onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Giovanni De Carolis - Tyron Zeuge: Tyron Zeuge jest jedną z największych nadziei niemieckiego boksu na sukcesy w przyszłości. 24-latek jest bardzo dobrze prowadzony przez swoich promotorów, sukcesywnie zwiększana jest jakość jego kolejnych przeciwników. W lipcu jednak w Max Schmelling Halle, w której na co dzień trenuje Zeuge tylko zremisował on z Giovanni De Carolisem w walce o pas regularnego mistrza świata federacji WBA wagi super średniej. Dla osiem lat starszego Włocha pojedynek rewanżowy z Tyronem Zeuge będzie już czwartą kolejną walką rozgrywaną na niemieckiej ziemi. Najpierw został ograbiony ze zwycięstwa w pierwszej walce z Vincentem Feigenbutzem, ale w rewanżu nie dał już okazji do grabieży sędziom nokautując młodego Niemca w 11. rundzie. Jako mistrz znów musiał przyjechać do Niemiec na walkę z Zeuge i tu - wedle opinii większości ekspertów - również był lepszy od rywala. De Carolis nie przejmuje się jednak i ma nadzieje na podobne rozstrzygnięcie jak w rewanżowej walce z Feigenbutzem. Co ciekawe, Włoch w 2013 roku już raz walczył w Niemczech przegrywając wysoko na punkty z Arthurem Abrahamem. Rewanżowy pojedynek z Feigenbutzem był jednakże pierwszą wyjazdową wygraną walkę Giovanniego De Carolisa. Teraz z pewnością liczy na drugą, by raz na zawsze wyrwać się z niemieckiej ziemi i zacząć bronić pasa na swoich zasadach.

Avni Yildirim - Schiller Hyppolite: Jeden z najciekawszych prospektów wagi super średniej zaprezentuje się na gali w Monachium. Turek Avni Yildirim z przytupem rozpoczął zawodową karierę i pokazał już nie raz, że jest piekielnie silny. Avni ma dopiero 25 lat, pierwsze zawodowe walki toczył w swojej ojczyźnie, jednak szybko jego kariera została skierowana na Niemcy. Turek już w swoim szóstym zawodowym występie dzielił ring z legendarnym Glenem Johnsonem w USA i wypunktował 22 lata starszego Amerykanina. Kolejne pojedynki toczył już w Niemczech nokautując bardzo szybko m.in. Jacksona Juniora czy Janne Forsmana. Teraz stanie naprzeciw Schillera Hyppolite i będzie to dla niego najtrudniejszy test w karierze. Urodzony na Haiti Kanadyjczyk nigdy nie walczył na wyjeździe. Wszystkie pojedynki stoczył w Kanadzie. Przegrał raz - z Francy Ntetu w 2012 roku. Wygrywał natomiast m.in. z Danielem Urbańskim, Rafaelem Sosą Pintosem, JJ McDonaghem czy Norbertem Nemesapatim. Komputerowy ranking Boxrec klasyfikuje Yildirima i Hyppolite bardzo blisko siebie. Turek jest na 26. miejscu, natomiast kanadyjski "Batman" znajduje się trzy lokaty niżej. To może być bardzo równa walka, jednak lokalizacja przekonuje, by w roli faworyta upatrywać młodszego z pięściarzy.

Dariusz Sęk - Mustafa Chadlioui: Coraz częściej słychać opinie, że Darek Sęk mógłby mieć spore pretensje do swoich promotorów o sposób prowadzenia jego kariery. Wygląda to tak, jakby bano się wypuścić Sęka na wyższej klasy przeciwników, a przecież Polak nie raz potwierdził, że zdecydowanie lepiej walczy gdy naprzeciw niego stoi wymagający rywal. Już w 2014 roku do jednej bramki wypunktował on Sergeya Demchenkę, który chwilę później zdobył pas mistrza Europy. Przełomem w jego karierze miała być walka z Robinem Krasniqim, którą według wielu ekspertów Polak wygrał. Na kartach sędziowskich minimalnie przegrał, ale zaprezentował się znakomicie. Później zmusił jeszcze do poddania Shefata Isufiego w Niemczech i od tego momentu kariera Sęka znowu stanęła. Zamiast rewanżu z Demchenką o pas EBU był rewanż z Yeghevi Makhteienko o nic. Teraz w Łomiankach do ringu z Darkiem wyjdzie Mustafa Chadlioui, który półtora roku temu szczęśliwym ciosem już w pierwszej rundzie znokautował w Wielkiej Brytanii Travisa Dickinsona. Marokańczyk stoczył 11 zawodowych pojedynków, z czego 8 wygrał. W ringu spędził tylko 50 rund, ostatni pojedynek stoczył na Łotwie, gdzie poddał się po ósmej rundzie. Polak ma 30 lat i będzie to jego jubileuszowy, trzydziesty pojedynek. Czas już skończyć z obijaniem tego typu rywali i wskoczyć na wyższy poziom. Liczę na to, że Dariusz zaprezentuje się z bardzo dobrej strony i pokaże, iż jest gotów na większe walki.

Marcin Siwy - Michael Sprott: Ze względu na ciężar gatunkowy ten pojedynek wysuwa się na czoło gali w Łomiankach. Promotorzy zdecydowanie zagalopowali się mówiąc w trailerze, że to walka Ewy Brodnickiej z Anitą Torti to najbardziej wyczekiwana walka kobiet. Szczerze? Wygląda na to, że najbardziej czeka na tę walkę Włoszka. Zdecydowanie ciekawiej zapowiada się walka Siwego ze Sprottem, ale niestety nie ze względu na wysoką dyspozycję obu pięściarzy. Marcin Siwy jest niepokonany w piętnastu pojedynkach, jednak nigdy jeszcze nie bił się z kimś przynajmniej wymagającym. Nigdy też nie zachwycił. Michael Sprott to jeszcze ciągle znane w świecie nazwisko. Brytyjczyk to trzykrotny finalista i dwukrotny zwycięzca turnieju Prizefighter, były mistrz Unii Europejskiej i dwukrotny pretendent do tytułu mistrza Europy. Dzielił ring z wielkimi nazwiskami takimi jak Timo Hoffmann, Corrie Sanders, Danny Williams, Matt Skelton, Volodymyr Vyrchys, Ruslan Chagaev, Audley Harrison, Alexander Ustinov, Alexander Dimitrenko, Kubrat Pulev, Erkan Teper, Edmund Gerber, Carlos Takam czy Anthony Joshua. W ostatnim czasie Sprott rozmienia jednak swoją karierę na drobne. Przegrał ostatnie pięć walk, wszystkie przed czasem, z czego aż cztery w pierwszej rundzie. Siwy nokautował jednak tylko sześć razy, z czego jeden raz był to pięściarz o dodatnim rekordzie. Walka zakontraktowana została na sześć rund - Polak dotychczas przeboksował ledwie 60 rund na zawodowstwie. Brytyjczyk aż pięć razy więcej.

Typuj w Lidze Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl >>