onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

W sobotę na gali w Radomiu Krzysztof Zimnoch (22-3-1, 16 KO) został znokautowany przez Krzysztofa Twardowskiego na gali w Radomiu. Dla 36-latka był to debiut w kategorii junior ciężkiej i jednocześnie powrót na ring po ponad dwuletniej przerwie. Białostoczanin kilka dni po porażce poinformował, że nie podjął jeszcze decyzji dotyczącej sportowej przyszłości.

- Musiałem chwilę odpocząć i się zastanowić nad tym co się wydarzyło. Jak na razie nie mam żadnych postanowień i wieści odnośnie mojej dalszej kariery. Gratuluję Krzysztofowi Twardowskiemu. Widziałem tylko jeden wywiad z tej gali i słyszałem jak mówi, że da mi rewanż - zakomunikował Zimnoch w mediach społecznościowych.

- Przeanalizuję i obejrzę wszystkie materiały i walkę oczywiście. Podzielę się moimi przemyśleniami i coś postanowię. Teraz odpoczywam i spędzam czas z rodziną - podsumował pięściarz z Białegostoku.

Zimnoch zanim przeszedł do kategorii junior ciężkiej zdecydował się na głodówkę, którą skrupulatnie dokumentował w przekazach internetowych. W walce w Twardowskim 36-latek ważył 16 kg mniej, niż w poprzednim zawodowym występie.