onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

World Boxing Super Series zastosuje się do zaleceń federacji WBO i zaakceptuje rozwiązanie, w którym zwycięzca turnieju WBSS w wadze ciężkiej będzie zobowiązany do stoczenia walki z Krzysztofem Głowackim (33-2, 19 KO). To oznacza, że polskiego pięściarza czeka kolejny wielki pojedynek.

- My nie jesteśmy organizacją bokserską, po prostu jesteśmy właścicielami turnieju, więc zastosujemy się do tego, co zaleci WBO - poinformował w rozmowie z magazynem "The Ring" Kalle Sauerland, jeden z organizatorów WBSS.

W półfinale turnieju Głowacki przegrał z Mairisem Briedisem, jednak wynik rywalizacji wypaczył sędzia, który nie widział fauli Briedisa oraz kilkukrotnie złamał regulamin. Briedis w finale, który planowany jest na listopad, zmierzy się z Yunierem Dorticosem, a stawką tego pojedynku będą pasy mistrzowskie federacji WBO, IBF oraz WBC. Zwycięzca pojedynku będzie miał 120 dni na stoczenie walki z Polakiem.

- Pierwsza walka Briedisa z Głowackim była szalona. Zgadzam się, że po turnieju powinno dojść do rewanżu. Briedis dopuścił się poważnego faulu. Druga strona też nie była bez winy, ale faul Briedisa był bardziej spektakularny - wspomina Sauerland.

Na razie nie potwierdzono, kiedy i gdzie dojdzie do walki Briedisa z Dorticosem. Jeśli pojedynek faktycznie odbędzie się w listopadzie, to Głowacki swoją dużą szansę otrzyma na przełomie marca i kwietnia przyszłego roku.