Patronat medialny


 


Nazwiska dwóch polskich pięściarzy znalazły się w najnowszych rankingach federacji WBA. Szósty w klasyfikacji najlepszych ciężkich jest Adam Kownacki. 31-latek w marcu poniósł pierwszą zawodową porażkę, ale zachował miejsce w czołówce World Boxing Association.

Drugim Polakiem w rankingach WBA jest Krzysztof Włodarczyk, który zajmuje jedenaste miejsce w wadze junior ciężkiej. "Diablo" po raz ostatni boksował w listopadzie ubiegłego roku, wygrywając na punkty z Taylorem Mabiką.

W tej dywizji WBA ma aż trzech mistrzów. Pełnoprawny pas posiada Arsen Goulamirian, regularnym mistrzem jest Beibut Szumenowe, zaś tymczasowy tytuł dzierży Ryad Merhy.

 

Add a comment

Krzysztof Włodarczyk (58-4-1, 39 KO) zdradził, że w dalszym ciągu ma problemy ze zdrowiem. Najbardziej dwukrotnemu mistrzowi świata wagi junior ciężkiej dokucza bark, o czym "Diablo" poinformował w rozmowie z "Super Expressem".

- Ból jest spory. Kiedy próbuje robić pompki, to pierwsze dwa, trzy powtórzenia są robione na siłę i z dużym bólem. Dopiero potem jestem w stanie go rozruszać - wyjawił "Super Expressowi" Włodarczyk.

- Zanim zaczęła się epidemia jeździłem na zabiegi i rehabilitowałem się. Teraz ciężko to robić, bo trzeba siedzieć w domu, a służba zdrowia ma zupełnie inne rzeczy na głowie. Wiem już jednak, że wszystkich kontuzji nie da się wyleczyć. Niektóre tak, ale z niektórymi trzeba sobie radzić - powiedział były czempion federacji IBF i WBC.

Pod koniec ubiegłego roku Włodarczyk był blisko kolejnej walki o mistrzostwo świata federacji WBC. Ostatecznie na swoją kolejną w karierze mistrzowską szansę pięściarz grupy KnockOut Promotions będzie musiał jeszcze poczekać. "Diablo" ostatni raz boksował w listopadzie.

Add a comment

- Pierwsze półrocze możemy sobie odpuścić - mówi Krzysztof Włodarczyk (58-4-1, 39 KO), który ostatni raz boksował pod koniec listopada na gali w Zakopanem. Dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej miał wrócić na ring wiosną, jednak musiał zmienić plany z powodu pandemii koronawirusa.

- Plany były takie, żeby zaboksować w kwietniu, maju lub czerwcu, ale pewnie to zostanie odwołane. Zaczniemy zabawę w boks dopiero w drugiej połowie tego roku. Oczywiście teraz też trzeba trenować, nie zaniedbywać się i nie leżeć do góry brzuchem - zaznacza "Diablo" w rozmowie z TVP Sport.

Pod koniec ubiegłego roku Włodarczyk był blisko walki o mistrzostwo świata federacji WBC. Ostatecznie na swoją kolejną w karierze mistrzowską szansę pięściarz grupy KnockOut Promotions będzie musiał jeszcze poczekać.

- Na razie trzeba dziękować służbie medycznej, która w obecnej sytuacji bardzo ciężko pracuje, a my możemy robić to co do nas należy, czyli siedzieć w domu. Ja nawet staram się unikać spacerów, żeby nie przynosić zarazków do domu - podsumowuje podopieczny trenera Fiodora Łapina.

Add a comment

Adam Kownacki i Krzysztof Włodarczyk utrzymali swoje pozycje w rankingu federacji WBA. W najnowszym zestawieniu Kownacki pozostał na trzecim miejscu w kategorii ciężkiej, zaś Diablo dalej jest dziesiąty w wadze junior ciężkiej.

Kownackiego wyprzedają jedynie tymczasowy mistrz Trevor Bryan oraz Oleksandr Usyk. Na ring "Baby Face" wróci 7 marca na gali w Nowym Jorku, gdzie jego rywalem będzie Robert Helenius.

Włodarczyk utrzymał pozycję sprzed miesiąca i zachował prawa pretendenta. Pas mistrzowski World Boxing Association w limicie do 90,7 kg posiada Arsen Goulamirian.

Add a comment

Krzysztof Włodarczyk (58-4-1, 39 KO) trzyma kciuki za wygraną Michała Cieślaka w walce o tytuł mistrza świata WBC wagi junior ciężkiej z Ilungą Makabu (26-2, 24 KO). Do tego pojedynku dojdzie w piątek na gali organizowanej w Kinszasie.

Zanim pięściarz z Radomia otrzymał szansę skrzyżowania rękawic z Makabu, wydawało się, że to "Diablo" będzie kolejnym rywalem pięściarza z Afryki. Włodarczyk cały czas ma nadzieję, że wkrótce zaboksuje o pas World Boxing Council. Jedną z możliwości jest konfrontacja z Cieślakiem, jeśli ten za kilka dni pokona Makabu.

- Jeśli byłaby taka możliwość, to od razu mówię tak. Myślę, że zrobilibyśmy z Michałem wspaniałe show i dalibyśmy świetną walkę - powiedział Włodarczyk przy okazji wizyty w magazynie Ring TVP Sport.

"Diablo" ostatni raz boksował w listopadzie, wygrywając na punkty z Taylorem Mabiką. W przeszłości Włodarczyk dwukrotnie sięgał po mistrzowski pas w limicie do 90,7 kg.

Add a comment

Krzysztof Włodarczyk (58-4-1, 39 KO) zdradził dlaczego w najbliższych tygodniach nie przystąpi do walki o mistrzostwo świata WBC wagi junior ciężkiej z Ilungą Makabu (26-2, 24 KO). Z pięściarzem z Demokratycznej Republiki Kongo zaboksuje ostatecznie Michał Cieślak (19-0, 13 KO).

- Z największą przyjemnością bym zaboksował. Ale w lutym, nie w styczniu. I dlatego oddaliśmy to, z pełną świadomością, Michałowi Cieślakowi - wyjawił "Diablo" w rozmowie z serwisem Sporteuro.pl.

- Wszystko było ustalone z Andrzejem Wasilewskim, pogadaliśmy sobie i zdecydowaliśmy, co robimy dalej. Z mojej strony była taka reakcja, że ja po prostu nie jestem w stanie się dobrze przygotować, bo muszę najpierw wyleczyć kontuzję. A tu raptem 6 tygodni do walki. A wiemy dobrze, że przeciwnik nie jest łatwy. Makabu to dobry zawodnik. - tłumaczy pięściarz grupy KnockOut Promotions.

Włodarczyk w ubiegłym roku stoczył dwie walki. W marcu dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej wygrał z Aleksandru Jurem, zaś w listopadzie pokonał Taylora Mabikę.

Przed tym drugim pojedynkiem Polak został zaakceptowany jako pretendent do tytułu mistrzowskiego federacji WBC. Ostatecznie na taką szansę Włodarczyk jeszcze będzie musiał poczekać.

Add a comment

Federacja WBC oficjalnie potwierdziła, że do walki o wakujący pas mistrzowski kategorii junior ciężkiej wyznaczeni zostali Krzysztof Włodarczyk (57-4-1, 39 KO) i Ilunga Makabu (26-2, 24 KO). Data pojedynku nie jest jeszcze znana.

Wcześniej tytuł World Boxing Council w limicie 91 kg należał do Oleksandra Usyka, jednak Ukrainiec postanowi przenieść się do królewskiej dywizji.

Władze WBC ogłosiły też swoje stanowisko w sprawie pasa w wadze ciężkiej. Zakomunikowano, że planowany na 22 lutego rewanż Deontaya Wildera (42-0-1, 41 KO) z Tysonem Furym (29-0-1, 20 KO) zakwalifikowany zostanie jako obowiązkowa obrona tytułu, zaś będący od lipca obowiązkowym pretendentem Dillian Whyte (26-1, 18 KO) będzie mógł zaboksować o mistrzostwo świata w lutym 2021 roku, o ile zostanie wcześniej oczyszczony z zarzutów o doping... i oczywiście o ile w sobotę pokona w Arabii Saudyjskiej Mariusza Wacha.

Add a comment

Dwudziestolecie zawodowej kariery w czerwcu przyszłego roku będzie obchodzić Krzysztof Włodarczyk, jeden z czterech byłych mistrzów świata zawodowców z Polski. Oglądanie go w akcji jest niczym podróż w maszynie czasu.

Dłużący się sobotni wieczór, przeczekanie lepszych lub słabszych walk poprzedzających pojedynek wieczoru i nawet ten sam nadawca, co na początku XXI wieku, czyli TVP1. Wszystko oczywiście w dużo lepszej oprawie, ale Krzysztof ten sam – oszczędny w zadawaniu ciosów, choć lewą ręką pewnie skruszyłby kamień, a co dopiero szczękę rywala, ostrożny, schowany w skorupie, czyli za szczelną gardą.

„W dziesięciostopniowej skali nudziarstwa późnego Diablo, gdzie dziesięć oznacza zaśnięcie na stojąco przed telewizorem, obejrzeliśmy solidne siedem” – z humorem ocenił na Twitterze dziennikarz Michał Majewski po sobotniej wygranej 38-latka na punkty z Gabończykiem Taylorem Mabiką w Zakopanem. Trudno się nie zgodzić, choć z młodości pamiętam, że nie tylko „późny Diablo” skutecznie usypiał i nie mam na myśli pierwszej walki z Francisco Palaciosem o mistrzostwo świata WBC (rok 2011), lecz o wiele wcześniejsze jego występy.

Pomyślałem jednak, że za bardzo narzekam i odszukałem w internecie ostatnie rundy potyczki o zielony pas z Dannym Greenem w Australii, a następnie tej z Rachimem Czakijewem (fakt, bezrozumnie walczącym) w Rosji. One dwie wystarczyłyby, aby klasyfikować Krzysztofa na podium wśród najbardziej utytułowanych polskich zawodowców w historii.

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >>

 

Add a comment

Ilunga Makabu (26-2, 24 KO) może stoczyć walkę 18 stycznia podczas gali organizowanej w Kinszasie - poinformowano w mediach społecznościowych należących do pięściarza z Demokratycznej Republiki Kongo. Na razie nie wiadomo z kim w tym terminie miałby skrzyżować rękawice Makabu.

Środki finansowe na styczniowy występ Makabu ma wyłożyć Félix Tshisekedi, który od stycznia pełni funkcję prezydenta Demokratycznej Republiki Konga. W mediach społecznościowych opublikowano zdjęcia polityka z pięściarzem.

32-latek z Afryki niedawno został wyznaczony do walki o wakujący tytuł mistrza świata WBC wagi junior ciężkiej. O pas mistrzowski Makabu zaboksuje z Krzysztofem Włodarczykiem (58-4-1, 39 KO), który w sobotę wygrał na punkty z Taylorem Mabiką.

Pas World Boxing Council w kategorii junior ciężkiej wcześniej należał do Oleksandra Usyka, który przeniósł się do wagi ciężkiej. Makabu w dwóch ostatnich zawodowych występach wygrywał z Dmitrijem Kudriaszowem oraz Aleksiejem Papinem.

Add a comment

Podczas gali sportów walki, która odbędzie się w sobotę, 14 grudnia, na hali Aqua w Żyrardowie, zobaczymy w ringu m.in. Rafała Jackiewicza, który oficjalnie zakończy karierę i stoczy trzy walki w różnych sztukach walki - boksie, K1 oraz MMA.

Rywale Jackiewicza w kickboxingu będzie Rafał Kosiarski, zaś w MMA Mahmoud Hashad. Przeciwnika w walce bokserskiej jeszcze oficjalnie potwierdzono.

Tego wieczoru, w charytatywnej walce, rękawice skrzyżują prezydent Żyrardowa Lucjan Krzysztof Chrzanowski i były dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej Krzysztof „Diablo” Włodarczyk. Starcie będzie poświęcone Idze Hodun i Filipkowi Sucheckiemu – małym mieszkańcom Żyrardowa, potrzebującym wsparcia w walce o zdrowie.

W Żyrardowie walki stoczą także m.in. Norbert Dąbrowski, Sergiej Werwejko, Sebastian Skrzypczyński oraz Maksim Hardzeika.

Add a comment

Krzysztof Włodarczyk pokonał Taylor Mabikę i może spokojnie myśleć o walce o mistrzostwo świata WBC wagi junior ciężkiej z Ilungą Makabu. Dlaczego spokojnie? Ponieważ "Diablo" jest na takim etapie sportowej kariery, że swoje już zrobił. Pobił wiele rekordów polskiego boksu zawodowego i już nic nie musi. Ale chce i może, dlatego podejmie próbę zdobycia tytułu mistrza świata wagi junior ciężkiej po raz trzeci.

Włodarczyk z Mabiką nie błyszczał, nie wstrzelił się w punkt lewym prostym, jak przed rokiem, kiedy w Zakopanem pojedynczym ciosem złamał nos w pojedynku z Alem Sandsem. Boksował spokojnie, w sposób zrównoważony i nie podejmował dużego ryzyka, bo w jego przypadku, w tej konkretnej walce byłoby to poprostu nierozsądne. Już przed pojedynkiem z Mabiką oficjalnie potwierdzono, że "Diablo" oraz Makabu zostali wyznaczeni do walki o mistrzowski pas WBC. Włodarczyk od początku w tym pojedynku nie mógł zyskać niczego, ale mógł stracić wszystko. Po informacji o nominacji ze strony federacji WBC, presja stała się jeszcze większa.

"Diablo" wyszedł do ringu skoncentrowany i momentami miał wielką ochotę się otworzyć, bo pomimo tego, co często można przeczytać w internecie, Włodarczyk otrzymuje bardzo dużo sympatii oraz życzliwości od kibiców w każdej polskiej arenie, w której się pojawia. Kameralny charakter gali w Zakopanem tego zmienił. Doping dla Polaka był głośny i na pewno dla niego odczuwalny. Włodarczyk chce się odwdzięczyć i dać kibicom coś więcej. Tak jak w pierwszej rundzie walki z Mabiką, kiedy trafił lewym sierpowym, dostrzegł, że rywalowi mocno zaszumiało w głowie i rozpoczął polowanie na kończący cios. Szybko wrócił jednak do spokojniejszego boksu po uwagach ze strony trenera Fiodora Łapina oraz bardzo aktywnego wokalnie w Zakopanem promotora Andrzeja Wasilewskiego.

Uwagi o uspokojeniu boksu i skoncentrowaniu się na ciosach prostych były z resztą słuszne, bo ryzyko w takiej walce było Włodarczykowi niepotrzebne. To był dla niego trudny sportowo rok. Ryzykował bardzo dużo, ale przede wszystkim w marcu, kiedy wychodził do walki z Alexandru Jurem z listą urazów tak długą, że gdyby nie był profesjonalnym sportowcem, to pewnie przez kilka tygodni w takim stanie nikt nie wypuściłby go ze szpitala. "Diablo" nie tylko z walki się nie wycofał, ale z jedną sprawną nogą i mając do dyspozycji zaledwie jedną, nie do końca sprawną rękę, wygrał walkę bez żadnych wątpliwości.

Ryzyko się opłaciło, ponieważ aktywność Włodarczyka została doceniona i zaowocowała wysoką pozycją w rankingu federacji WBC. Warto przypomnieć, że "Diablo" został przez WBC uznany czwartym najlepszym pięściarzem w historii wagi junior ciężkiej. Teraz stanie przed szansą, żeby ponownie wywalczyć pas tej organizacji i dopisać kolejne rekordy do swojego bogatego dorobku. Włodarczyk to najmłodszy w historii polskiego boksu zawodowy mistrz świata i rekordzista pod względem stoczonych walk mistrzowskich pod polską flagą. To pierwszy Polak, który dwukrotnie wywalczył pas mistrza świata w tej samej kategorii wagowej. Łącznie dzierżył tytuły mistrza świata przez blisko pięć lat i to także rekord wśród zawodników boksujących pod polską flagą. Ciężko powiedzieć, kiedy będziemy mieli kolejnego pięściarza o takich osiągnięciach.

W sobotę Włodarczyk boksował po raz pierwszy od przebytych wiosną zabiegów kolana oraz ręki. A to i tak nie wszystkie urazy, z którym Polak cały czas się zmaga. "Diablo" to jak na warunki polskiego boksu zawodowego luksusowy sportowy samochód. Wczorajszy występ był okazją do zrobienia przeglądu, sprawdzenia które kości najmocniej trzeszczą i które zawory wymagają regulacji. Polak w pojedynku z Makabu nie będzie faworytem i to jasne, że musi zaboksować zupełnie inaczej niż w Zakopanem, żeby myśleć o sukcesie. To być może będzie jeden z ostatnich wielkich wyścigów, w którym "Diablo" wystartuje. Nie ma jednak wątpliwości, że jak wiele nie byłoby deklaracji, że sobotnia walka pozwalała niektórym osobom zwalczyć bezsenność, to gdy przyjdzie dzień pojedynku z Makabu, nawet najwięksi malkontenci zasiądą przed telewizorami.

Sama gala w Zakopanem wypadła naprawdę dobrze i śmiało można powiedzieć, że średnia umiejętności zaprezentowanych w niej przez polskich pięściarzy, była najwyższa spośród imprez, które w ostatnich tygodniach odbywały się na polskich ringach. Kamil Bednarek zdominował rywala, który był koszmarem dla wielu Polaków i rozbudził oczekiwania kibiców. Przemysław Zyśk złamał rywala, który był nie do złamania do tej pory dla nikogo. Mateusz Tryc w zaledwie dziewiątym zawodowym występie zdał naprawdę trudny test, a Fiodor Czerkaszyn potwierdził, że wkrótce to jego nazwisko będzie umieszczane w walkach wieczoru. Włodarczyk nie zachwycił, ale zrobił co do niego należało. Walka z Makabu będzie piekielnie trudnym wyzwaniem, ale kto kilka lat po walce Krzysztofa Głowackiego z Taylorem Mabiką z pełnym przekonaniem wróżył mu zdobycie tytułu mistrza świata?

Add a comment