onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



- Walki niepokonanych bokserów mają swój smaczek. W sobotę Damian Mielewczyk straci zero w rekordzie - mówi Krzysztof Kopytek przed sobotnią galą Underground Boxing Show w Kopalni Soli w Wieliczce.

21-letni Krzysztof Kopytek legitymuje się rekordem 10-0, 2 KO. Z kolei Damian Mielewczyk, który w grudniu skończy 26 lat, ma na koncie 9 zwycięstw, w tym 7 przed czasem. W tym roku odprawił już 5 rywali, ale wyraźnie słabszych od Krzysztofa Kopytka.

- Kilka tygodni temu dowiedziałem się, że być może będzie możliwość występu w Wieliczce, dlatego nie miałem żadnych przerw w treningach. Na początku października oficjalnie już było wiadomo, że wraz z Damianem Mielewczykiem zastąpimy Przemka Runowskiego i Felixa Lorę, których pojedynek został przeniesiony na inną galę. Walki niepokonanych mają swój dodatkowy smaczek. W sobotni wieczór ktoś z nas straci zero w rekordzie, a będzie nim Damian Mielewczyk - powiedział Krzysztof Kopytek.

Na co dzień trenuje w Warszawie pod okiem głównego trenera Sferis KnockOut Promotions Fiodora Łapina, ale też pracuje nad formą w rodzinnym Jaworznie.

- Sparingów było mniej niż przed kwietniową walką z Sasunem Karapetyanem, ale i tak udało się popracować z Przemkiem Zyśkiem, a wcześniej też z Łukaszem Maćcem, szykującym się wtedy do swojej walki w USA, oraz bardziej zadaniowo z Markiem Matyją, którego kibice również zobaczą w Wieliczce - mówi pięściarz ze Śląska.

Już rok temu Krzysztof Kopytek po raz pierwszy boksował w Komorze Warszawa, 125 metrów pod ziemią, na gali organizowanej przez Tomasza Babilońskiego, współpracującego na stałe z Andrzejem Wasilewskim i Piotrem Wernerem.

- Damian Mielewczyk powinien być trudniejszym przeciwnikiem niż Patryk Litkiewicz, którego pokonałem w poprzednim sezonie w Wieliczce. Nastawiam się na trudniejszą przeprawę. Szybkość i cwaniactwo ringowe to mojej atuty, Damian z pewnością jest silny, wygrywa przed czasem, ale myślę, że pod tym względem nie będę słabszy - powiedział.

Krzysztof Kopytek, który prywatnie jest fanem koszykówki, spotka się z Damianem Mielewczykiem na dystansie 8 rund w wadze super półśredniej.

- Muszę jeszcze nieco przydusić wagę przed jutrzejszą ceremonią ważenia, która odbędzie się w Krakowie. Można powiedzieć, że przyczyniłem się do zakończenia kariery Sasuna, choć mam nadzieję, że jeszcze wróci do boksu, a teraz zepsują bilans Damianowi. Takie życie boksera - dodał.

Najbliższe plany Krzysztofa Kopytka? - Jest szansa, że jeszcze raz zaboksuję w tym roku, pod koniec listopada lub w grudniu. Już wcześniej padła propozycja walki z Ukraińcem Artemem Karpecem, który ma świetny rekord, a od jakiegoś czasu jest w grupie Babilon Konspol Promotion. Powiedziałem, że chętnie się z nim spotkam, bo to fajne wyzwanie, ale nie po półrocznej przerwie, tylko po jednej walce. Więc kto wie może w grudniu będzie walka Krzysztofa Kopytka z Artemem Karpecem. Kibice dostaną dużo emocji i dobry pojedynek.