i poradę, jeśli chodzi o boks. Natomiast cały czas otrzymuję wsparcie ze strony rodziny i przyjaciół, jest to dla mnie ogromnie ważne i motywuje mnie do ciężkiej pracy.

- Po zakończeniu nagrań wracasz do Polski. Czy masz już plany związane z dalszym rozwojem swojej zawodowej kariery?
KO:
Nie mam jeszcze konkretnych planów. Na pewno chciałabym kontynuować współpracę z Fundacją Global Boxing, ponieważ kiedy obserwuję zapał wkładany w jej rozwój, to widzę jej przyszłość w świetlanych kolorach. Do tej pory nasza współpraca przebiega bardzo pozytywnie. Pomagają mi w każdej sprawie, gdyby nie oni na pewno nie otrzymałam tak szybko zawodowej licencji, a przede wszystkim nie miałabym szansy na wyjazd do Meksyku.

Katarzyna Niedźwiecka, Global Boxing{jcomments on}