onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Swego czasu cała bokserska Polska żyła konfliktem Krzysztofa Zimnocha (22-2-1, 15 KO) z Arturem Szpilką (22-3, 16 KO). Dziś jest już niemal pewne, że pięściarze ostatecznie w ringu nie spotkają się już nigdy, a Zimnoch przekonuje, że przeszedł wewnętrzną przemianę i dawny rywal nie wzbudza już u niego wielkich emocji. 

- Ja mu już dawno wybaczyłem. Nie czuję do niego żadnej nienawiści. Po prostu czuję się wolnym człowiekiem. I radzę mu, żeby zrobił to samo, żeby wybaczył mi w sercu. Jeżeli ja mogę to zrobić i jeżeli on to zrobi, to pokażemy Polsce i całemu światu, w jaki sposób możemy uniknąć wojen. W jaki sposób Donald Trump może dogadać się z Władimirem Putinem i Koreą Północną. Jeżeli my będziemy mogli zrobić coś takiego, to po prostu świat stanie się lepszy - stwierdził białostoczanin w rozmowie z o2.pl.

O Zimnochu ostatnio było głośno za sprawą trzytygodniowej głodówki. Początkowo pięściarz deklarował, że jej celem było wymuszenie walki ze Szpilką, później jednak podał inny powód.

- Chciałem się oczyścić z toksyn po antybiotykach. To było główną przyczyną mojej głodówki. Interesuję się Jezusem Chrystusem i wiem, że On tak robił. Chciałem utrzymać tę głodówkę przez 40 dni, ale moja żona jest w ciąży i bardzo mocno się tym denerwowała - powiedział Krzysztof Zimnoch.

Więcej do przeczytania na o2.pl >>

Add a comment

Krzysztof Zimnoch (22-2-1, 15 KO) zakończył głodówkę i wrócił do treningów. Białostoczanin przyznał jednak w swoim wpisie na Facebooku, że póki co nie wie, kiedy pojawi się w ringu.

- Dzisiaj zakończyłem kolejny tydzień przygotowań. Tylko szczerze jeszcze nie wiem do czego. Miałem jakieś plany i propozycje, ale z biegiem czasu wszystko ucichło ze strony organizatorów. Padły pewne zapytania i propozycje, na wszystko się zgodziłem, ale jest cisza pewnie dlatego że zmieniłem kategorie wagową. Wierzę że na wszystko przyjdzie czas - napisał Zimnoch, który teraz - podobnie jak za czasów kariery amatorskiej - chciałby startować w wadze do 91 kg.

Krzysztof Zimnoch po raz ostatni boksował we wrześniu 2017 roku, przegrywając przez nokaut z Joey Abellem.

Add a comment

Krzysztof Zimnoch (22-2-1, 15 KO) zakończył głodówkę i wrócił do treningów bokserskich. 35-letni pięściarz zapowiada, że kolejne pojedynki będzie toczył prawdopodobnie w wadze junior ciężkiej.

- Zrobiłem pierwszy bokserski trening od trzech tygodni. Jest świetnie, jest szybkość i dynamika. Wydaje mi się, że będę teraz boksował w wadze cruiser. Przed treningiem ważyłem 88 kilogramów - powiedział Zimnoch.

Pięściarz z Białegostoku ostatni raz boksował we wrześniu 2017 roku, kiedy to przegrał przed czasem z Joeyem Abellem. W ubiegłym roku Zimnoch odrzucił m.in. ofertę walki z Arturem Szpilką, tłumacząc się sprawami osobistymi.

- Popracuję trochę na siłowni, nabiorę właściwej wagi i czekam na walki. Nie mogę się doczekać powrotu na ring - przekonuje zawodnik, który na zawodowych ringach boksuje od dziewięciu lat.

Na razie nie wiadomo, kiedy Zimnoch stoczy kolejny pojedynek. Białostoczanin rozmawiał m.in. o występach na galach organizowanych przez Marcina Najmana. O ofercie powrotu na ring dla Zimnocha informował w mediach społecznościowych także Tomasz Babiloński.

Add a comment

Krzysztof Zimnoch (22-2-1, 15 KO) zakomunikował na Facebooku, że przestaje już zabiegać o walkę z Arturem Szpilką (22-3, 16 KO). Białostoczanin dodał jednak, że zamierza kontynuować głodówkę, którą chciał wymusić organizację pojedynku na promotorach "Szpili".

"Chcę wam opowiedzieć o swoich odczuciach i przemyśleniach na temat walki z Arturem. Z mojej strony jestem otwarty na każdą walkę, zawsze i wszędzie, pomijając już walkę ze Szpilką. Po tym wszystkim, co się działo, to może i faktycznie nie zasługuje na tą walkę teraz. W przyszłości na pewno do niej dojdzie. Kiedy? gdzie? Nie mam pojęcia. Jeżeli chodzi o moją głodówkę to już skończyłem głodówką walczyć o tą walkę. Andrzej Wasilewski i Artur mieli zapewne dobry ubaw ze mnie. W ogóle nie wypowiedzieli się na ten tema tylko robili sobie jaja, że po głodówce to mogę walczyć z Szeremetą  w średniej. Jutro 17 dzień, wstawię fotę jak wyglądam. Głoduję dalej bo chce kompletnie oczyścić swój organizm z toksyn i wszystkiego co jest zbędne w moim organizmie. Po głodówce wrócę silniejszy pod każdym względem." - napisał zawodnik z Białegostoku.

Krzysztof Zimnoch po raz ostatni boksował we wrześniu 2017 roku, przegrywając na gali w Radomiu przez nokaut z Joeyem Abellem. 

Add a comment

Ostatnio sporo mówi się i pisze o Krzysztofie Zimnochu (22-2-1, 15 KO), który robi szum wokół swojej osoby. Pięściarz z Białegostoku domaga się walki z Arturem Szpilką. Zaczął nawet głodówkę, by dostać ten pojedynek. - Głodówka? Gdy o tym usłyszałem, od razu mi się go żal zrobiło. Takie wołanie o pomoc do niczego nie prowadzi - mówi w rozmowie z PoGongu Tomasz Babiloński.

Czy utrzymuje pan kontakt z Krzysztofem Zimnochem?
Tomasz Babiloński: Sporadyczny. Mam do niego sentyment, bo znamy się od piętnastu lat. Złożyłem mu ostatnio propozycję walki, ale nie było odzewu z jego strony. Nie mam zamiaru jechać do Białegostoku i prosić go o wejście do ringu. Chciałem mu pomóc i zobaczyć, w jakim jest teraz miejscu. Nie proponowałem mu kontraktu.

Ostatnio Zimnoch robi wokół siebie sporo szumu. Mówił o wyrywaniu serc Arturowi Szpilce i Andrzejowi Wasilewskiemu. W mediach społecznościowych pisał o głodówce. Wcześniej miał spotkanie z tajemniczymi mężczyznami, którzy proponowali mu walkę ze Szpilką.
Ktoś go zaprosił na kawę i opowiadał dziwne historie. Z przytoczonych przykładów dla mnie największą głupotą było to, że Krzysiek dał się namówić na to spotkanie. Głodówka? Gdy o tym usłyszałem, od razu mi się go żal zrobiło. Takie wołanie o pomoc do niczego nie prowadzi. To jest słabe. Krzysiek powinien dogadać się z mniejszym promotorem i boksować za tzw. frytki, żeby się odbudować.

Zimnoch w magazynie "Ring" stwierdził, że nie potrzebuje walki na przetarcie przed ewentualnym starciem ze Szpilką.
Nie wyobrażam sobie, żeby Andrzej Wasilewski zgodził się teraz na walkę Zimnocha ze Szpilką. Choćby ze względu na zdrowie Krzyśka, który przespał półtora roku. Za długo myślał, odpoczywał i teraz jest na początku kariery. Żaden promotor nie da nieaktywnemu Krzyśkowi walki ze swoim zawodnikiem. Tym bardziej, że jest on wolnym strzelcem, który dzisiaj jest, a jutro go nie ma. Kto siedzi w tym biznesie, mniej więcej wie, ile kosztują rywale w wadze ciężkiej. Szkoda, że Zimnoch po walce z Abellem nie chciał z nami dalej współpracować, bo powinien wtedy boksować. Nie mówię o walkach na przetarcie z zawodnikami, którzy przewracają się o własne nogi. Powinien stoczyć jedną-dwie mniej płatne walki, odbudować się i dopiero mówić o pojedynku ze Szpilką.

Zimnoch jest pana największą porażką w promotorskiej przygodzie?
Nie mogę tak powiedzieć. Jest niedosyt, tak bym to nazwał. Nie chcę go teraz atakować. Przecież próbował i nie bał się wyzwań. Powinęła mu się noga z Mollo, później z Abellem. Próbowaliśmy coś razem zrobić. Z jednym się udaje, z drugim nie. Taki to jest sport i biznes. Pewnych rzeczy się nie przewidzi. Tym bardziej w wadze ciężkiej, gdzie chwila moment i cię nie ma. (...)

1 marca na gali w Legionowie Michał Cieślak będzie zdawał najtrudniejszy test w karierze?
Michała czeka ciężka walka. To jego być albo nie być. Jeśli wygra i dobrze się zaprezentuje, to idziemy dalej. Chciał wyzwań, to ma. Cieślak w zeszłym roku zarzucał nam, że nie walczy z poważnymi zawodnikami, dlatego zapewniliśmy mu spore wyzwanie. Kalenga jest niebezpiecznym zawodnikiem, który lubi się bić. Mieliśmy też inne opcje. Rozmawialiśmy z Durodolą, Kayode i Siłłachem, ale Kalenga był priorytetem, bo jest najbardziej utytułowanym zawodnikiem z tego grona.

Co Cieślakowi może dać wygrana z Kalengą?
Po zwycięstwie nad Francuzem wielu ludzi może usłyszeć o Michale. Mamy nadzieję, że pojawią się oferty walk za granicą. W tym kierunku chcemy iść.

Cała rozmowa z Tomaszem Babilońskim na pogongu.wordpress.com >>

Add a comment

Krzysztof Zimnoch (22-2-1, 15 KO) po kilkunastomiesięcznym rozbracie z boksem nabrał ochoty na kolejne wyzwania. Białostoczanin w magazynie "Ring" TVP Sport oznajmił, że ma ochotę na walkę z Arturem Szpilką (22-3, 16 KO). Zimnoch dał też do zrozumienia, iż starcie ze "Szpilą" byłoby dla niego jednocześnie szansą "wyrównania rachunków" z byłym promotorem Andrzejem Wasilewskim, do którego czuje żal za sposób prowadzenia kariery. 

- Możemy wejść do ringu. Bardzo chętnie sprawdziłbym się na tle Artura, bo Artur jest bardzo mocno promowany przez Andrzeja Wasilewskiego. Ja bym chciał wejść i wyrwać serce i Andrzejowi i Arturowi, bo jestem w stu procentach przekonany, że mógłbym to zrobić. Gdy wyrwę mu serce, to odgryzę kawałek i nie wiem, gdzie plunę - powiedział Zimnoch.

Krzysztof Zimnoch po raz ostatni boksował we wrześniu 2017 roku, przegrywając na gali w Radomiu przez nokaut z Joeyem Abellem. 

Add a comment

9 września 2017 roku na gali w Radomiu został ciężko znokautowany przez Amerykanina Joey Abella. Od tego momentu - pomimu wielu propozycji - przez ponad rok kibice nie widzieli go w ringu a on sam pozostał bez promotora. Pięściarz opowiedział w rozmowie z "Współczesną" o swoich najbliższych planach.

Coraz rzadziej w przestrzeni publicznej, wśród kibiców boksu, słychać nazwisko Zimnoch. Co się więc dzieje z podlaskim pięściarzem?
Krzysztof Zimnoch: Jestem nadal na etapie budowy domu pod Białymstokiem, która to zajmuje mi to bardzo dużo czasu. Dom jest już w stanie surowym, w najbliższym czasie czekają mnie zajęcia takie jak podłączenie elektryki, tynki i posadzki. Dążymy z moją rodziną do tego, by nie zwlekać przy tym przedsięwzięciu i jak najszybciej móc się wprowadzić do nowego lokum.

A propos przygotowań pięściarskich - czy nie zapomniałeś o klasycznym treningu, nadal dbasz o formę?
Oczywiście, pomimo wspomnianych przeze bardzo zajmujących obowiązków, jestem ciągle w cyklu przygotowań, tak aby móc jeszcze powrócić na ring. Pomimo opinii wielu ludzi ze środowiska polskiego boksu o rzekomym zakończeniu kariery przeze mnie, chcę zapewnić moich kibiców, że jeszcze nie zawiesiłem rękawic na kołku i zamierzam jeszcze nie raz i nie dwa udanie zaboksować.

Kiedy więc można spodziewać się twojego powrotu?
Swoją walkę chcę stoczyć już na wiosnę. Oczywiście nie podam dzisiaj dokładnego terminu kiedy, ponieważ wszystko zależy od organizatora gali, jak wiadomo aż z takim wyprzedzeniem nie ustala się raczej imprez pięściarskich. Kto będzie moim nowym promotorem? Na ten temat są prowadzone rozmowy, być może walki - pierwsza i druga nie będą wiązały się z podpisywaniem umowy na stałe z kimkolwiek. Rozmawiałem o mojej przyszłości z Mateuszem Borkiem, wymieniliśmy opinie. Niczego nie podaję jednak za pewnik, potrzeba jeszcze wiele czasu, by cokolwiek ogłosić oficjalnie.

Pełna treść artykułu na Wspolczesna.pl >>

Add a comment

Krzysztof Zimnoch (22-2-1, 15 KO) wznowił niedawno treningi bokserskie w Londynie, gdzie przygotowuje się do powrotu na ring. 34-latek zapowiadał, że wkrótce poinformuje o swoich planach dotyczących sportowej kariery, chociaż na razie rzucił wyzwanie w mediach społecznościowych Arturowi Szpilce (20-3, 15 KO).

- Po raz kolejny zapraszam Artura do tańca i to naprawdę nie za 3 miliony i nie za 5 milionów. Ta walka po prostu należy się kibicom boksu w Polsce, na pewno byłaby dużym wydarzeniem - stwierdził Zimnoch.

- Andrzej Wasilewski chciał jej w grudniu 2017 roku, może w takich okolicznościach będzie chciał i jesienią tego roku? Ja cały czas jestem na tak - przekonuje pięściarz z Białegostoku.

Zimnoch ostatni raz boksował we wrześniu ubiegłego roku, przegrywając przed czasem z Joey'em Abellem. Później rozważał możliwość stoczenia kilku walk w mieszanych sztukach walki, ale ostatecznie z tego pomysłu zrezygnował.

Pojedynek Szpilki z Zimnochem miał początkowo odbyć się w lutym 2013 roku. Przymiarki do tej walki czyniono później kilkukrotnie, w tym nawet kilka miesięcy temu, przy okazji majowej Narodowej Gali Boksu, ale nigdy taka konfrontacja ostatecznie nie doszła do skutku.

Add a comment

Krzysztof Zimnoch (22-2-1, 15 KO) wznowił treningi bokserskie w Londynie, gdzie przygotowuje się do powrotu na ring. 34-latek zapowiada, że wkrótce poinformuje o swoich planach dotyczących sportowej kariery.

Pięściarz z Białegostoku ostatni raz boksował we wrześniu ubiegłego roku, przegrywając przed czasem z Joey'em Abellem. Później Zimnoch rozważał możliwość stoczenia kilku walk w mieszanych sztukach walki, ale ostatecznie z tego pomysłu zrezygnował.

Trenerem Zimnocha cały czas pozostaje Richard Williams. Boksujący w kategorii ciężkiej Polak współpracuje z Brytyjczykiem od dwóch lat.

Add a comment

Andrzej Wasilewski, aktualny promotor Artura Szpilki (21-3, 15 KO) oraz były promotor Krzysztofa Zimnocha (22-2-1, 15 KO) zdradził w rozmowie z radiem sportowym Weszło FM kulisy rozmów przed niedoszłą walką obu pięściarzy. Okazuje się, że wymagania finansowe białostoczanina przed tym pojedynkiem były wysokie, jak na polskie warunki.

- Od razu czułem, że do tej walki nie dojdzie - wspomina Wasilewski. Najpierw usłyszałem od Krzyśka, że chce 3 miliony złotych za tę walkę, później, że chce milion złotych i już wiedziałem, że będą problemy - mówi właściciel grupy KnockOut Promotions.

- Wszyscy dzisiaj żałują, że do tej walki nie doszło. Kariera Krzyśka Zimnocha była wtedy w zupełnie innym miejscu, inne były też oczekiwania wobec niego. Potężne gaże, jakie wszyscy na tym przedsięzwięciu mogli zarobić, na pewno nikomu by nie zaszkodziła - mówi Wasilewski.

Pojedynek Szpilki z Zimnochem miał początkowo odbyć się w lutym 2013 roku. Przymiarki do tej walki czyniono później kilkukrotnie, w tym nawet kilka miesięcy temu, przy okazji majowej Narodowej Gali Boksu, ale nigdy taka konfrontacja ostatecznie nie doszła do skutku.

Add a comment