Patronat medialny


 


Wczoraj w londyńskiej "bańce" Matchroom Boxing odbyły się treningi medialne Krzysztofa Głowackiego (31-2, 19 KO) i Lawrence'a Okoliego (15-0, 12 KO), którzy w sobotę zaboksują o wakujący pas WBO wagi junior ciężkiej. 

"Główka" nie zrobił wielkiego show, prezentując jedynie krótkie pokazy walki z cieniem, pracy na skakance i żonglowania, czym wprowadził w konsternację komentatorów Sky Sports. Po opuszczeniu ringu polski pięściarz udzielił mini-wywiadu. 

- Oglądajcie, trzymajcie kciuki, na pewno będzie piękna walka. Jestem bardzo dobrze przygotowany - stwierdził zawodnik KnockOut Promotions, dodając, że nie zamierza oglądać treningu rywala. Zapytany o swój typ na walkę Głowacki odparł: - Moja wygrana.

Dużo dłużej trwała "pokazówka" Okoliego. Brytyjczyk zaimponował siłą i szybkością, a ciosy proste, którymi trafiał w tarcze Shane'a McGuigana, naprawdę robiły wrażenie. "The Sauce" przekonywał jednak później, że mocne uderzenie nie będzie dla niego jedyną receptą na sukces w sobotnim pojedynku. 

- To będzie mieszanka różnych rzeczy, siła będzie miłym dodatkiem, ale będę też dobrze dystansował, pokażę bokserskie IQ. Mogę go znokautować prawym prostym, ale nie liczę tylko na to. Ta walka znaczy wiele dla nas obu, więc spodziewam się, że on da z siebie wszystko. Głowacki był mistrzem świata dwa razy, ja dopiero chcę to osiągnąć. Myślę, że będzie trudno, ale gdy go czysto trafię, to on zrozumie, że jeszcze nigdy nikt tak go mocno nie uderzył. Zobaczymy, jak zareaguje - powiedział pewny siebie Okolie.

Zasubskrybuj DAZN za 7,99 PLN i oglądaj gale Matchroom Boxing >>