onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



W sobotę Krzysztof Głowacki może zostać drugim zunifikowanym mistrzem świata z Polski. Stawką pojedynku z Mairisem Briedisem będą pasy federacji WBO i WBC w wadze junior ciężkiej. – Walka zaczęła się już w poniedziałek – przyznał Fiodor Łapin, trener pięściarza z Wałcza. Transmisja gali w sobotę 15 czerwca od 21:15 w TVP Sport.

Czuje trener już gorączkę sobotniej nocy?
Fiodor Łapin: Tak naprawdę walka dla mnie zaczęła się już w poniedziałek, gdy spotkaliśmy się na lotnisku. Mamy swoje przyzwyczajenia, rytuały, każdy wie na którym krześle ma usiąść na kawie. Czujemy, że to już czas, że pojedynek za chwilę, że to ten najważniejszy tydzień.

Wcześniej nie było tego uczucia?
Pewnie, że było. Odkąd poznaliśmy nazwisko rywala i datę walki zaczęły się przygotowania. To nie jest tak, że trener to tylko na sali, z gwizdkiem, wydający polecenia. Spędziłem dziesiątki godzin na rozmyślaniu, kogo zaprosić na sparingi, na analizie walk Briedisa, na rozplanowaniu ostatniego tygodnia. Na szczęście nie ma takich sytuacji, żeby rywal mi się śnił. Wtedy trzeba by pomyśleć o emeryturze, bo odpoczynek jest równie ważny u trenera, jak u zawodnika. Trzeba zachować ostrość umysłu.

Głowacki jest w stanie jeszcze pana zaskoczyć?
O jego świadomość i przygotowanie mentalne jestem spokojny. A jeśli wydarzy się coś ekstra, to po jesteśmy tu w kilka osób, by sobie z tym poradzić. W naszej drużynie jest pełne zaufanie. Cel jest znany i każdy ma swoje zadanie do wykonania.

Pełna treść artykułu na Tvpsport.pl >>