onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Guillermo Jones - Daniel Cota: 2,5 roku trwała przerwa w zawodowej karierze Panamczyka Guillermo Jonesa. To nie pierwsza tak długa przerwa "El Felino" - warto wspomnieć, że jego zawodowa kariera trwa od 22 lat, a na ring wchodził 44 razy, co daje mało imponującą liczbę dwóch pojedynków rocznie. Tym razem będzie to dla niego debiut w królewskiej kategorii. Co ciekawe - Jones zaczynał w wadze półśredniej, więc przeskoczył 7 kategorii wagowych. Największe swoje walki rozgrywał jednak w kategorii cruiser - to w tej wadze remisował z mistrzem świata Johnnym Nelsonem, wygrywał z Waynem Braithwaitem a z Firatem Arslanem zdobył tytuł mistrzowski, który obronił w walkach z Valerym Brudowem i Michaelem Marrone. W 2013 roku znokautował Denisa Lebiediewa, jednak w jego organizmie wykryto niedozwolone środki. Złapany na dopingu został także przed walką rewanżową z Rosjaninem, co ostatecznie sprawiło, że do walki nie doszło, a na Panamczyka nałożono karę dyskwalifikacji. Karę skrócono, gdy Jones zdecydował się na awans do wagi ciężkiej. Na początek Daniel Cota - Meksykanin, który jako pierwszy pięściarz wyrwał Deontaya Wildera z USA i ściągnął do siebie. Cota przegrał w trzeciej rundzie, po czym… sam zrobił sobie 3 lata przerwy. Wrócił ponad rok temu walką z wielkim prospektem wagi ciężkiej, Oscarem Rivasem i także przegrał przed czasem. Teraz Daniel Cota jedzie do Panamy, jednak ciężko szukać jakiejkolwiek szansy, aby utrudnił Guillermo Jonesowi osiągnięcie jubileuszowego, 40-tego zwycięstwa.

James Dickens - Martin Ward: W 2014 roku Martin Ward bliski był wywalczenia tytułu mistrza świata, lecz walka z ówczesnym mistrzem, Stuartem Hallem zakończyła się w drugiej rundzie technicznym remisem po przypadkowym zderzeniem głowami i rozcięciem nad prawym okiem pretendenta. Drugiej takiej szansy mańkut z Wielkiej Brytanii może już w swojej karierze nie dostać, jednak teraz będzie miał możliwość zdobycia tytułu mistrza Wspólnoty Brytyjskiej krzyżując rękawice z 3 lata młodszym Jamesem Dickensem - również walczącym z odwrotnej pozycji. "Jazza" jedyną porażkę poniósł walcząc po raz pierwszy o w/w pas - z Kidem Galahadem. W marcu tego roku dopiął swego i pas Wspólnoty zawisł na jego biodrach po zwycięstwie nad Joshem Walem. Dla Warda walka z Dickensem będzie czwartą w tym roku, jednak wcześniejsi tegoroczni rywale nie należeli nawet do średniej półki. Walka zakontraktowana na 12 rund może potrwać pełen dystans - obaj nie imponują nokautującym ciosem. Dickens ma 29% walk wygranych przed czasem, natomiast Martin Ward nokautował co piątego oponenta.

Gilberto Ramirez - Gevorg Khatchikian: Obdarzony znakomitymi warunkami fizycznymi reprezentant Meksyku Gilberto Ramirez jest już najprawdopodobniej jeden występ od walki o pas mistrzowski federacji WBO wagi super średniej, który obecnie należy do Arthura Abrahama. Ramirez zdobył pas WBO International, ma świetny rekord, jest w czołówkach rankingów wszystkich kategorii i jest już gotowy na taki pojedynek. W wieku zaledwie 24 lat stoczył i wygrał 32 pojedynki, wygrywając z takimi rywalami jak Derrick Findley, Giovani Lorenzo, Junior Talipeau, Maxim Własow czy Derek Edwards. Teraz na jego drodze stoi ostatnia przeszkoda - urodzony w Armenii a reprezentujący Holandię Gevorg Khatchikian. Ten 23 walki stoczył w Holandii i wszystkie wygrał. Jedną, jedyną porażkę poniósł w walce wyjazdowej - w Anglii przegrał w 11 rundzie z obecnym mistrzem świata, Jamesem DeGalem. Teraz czeka go debiut w Stanach Zjednoczonych, gdzie Gilberto Ramirez toczy ostatnio większość pojedynków. Ciekawym jest fakt, iż dla Khatchikiana będzie to trzeci pojedynek na przełomie 2 miesięcy - walczył we wrześniu, walczył w październiku. W listopadzie zawalczy z Gilberto Ramirezem. {jcomments on}

Typuj w Lidze Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl >>

Add a comment

Arthur Abraham - Martin Murray: Można zaryzykować stwierdzenie, że Martin Murray to najtrudniejszy rywal Abrahama od turnieju SuperSix rozgrywanego na przełomie 2010 i 2011 roku. Szybki, z ciekawym repertuarem zadawanych ciosów, silny i przede wszystkim inteligentny w ringu. A w walce z Giennadijem Gołowkinem pokazał, że jest także niesamowicie odporny na ciosy i ma wielkie serce do walki. Ostetcznie poległ w 11 rundzie, jednak wrócił szybkimi trzema zwycięstwami przez nokaut. Anglik posiadał już wiele mniej lub bardziej znaczących pasów - był mistrzem Wspólnoty Brytyjskiej, posiadał pas WBA InterContinental, tytuł WBA Interim, WBC Silver i jeszcze raz WBA I-C. Nigdy nie był jednak pełnoprawnym mistrzem świata, chociaż podejścia miał trzy - w 2011 roku zremisował z Felixem Sturmem na jego terenie, w 2013 roku rzucił na deski Sergio Martineza jednak przegrał na punkty na jego terenie, a w lutym 2015 w 11 rundzie przegrał z Gołowkinem w Monako. Teraz znów jedzie na teren rywala, do Niemiec, gdzie stanie oko w oko z Arthurem Abrahamem. Abraham - a naprawdę Avetik Abrahamyan urodzony w Armenii - to wielka gwiazda wagi super średniej. Ma na swoim koncie porażki tylko z największymi – Andre Dirrell, Carl Froch, Andre Ward i Robert Stieglitz. W 2012 roku wypunktował Piotra Wilczewskiego, ma na swoim koncie także trzy wygrane nad Stieglitzem i dwie nad Paulem Smithem. Przez wiele lat był mistrzem w wadze średniej, a walka z Murrayem będzie już piątą obroną tytułu w wadze superśredniej. Czy można wietrzyć w tym pojedynku niespodziankę?

Tyron Zeuge - Eduard Gutknecht: Zważając na fakt, iż najlepszy okres w karierze, kiedy zdobywał i bronił pasa mistrza Europy, wygrywał z Lorenzo Di Giacomo czy Wiaczesławem Użelkowem czy Karoly Balzsayem, Eduard Gutknecht ma już zdecydowanie za sobą, trudno oprzeć się wrażeniu, że poprzeczka w przypadku Tyrona Zeuge stopniowo zostaje podwyższana. Gutknecht, który przegrywał z Sukhotskim, Stieglitzem i Breahmerem będzie bardzo dobrym testem dla 10 lat młodszego prospekta. Promotorzy młodego Niemca liczą na dobrą naukę dla swojego zawodnika, dlatego po raz kolejny kontraktują mu doświadczonego przeciwnika. W ostatnich pojedynkach 23-letni Zeuge rywalizował z 34-latnim Barakatem, 41-letnim Boziciem i 37-letnim Sjeklocą. Kolejny jest Gutknecht i mówi się, że może to być ostatni przystanek dla Tyrona przed poważnymi walkami. Stawką pojedynku będą pasy WBO InterContinental i IBF International wagi superśredniej, więc Zeuge może z miejsca stać się jednym z głównych pretendentów do walk z Arthurem Abrahamem czy Jamesem DeGalem.

Darleys Perez - Anthony Crolla: Wielki rewanż - drugie spotkanie Pereza z Crollą w Manchesterze. Pierwszy pojedynek zakończył się dość kontrowersyjną decyzją. Oficjalnie dwóch sędziów widziało remis 113-113 zaś trzeci wyraźnie wskazał na gospodarza 116-111. Warto jednak wspomnieć, że mistrz z Kolumbii stracił dwa punkty w dwóch ostatnich odsłonach walki za powtarzające się ciosy poniżej pasa. Gdyby sędzia oszczędził Pereza, dwóch sędziów widziałoby jego wygraną 115-113, co dałoby mu niejednogłośną wygraną. W każdym razie rewanż jest więcej niż wskazany. Walka znów odbędzie się na terenie Crolli i tym razem Anglik doskonale wie, że musi zrobić jeszcze więcej, aby przekonać do siebie sędziów pojedynku. Perez ma zdecydowanie lepszy rekord oraz więcej zwycięstw przed czasem, ‘Million Dollar’ nie wygrał aż siedmiu pojedynków, a jego procent nokautów to tylko 30%. Walka bardzo ciężka do typowania z uwagi na fakt, iż odbędzie się na terenie Anthonego Crolli, jednak trzeba pamiętać, że mistrzem jest Darleys Perez i to na jego konto mogą iść wyrównane starcia.

Tyrone Nurse - Chris Jenkins: Łudząco podobna sytuacja do powyższej. Znów rewanż za remis z lipca na gali w Manchesterze. I w tej walce dwóch sędziów widziało remis 114-114 i 115-115, zaś jeden wyraźnie wskazał na młodszego lecz bardziej doświadczonego na zawodowstwie Nurse'a 117-112. Faworyta nie ma. Przed pierwszą walką bukmacherzy minimalnie więcej szans dawali niepokonanemu zwycięzcy turnieju Prizefighter z 2013 roku, jednak między linami w pierwszej konfrontacji lepsze wrażenie sprawił jednak Tyrone Nurse. Obaj mają za sobą wygrane walki z Polakami - Nurse wypunktował "do jednej bramki" Krzysztofa Szota, natomiast ‘Rok’n’Rolla’ w pierwszej rundzie rozprawił się z Jackiem Wyleżołem. Stawką walki ponownie będzie wakujący od lipca pas mistrza wspólnoty Brytyjskiej w wadze superlekkiej.

Typuj w Lidze Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl >>

Add a comment

Czytaj więcej...

Miguel Cotto - Saul Alvarez: Pojedynek weekendu. Walka na którą czeka cały pięściarski świat i o której powiedziane zostało już chyba wszystko. Najciekawszy w tej walce jest fakt, iż zakończyć się może w każdy możliwy sposób i nikt nie powinien być zaskoczony. 35-letni Portorykańczyk trzy ostatnie pojedynki zakończył przed czasem i na pewno jest w stanie zrobić to po raz czwarty. Przegrywał czterokrotnie, dwa razy przez nokaut, dwa razy na punkty. 10 lat młodszy ‘Canelo’ został wypunktowany przez Floyda Mayweathera, a na początku kariery przytrafił się mu także remis. Każdy z zawodników ma swoje atuty, więc walka może być niesamowicie wyrównana. Obaj między linami spędzili kawał czasu. Cotto w 44 pojedynkach stoczył aż 309 rund, Alvarez w 47 występach spędził w ringu tylko 15 minut dłużej. Pojedynek, o którym można mówić godzinami, ale można też nie mówić nic - wszystko rozstrzygną bohaterowie w sobotnią noc. Ciekawostką jest fakt, że Miguel Cotto został pozbawiony pasa WBC za "niestosowanie się do regulaminu federacji", tytuł staje się więc wakujący, ale tylko Meksykanin może po niego sięgnąć. W przypadku wygranej ‘Junito’ lub remisu, pas zostanie wakujący i będziemy mogli spodziewać się rewanżu. Obaj wygrali trzy ostatnie pojedynki - czy doświadczenie z walk z Rodriguezem, Martinezem i Gealem okaże się bardziej przydatne od Angulo, Lary i Kirklanda?

Takashi Miura - Francisco Vargas: Szósta obrona tytułu mistrza świata federacji WBC wagi piórkowej i jednocześnie debiut na amerykańskim ringu dla Japończyka, Takashi Miury. 31-letni leworęczny zawodnik z Tokio ma w rekordzie dwie porażki ze swoimi rodakami, Yusuke Kobori i znakomitym Takashi Uchiyamą. Miura w 2013 roku zabrał tytuł Gamalielowi Diazowi i obronił go już z takimi pięściarzami jak Sergio Thompson czy Billy Dib. Teraz na drodze reprezentanta Kraju Kwitnącej Wiśni stanie niepokonany Francisco Vargas, który od 2013 roku stoczył sześć kapitalnych pojedynków, m.in. z Brandonem Bennettem, Abnerem Cotto, Juanem Manuelem Lopezem czy ostatnio Willem Tomlinsonem. Kolejny zestaw, który gwarantuje emocje i niesamowicie wyrównaną walkę. Miura i Vargas mają bardzo podobne warunki, podobne doświadczenie, są w podobnym wieku, a w komputerowym rankingu Boxrec dzieli ich tylko jedno miejsce - Miura jest trzeci, "El Bandido" czwarty. Walka odbędzie się w Mandalay Bay w Las Vegas, gdzie żaden z nich jeszcze nie boksował, trzecią osobą w ringu będzie doświadczony Tony Weeks.

Randy Caballero - Lee Haskins: Wielki powrót Randy'ego Caballero do USA. Zawodnik, który 20 z 22 pojedynków stoczył w Stanach Zjednoczonych, ostatni raz boksował tam w 2013 roku. Dwie ostatnie walki - eliminator i walkę o pas mistrzowski stoczył w Japonii i w Monako. W eliminatorze pokonał doświadczonego Kohei Obę, a tytuł zabrał Stuartowi Hallowi. Lee Haskins natomiast po raz pierwszy pokaże się publiczności za Oceanem i od razu przystąpi do walki o mistrzostwo świata. W lutym, również w Monako zdobył pas mistrza Europy, a w czerwcu znokautował Ryosukę Iwasę, zdobywając pas mistrza IBF Interim. Teraz czas na walkę o prawdziwy pas mistrzowski, który dzierży Caballero i od 13 miesięcy nie przystąpił do jego obrony. Tak długi rozbrat z ringiem oraz fakt, iż "Playboy" z Bristolu jest niesamowicie zmotywowany i bardziej doświadczony sprawia, że ta walka dla niepokonanego "Matadora" z USA nie musi być wcale łatwa. Haskins także na w swoim rozkładzie Stuarta Halla, a jedyną porażkę w ostatnich ośmiu latach poniósł w Belgii z miejscowym bohaterem Stephanem Jamoye. Anglik, obok wspomnianego wcześniej Kohei Oby będzie najtrudniejszym, a na pewno najbardziej doświadczonym rywalem w zawodowej karierze. Dla 25-letniego Caballero łatwiejszych wyzwań jednak już nie będzie.

Jayson Velez - Ronny Rios: Równo rok temu Jayson Velez był bardzo bliski zostania mistrzem świata federacji IBF remisując ostatecznie z Jewgenijem Gradowiczem. Wtedy zaprezentował się świetnie na tle wymagającego rywala. Później równie dobrze z Danielem Ramirezem. Poprzeczka w żadnym wypadku nie może iść w dół, dlatego kolejnym rywalem "Maravilli" z Portoryko będzie 25-letni Ronny Rios, któremu rekord splamił w październiku zeszłego roku nieprzewidywalny Robinson Castellanos nokautując Amerykanina w 5 starciu. Rios wrócił walkę z Sergio Friasem, wygrał zdecydowanie, ale Jayson Velez to zdecydowanie inny poziom bokserski. Faworytem jest starszy i wyższy Velez - jego wygrana nad Riosem może doprowadzić go do następnej walki o najwyższe trofea.

Guillermo Rigondeaux - Drian Francisco: Powrót kapitalnego Kubańczyka, jednego z najlepszych pięściarzy świata bez podziału na kategorie wagowe, który w siódmej walce zdobył pas WBA, obronił go czterokrotnie, po czym dołożył pas WBO i trzykrotnie obronił. Jest to jeden z nielicznym zawodników, którzy trzeci pojedynek mieli zakontraktowany na 10 rund, a od siódmej walki toczyli już tylko "mistrzowskie" dystanse. Jego problem polega na tym, że walczy zbyt rzadko, co skutkowało decyzją o odebraniu mu mistrzowskich pasów. Rzadko który rywal ma ochotę wyjść z nim do ringu, gdyż posiada znakomitą technikę i ma ogromne doświadczenie wyniesione z amatorskich ringów. Przekonali się już o tym m.in. Rico Ramos, Ricardo Cordoba, Joseph Agbeko i przede wszystkim Nonito Donaire. Aż trudno uwierzyć, że ten mierzący ledwie 162 centymetry pięściarz jest tak skuteczny w swoim stylu. Następnym, który się o tym przekona będzie z pewnością Drian Francisco, który swoją zawodową karierę może podzielić na trzy etapy - Filipiny, Tajlandia, USA. Z każdym z tych miejsc ma w pamięci przegraną walkę. W Tajlandii znokautował mającego jedną porażkę w 55 walkach rywala, by w następnej walce przegrać z jego kolegą z grupy o rekordzie 17-2. W Stanach Zjednoczonych stoczył trzy walki - jedną, z Chrisem Avalosem wyraźnie przegrał. W zeszłym roku wrócił w rodzinne strony i tam też przegrał - w pierwszej rundzie z anonimowym Jasonem Canoyem. Jego wyjazd do Mandalay Bay i spotkanie z "Chacalem" na pewno także długo zapadnie w jego pamięci - z kimś takim jeszcze nie miał "przyjemności" rywalizować.

Typuj w Lidze Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl >>

Add a comment

Zapraszamy do udziału w 20. kolejce Ligi Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl. W tym sezonie (koniec 9 stycznia) pozostajemy przy dotychczasowym sposobie punktowania typów, punktację nadal obliczał będzie pecyn, a ligowe zapowiedzi WaReS_71. Typujemy zarówno zwycięzcę jak i sposób rozstrzygnięcia pojedynku, przy czym za trafne wskazanie zwycięzcy przyznajemy 2 punkty, a odgadnięcie sposobu rozstrzygnięcia na korzyść właściwego zawodnika - 1 punkt. Punktowanie walk specjalnych (oznaczone gwiazdką) odbywa się wg schematu 3+2 (w sumie 5 punktów). Aby wziąć udział w LBE, wystarczy w komentarzu pod tą wiadomością wskazać wygranego w każdym pojedynku (ewentualnie wytypować remis) i sposób rozstrzygnięcia - na pełnym dystansie czy przed czasem (PTS/KO).

Kupon 20.11.2015 - typy przyjmujemy do 20 listopada, godz. 18.00
1. Guillermo Jones - Daniel Cota
2. James Dickens - Martin Ward *
3. Gilberto Ramirez - Gevorg Khatchikian
4. Konstantin Ponomariew - Rico Mueller
5. Cedric Vitu - Roberto Santos
6. Hassan N'Dam N'Jikam - Avtandil Khurtsidze
7. Arthur Abraham - Martin Murray *
8. Tyron Zeuge - Eduard Gutknecht
9. Darleys Perez - Anthony Crolla *
10. Tyrone Nurse - Chris Jenkins *
11. Miguel Cotto - Saul Alvarez *
12. Takashi Miura - Francisco Vargas *
13. Randy Caballero - Lee Haskins
14. Jayson Velez - Ronny Rios
15. Guillermo Rigondeaux - Drian Francisco {jcomments on}

Add a comment

Zapraszamy do udziału w 19. kolejce Ligi Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl. W tym sezonie (koniec 9 stycznia) pozostajemy przy dotychczasowym sposobie punktowania typów, punktację nadal obliczał będzie pecyn, a ligowe zapowiedzi WaReS_71. Typujemy zarówno zwycięzcę jak i sposób rozstrzygnięcia pojedynku, przy czym za trafne wskazanie zwycięzcy przyznajemy 2 punkty, a odgadnięcie sposobu rozstrzygnięcia na korzyść właściwego zawodnika - 1 punkt. Punktowanie walk specjalnych odbywa się wg schematu 3+2 (w sumie 5 punktów). Aby wziąć udział w LBE, wystarczy w komentarzu pod tą wiadomością wskazać wygranego w każdym pojedynku (ewentualnie wytypować remis) i sposób rozstrzygnięcia - na pełnym dystansie czy przed czasem (PTS/KO).

Kupon 13.11.2015 - typy przyjmujemy do 13 listopada, godz. 19.00
1. Edwin Rodriguez - Michael Seals
2. Thomas Williams Jr - Umberto Savigne (walka za 5 pkt)
4. Tom Schwarz - Ilja Mezencev
5. Guillermo Jones - Daniel Cota
6. Frank Galarza - Jarrett Hurd (walka za 5 pkt)
7. Bermane Stiverne - Derric Rossy {jcomments on}

Add a comment

Youri Kalenga - Roberto Feliciano Bolonti: Walka wieczoru na sobotniej gali w Monte Carlo. A w Monte Carlo Youri Kalenga już raz walczył. Pokonał niejednogłośnie na punkty Mateusza Masternaka po bardzo słabej walce w wykonaniu Polaka. Ale urodzony w Demokratycznej Republice Kongo pięściarz lubi przeplatać dobre występy z… kompromitacjami. Bo jak wyjaśnić 2013 rok, kiedy to najpierw znokautował w drugiej rundzie niepokonanego wcześniej Iago Kiladze na gali w Niemczech, by trzy miesiące później pojechać na Łotwę i… do jednej bramki przegrać z journeymanem Artursem Kulikauskisem legitymującym się mocno ujemnym bilansem. Ostatnimi czasy prezentował się bardzo dobrze - pokonał Masternaka w walce o zwykły pas mistrza świata WBA, obronił go z Dentonem Daleyem, po czym otrzymał szansę walki o prawdziwe mistrzostwo z Denisem Lebiediewem. Ku zdziwieniu rosyjskich kibiców zaprezentował się bardzo solidnie, wytrzymując z mocno bijącym Denisem pełen dystans, po drodze nawet rzucając go na deski. Argentyńska ‘Bestia’ Roberto Bolonti nigdy nie przegrał przed czasem, chociaż dziwnie zakończyła się jego walka z Jeanem Pascalem, już w drugiej rundzie. Jego pogromcy to niedawny rywal Łukasza Janika, Franco Raul Sanchez, a także tacy bombardierzy jak Tony Bellew, Juergen Braehmer i Danny Green. Bolonti nigdy nie wygrał na wyjeździe i nie zanosi się, aby sytuacja zmieniła się w Monte Carlo. Wszak, dzieli ich aż 10 lat.

Callum Smith - Rocky Fielding: Moim skromnym zdaniem jest to najciekawszy pojedynek weekendu. Walka o prymat w wadze super średniej na Wyspach Brytyjskich. Dwóch niepokonanych, bardzo wysokich pięściarzy spotka się w ringu w walce o jakiej śnili angielscy kibice. O ich konfrontacji mówiło się już dawno. W czerwcu spotkali się na tej samej gali i warunek, aby weszli razem między liny był jeden - musieli wygrać swoje walki. I tak się stało. Callum Smith wysoko wypunktował solidnego Christophera Rebrasse zdobywając pas WBC Silver, natomiast Rocky Fielding szybko znokautował Briana Verę. Obaj reprezentują Liverpool. W hali Echo Arena walczyli już często. Dla 28-letniego Fieldinga będzie to siódmy pojedynek w rodzinnym mieście, a dla 3 lata młodszego Smitha piąty. "Mundo" ma nieco lepszy procent walk wygranych przed czasem. W ten sposób zakończył 12 z 17 walk. Również 12 nokautów ma na swoim koncie Rocky, ale w ringu mierzył się już 21 razy.
Stawką tej niesamowicie wyrównanej konfrontacji będzie tytuł mistrza Wspólnoty Brytyjskiej.

Frederick Lawson - Kevin Bizier: 26 walk stoczył Kevin Bizier w Kanadzie, jednak w końcu przyjdzie czas na debiut na amerykańskim ringu. 31-latek z Quebecu dostaje od razu niewygodnego i niepokonanego rywala, ale dostaje także sporą szansę. Frederick Lawson nie jest wybitnym pięściarzem, a wygrana walka wywinduje Biziera w rankingach. Kanadyjczyk przegrywał dotychczas dwukrotnie - wygrywał z nim dwa razy Ionut Dan Ion, za każdym razem w stosunku 2:1. Bizier ma w swoim rekordzie kilka ciekawych nazwisk - wygrywał m.in. z Nate’m Campbellem czy Lanardo Tynerem. Kevin Bizier zadał także pierwszą porażkę Patrykowi Litkiewiczowi nokautując Polaka w pierwszym starciu. Frederick Lawson od półtora roku toczy swoje walki w Stanach Zjednoczonych. Pierwszych 21 występów miało miejsce w Ghanie, z czego aż 12 z zawodnikami nie mającymi ani jednej wygranej walki. W 2011 roku pojawiał się między linami aż 12 razy, często zdarzało mu się walczyć dwa razy w ciągu jednego miesiąca. Od 2014 roku walczy w USA, w ostatnim pojedynku wygrał po niejednogłośnej decyzji z byłym pogromcą Amira Khana, Breidisem Prescottem.

Timothy Bradley - Brandon Rios: Następna bardzo wyrównana konfrontacja przewidziana na sobotę. Konfrontacja stylów. Z jednej strony świetny technicznie, akcentujący rundy, z żelazną kondycją Timothy Bradley, z drugiej zaś obdarzony niesamowicie silnym ciosem, większość pojedynków rozstrzygający przed czasem Brandon Rios. "Desert Storm" zaczął karierę od 31 kolejnych zwycięstw. Wygrywał z plejadą gwiazd światowej klasy - Junior Witter, Kendall Holt, Lamont Peterson, Luis Carlos Abregu, Devon Alexander, Rusłan Prowodnikow, Juan Manuel Marquez, Manny Pacquiao. "Pacman" zrewanżował się. Później przyszedł czas na bardzo naciągany remis z Diego Chavesem i znów wygrana z Jessie’m Vargasem. Co do przeciwstawienia ma ‘Bam Bam’ Rios? Także może się pochwalić dotarciem do 31 wygranych z kolei. Potem przyszły porażki z Mike’m Alvarado i Mannym Pacquiao. Rios pokonał Diego Chavesa po kontrowersyjnej decyzji przy bardzo wyrównanej walce, a w ostatnim pojedynku rozstrzygnął na swoją korzyść trylogię z Alvarado. 29-letni Rios nie walczył od 10 miesięcy, a teraz przyjdzie mu zawalczyć o tytuł mistrzowski WBO. Rios chciałby wojny w ringu, Bradley lubi pójść na wojnę, dlatego możemy spodziewać się spektaklu w Las Vegas.

Wasyl Łomaczenko - Romulo Koasicha: Co może arcymistrzowi ringów amatorskich przeciwstawić Meksykanin? Jedynym znanym rywalem w jego rekordzie jest obecny mistrz świata Lee Selby, z którym Koasicha przegrał na gali w Walii bardzo wyraźnie. Pozostali rywale to w większości Meksykanie, których Romulo w większości odprawiał. Ale przegrywał z nimi również. 4-3, 9-2, 10-6 to rekordy pięściarzy, którym udało się wypunktować 24-latka. Nigdy jednak Romulo Koasicha nie przegrał przez nokaut. Nigdy jednak nie przyszło mu spotkać w ringu kogoś o umiejętnościach Wasyla Łomaczenki. Ukrainiec zdążył zaliczyć już porażkę na zawodowstwie, jednak w trzeciej walce zdobył tytuł mistrzowski. Pomimo ubogiego doświadczenia zawodowego, mierzył się z Orlando Salido, Garym Russelem Jr czy Gamalierem Rodriguezem. Co ciekawe, statystycznie Romulo Koasicha jest chyba najsłabszym rywalem Ukraińca na zawodowym ringu. Walczący z odwrotnej pozycji ‘Hi-Tech’ w kolejnym występie może spróbować zunifikować pasy - mówi się o pojedynku z Lee Selby’m bądź Nicolasem Waltersem.

Tabela Ligi Bokserskich Ekspertów (sezon 5, kolejka 18) >>

Add a comment

Aleksander Powietkin - Mariusz Wach: Co łączy dwóch najbliższych rywali? Obaj przeboksowali w ringu do tej pory dokładnie po 177 rund. Obaj urodzili się w 1979 roku i obaj zaczęli boksować zawodowo w 2005 roku. Wreszcie obaj przeboksowali pełny dystans 12 rund z absolutnym numerem 1 światowej wagi ciężkiej - Władimirem Kliczko. Co różni Powietkina od Wacha? Przede wszystkim warunki fizyczne - Polak jest 14cm wyższy i ma aż 17cm większy zasięg ramion od Powietkina. Różni też niestety poziom rywali, przynajmniej tych ostatnich, po Kliczce. "Sasza" znokautował kolejno Manuela Charra, Carlosa Takama i Mike'a Pereza. Mariusz odpoczywał dwa długie lata, po czym wypunktował Samira Kurtagicia i Gbengę Oluokuna, a także zastopował Travisa Walkera i Konstantina Airicha. Wszyscy rywale Polaka są zdecydowanie na równi pochyłej, podczas gdy oponenci Powietkina to wciąż przynajmniej solidni ciężcy. Rosjanin oprócz wyżej wymienionych, ma także na swoim rozkładzie kilka innych, bardzo dobrych rywali - wygrał z Marco Huckiem, Rusłanem Czagajewem, Chrisem Byrdem, Eddie’m Chambersem, Larrym Donaldem czy naszym Andrzejem Wawrzykiem. "Wiking" nie może pochwalić się takim zestawem rywali - Christian Hammer czy Tye Fields to najlepsi z nich. Do tego, walka z Kliczką była jedyną, podczas której Mariusz walczył pełne 12 rund. Te wszystkie czynniki sprawiają, że faworytem jest Rosjanin. "Waszka" ma jednak za sobą znakomity obóz i zamierza popsuć Rosjanom święto. Stawką tej polsko-rosyjskiej wojny będzie pozycja obowiązkowego pretendenta do pasa WBC, który znajduje się obecnie w posiadaniu Deontaya Wildera.

Eduard Trojanowski - Cesar Rene Cuenca: Mańkut z Buenos Aires to swoisty paradoks w światowym boksie. Argentyńczyk posiada nieskazitelny rekord. Wygrał 48 kolejnych pojedynków, z czego… dwa zakończył nokautem. Procent wygranych przed czasem 34-latka kształtuje się na poziomie 4%. Ciężko powiedzieć o nim wiele, gdyż 47 z 48 walk stoczył w Argentynie z rywalami nie najwyższego kalibru, jednak ostatni pojedynek, który miał oddzielić "chłopców od mężczyzn" Cuenca zdał zaskakująco dobrze. Na gali w Makau w lipcu bieżącego roku swobodnie wygrał z niepokonanym wcześniej faworytem gospodarzy, Ikiem Yangiem rzucając go nawet na deski w otwierającym starciu. 48 zwycięstw, i co dalej? Teraz Argentyńczyk zawita do Rosji, aby spotkać się z kolejnym niepokonanym rywalem - Eduardem Trojanowskim, którego polscy kibice znają przede wszystkim z wygranej przed czasem walki z Maciejem Zeganem w Niemczech przed pięcioma laty. Od tego czasu "The Eagle" rozwinął się boksersko i walczy już tylko na rodzimej ziemi. W jego rekordzie nie ma może wielkich nazwisk, jednak dwunastu ostatnich rywali Trojanowski nokautował. Co więcej - robi to bardzo szybko - połowa, z jego 22 dotychczasowych rywali nie wytrzymała z nim między linami więcej niż 6 minut. O sile Rosjanina świadczy fakt, że spędził w ringu tylko 76 rund, co daje średnią na poziomie 3,5 rundy na walkę. Urodzony w Omsku pięściarz jest przed tą walką dodatkowo zmotywowany - do Kazania przyjedzie rywal z pasem IBF wagi super lekkiej.

Rachim Czakijew - Ola Afolabi: Na gali w Kazaniu zaprezentuje się cały zaprzęg świetnych Rosjan. Kolejnym z nich jest Rachim "Machine" Czakijew, który spotka się z czterokrotnym pretendentem do tytułu w wadze cruiser, Olą Afolabi z Wielkiej Brytanii. Anglik aż trzy razy mierzył się z Marco Huckiem o pas mistrza WBO. Za każdym razem był bliski niespodzianki, jednak zawsze czegoś brakowało. Dwukrotnie przegrał bardzo nieznacznie na punkty, raz zasłużył na remis. Afolabi znany jest także z walk z Polakami - w 2011 roku gościł we Wrocławiu, gdzie wypunktował Łukasza Rusiewicza, natomiast w 2013 roku w Madison Square Garden ciężką przeprawę zafundował mu Łukasz Janik, który przegrał z ciemnoskórym Brytyjczykiem niejednogłośnie na punkty. Afolabi źle wszedł w 2015 rok - w ostatnim zawodowym występie przegrał w Argentynie z Victorem Emilio Ramirezem walkę o pas IBF Interim i swojej szansy na odzyskanie zaufania kibiców musi szukać w Kazaniu. A tam na pewno nie będzie łatwiej - na Olę czeka tam Rachim Czakijew, czyli rosyjska maszyna. W tej historii ponownie pojawia się polski akcent, o wiele przyjemniejszy. Co prawda etatowy journeyman, Łukasz Rusiewicz dwukrotnie musiał uznać wyższość Czakijewa, o tyle zero z rekordu Rosjanina zabrał fantastycznym występem Krzysztof "Diablo" Włodarczyk, stopując 32-latka w 8 rundzie. Faworytem zbliżającej się potyczki jest Rosjanin, jego atutem jest fakt, że walczy z odwrotnej pozycji, jednak będzie musiał się przebić przez bardzo szczelną obronę - Afolabi jest 8 cm wyższy, ma dużo większy zasięg rąk i nigdy nie przegrał przez nokaut.

Denis Lebiediew - Lateef Kayode: Teoretycznie Lateef Kayode ma perfekcyjny rekord. Praktycznie, obok 21 zwycięstw, powinien mieć w rekordzie także porażkę i remis. W 2012 roku zremisował z Antonio Tarverem, a w 2014 roku został zdemolowany przez Luisa Ortiza, jednak za każdym razem testy na obecność niedozwolonych środków w organizmie rywala dawały wynik pozytywny. Oprócz Amerykanina i Kubańczyka, próżno szukać w rekordzie "Powera"  gwiazd światowego formatu. I to jest jeden, ale za to bardzo duży argument, aby w roli zdecydowanego faworyta nadchodzącego pojedynku postawić mistrza świata WBA w wadze juniorciężkiej, Denisa Lebiediewa. Tak jak Kayode powinien mieć w rekordzie remis i porażkę, tak Lebiediew powinien być w dalszym ciągu niepokonany. W 2010 roku został obrabowany z wygranej przed dwóch sędziów na niemieckiej gali, gdzie walczył przeciwko Marco Huckowi, natomiast walka z Guillermo Jonesem powinna został uznana za nieodbytą z wiadomych przyczyn. 36-letni leworęczny cruiser rozbijał w swojej karierze takich zawodników jak Roy Jones Junior czy James Toney. Nokautował także Enzo Maccarinellego w Anglii, a Pawłowi Kołodziejowi na dobre wybił boks z głowy piekielnie mocnym ciosem w drugiej rundzie. Walka z Lateefem Kayode ma być ostatnią dla Lebiediewa przed unifikacją w wadze cruiser. Celem Rosjanina jest przede wszystkim Krzysztof Głowacki, posiadający tytuł WBO.

Dimitrij Kudriaszow - Olanrewaju Durodola: 18 walk, 18 zwycięstw, 18 nokautów - to bilans rosyjskiego "Hammera". 7 rywali nie dotrwało do gongu kończącego pierwszą rundę, trzech kolejnych poległo w drugim starciu, a najdłużej - 7 długich rund, wytrzymał z Kudriaszowem w ringu Ivica Bacurin. Kapitalnie rozwija się kariera 30-latka, być może w najbliższym czasie Kudriaszow dostanie swoją szansę na zdobycie tytułu mistrzowskiego - Andriej Riabiński jest w stanie dużo zapłacić, aby do Rosji przyjechał ze swoim pasem Krzysztof Głowacki, istnieje także szansa na walkę wysoko notowanego w rankingach "Hammera" z Victorem Emilio Ramirezem. Nie powinno się jednak lekceważyć Nigeryjczyka, Olanrewaju Durodoli, który także ma czym przyłożyć. Tylko w jednym przypadku o końcowym werdykcie decydowali sędziowie. Durodola ma na swoim koncie jednak dwie przegrane walki – trzy lata temu zastopował Nigeryjczyka Uzbek, Akhror Muralimow, a w zeszłym roku na punkty lepszy okazał się Thabiso Mchunu. Nie ma co ukrywać, że w tym pojedynku faworyt jest jeden i po raz kolejny jest to reprezentant gospodarzy, jednak gdy między linami spotyka się dwóch tak ofensywnie usposobionych pięściarzy, możliwe są wszystkie warianty rozstrzygnięcia.

Tabela Ligi Bokserskich Ekspertów (sezon 5, kolejka 18) >>

Add a comment

Zapraszamy do udziału w 18. kolejce Ligi Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl. W tym sezonie (koniec 9 stycznia) pozostajemy przy dotychczasowym sposobie punktowania typów, punktację nadal obliczał będzie pecyn, a ligowe zapowiedzi WaReS_71. Typujemy zarówno zwycięzcę jak i sposób rozstrzygnięcia pojedynku, przy czym za trafne wskazanie zwycięzcy przyznajemy 2 punkty, a odgadnięcie sposobu rozstrzygnięcia na korzyść właściwego zawodnika - 1 punkt. Punktowanie walk specjalnych odbywa się wg schematu 3+2 (w sumie 5 punktów). Aby wziąć udział w LBE, wystarczy w komentarzu pod tą wiadomością wskazać wygranego w każdym pojedynku (ewentualnie wytypować remis) i sposób rozstrzygnięcia - na pełnym dystansie czy przed czasem (PTS/KO).

Kupon 04.11.2015 - typy przyjmujemy do 4 listopada, godz. 16.00 *
1. Eduard Trojanowski - Cesar Rene Cuenca (walka za 5 pkt)
2. Alexander Powietkin - Mariusz Wach (walka za 5 pkt)
3. Rachim Czakijew - Ola Afolabi
4. Denis Lebiediew - Lateef Kayode
5. Dimitrij Kudriaszow - Olanrewaju Durodola
6. Giuseppe Brischetto - Hadillah Mohoumadi
7. Youri Kayembre Kalenga - Roberto Feliciano Bolonti
8. Callum Smith - Rocky Fielding (walka za 5 pkt)
9. Frederick Lawson - Kevin Bizier
10. Timothy Bradley - Brandon Rios (walka za 5 pkt)
11. Wasyl Łomaczenko - Romulo Koasicha

* Uwaga! Ze względu na zupełnie przypadkowo nietypowy termin gali w Kazaniu, będziemy przyjmować kupony na do soboty, godz. 18, jednak typy na walki z Rosji (pozycje 1-5) uwzględniane będą wyłącznie w przypadku kuponów nadesłanych do środy, godz. 16.00. Sugerujemy typowanie do środy! {jcomments on}

Add a comment

Tony Thompson - Malik ScottNiewątpliwy faworyt, jeśli chodzi o ostatni październikowy weekend w bokserskim światku. 44-letni Tony Thompson i 9 lat młodszy Malik Scott są pewni swoich umiejętności i wierzą, że stworzą spektakl, który zapadnie w pamięć kibicom w Orlando na Florydzie. Ciężko wskazać faworyta, gdyż obaj przeplatają bardzo dobre występy z tymi mniej udanymi w ostatnim okresie. "Tiger" zasłynął niedawno dwukrotnie wygrywając z Kubańczykiem, Odlanierem Solisem. Warto wspomnieć, że nieco wcześniej zgasił brytyjski płomień w postaci Davida Price’a, którego również dwa razy pokonał, za każdym razem przed czasem. Między tymi występami musiał jednak uznać wyższość Kubrata Puleva i Carlosa Takama. Malik Scott ma bardzo dobry rekord, jednak w ostatnich pięciu występach tylko dwukrotnie schodził z ringu z tarczą. Zaczęło się od remisu z Wiaczesławem Głazkovem, później przydarzyła się pierwsza porażka z Dereckiem Chisorą. Kompromitacją zakończyła się walka Scotta z niepokonanym Deontayem Wilderem, ponieważ zakończyła się po 96 sekundach po ciosie, którego nie było. Malik wrócił w październiku 2014 roku zwycięską walką z Alexem Leapai i od tego czasu pozostaje nieaktywny. To już rok absencji, a Tony Thompson to bardzo twardy rywal. Obaj panowie mają bardzo podobne warunki fizyczne, "Tiger" dodatkowo jest mańkutem. Walka ta najprawdopodobniej wyłoni kolejnego rywala "Bronze Bombera", czyli jest eliminatorem do tronu WBC wagi ciężkiej.

Haskell Rhodes - Siergiej Lipinets: Nieco w cieniu walki wieczoru na gali w Orlando odbędzie się pojedynek dwóch perspektywicznych, niepokonanych pięściarzy. Z jednej strony Haskell Rhodes, Amerykanin ze świetnym rekordem, ale niezbyt imponującymi warunkami fizycznymi. Z drugiej silny, lecz mniej doświadczony na zawodowstwie Rosjanin łączący występy w swojej ojczyźnie, z walkami w USA. Rhodes stoczył już w swojej karierze walki z wymagającymi rywalami - w 2013 roku po świetnej walce pokonał 2:1 Yakubu Amidu, niejednogłośnie wygrał w 2014 roku z Alejandro Rodriguezem, zaś w ostatnim swoim pojedynku, w czerwcu bieżącego roku zremisował z Jaredem Robinsonem. Urodzony w Kazachstanie Rosjanin stoczył dotychczas tylko siedem walk i tylko raz, w debiucie, musiał poczekać na decyzje sędziów. Na jego drodze próbował stawać chociażby solidny Kendall Mena, jednak wytrzymał tylko trzy rundy. Lipinets jest młodszy, wyższy i wydawać by się mogło, że silniejszy. Czy będzie w stanie zaskoczyć Amerykanina?

Jermell Charlo - Joachim Alcine: Młodszy o "5 minut" brat, który stoczył mniej walk jest już mistrzem świata. Teraz czas na Jermella. Walka z Joachimem Alcine nie jest walką o tytuł, ale do takiej walki ma 25 letniego Amerykanina szybko doprowadzić. Jermell ma już na rozkładzie takie nazwiska jak Charlie Ota, Gabriel Rosado czy Vanes Martirosyan. Jest niepokonany i mocno wierzy w swoje umiejętności. W najbliższą sobotę sprawdzi go pięściarz niezwykle doświadczony, debiutujący na zawodowych ringach, kiedy bracia Charlo przystępowali do Komunii Świętej. Kiedy bracia Charlo debiutowali, Joachim Alcine był już mistrzem świata. 39-letni Haitańczyk najlepszy czas ma już jednak za sobą, na przełomie lat 2012-2013 przegrał pięć kolejnych pojedynków, ale ma w swoim rekordzie naprawdę godny uwagi skalp - wygraną w Kanadzie walkę z Davidem Lemieux. Przegrywał jednak więcej znaczących walk - Alfredo Angulo, Matthew Macklin, Brian Rose czy Omar Chavez to Ci, którzy znaleźli na niego sposób. Alcine ostatni raz w ringu pojawił się w kwietniu 2014 roku remisując z Delvinem Rodriguezem. Półtora roku rozbratu z boksem to sporo. Czy nie za dużo na walkę z takim rywalem, jak Jermell Charlo?

Tony Harrison - Cecil McCalla: 22 razy w ringu - to łączy dwóch najbliższych rywali. Co dzieli? Niemal wszystko. 5 lat różnicy wieku, 7cm różnicy wzrostu - oba kryteria z korzyścią dla Tony'ego Harrisona. Ciekawa wydaje się statystyka przeboksowanych rund - Harrison spędził ich w ringu 59, zaś McCalla 116. Tony Harrison z 21 wygranych walk, aż 18 rozstrzygnął przed czasem. Mało tego. Połowa nokautów miała miejsce w otwierającym starciu, a 6 kolejnych w drugim starciu. Harrison bardzo szybko kończył walki m.in. z doświadczonymi Grady Brewerem czy Bronco McCartem. W ringu najdłużej przebywał 9 rund. W ostatnim występie został jednak sensacyjnie znokautowany przez Willie Nelsona właśnie na koniec dziewiątej rundy. Cecil McCalla wygrał 20 z 22 walk, z czego 7 przez nokaut. Trzykrotnie zakończył walkę w pierwszej rundzie. 2015 to nie jest dla niego dobry rok. Obie porażki poniósł właśnie w bieżącym roku, w swoich dwóch ostatnich potyczkach. Nigdy nie przegrał jednak przed czasem, nigdy nie leżał na deskach. Po dziesięciorundowych bojach musiał uznać wyższość Chrisa Van Heerdena i Ishe Smitha. Obaj wracają po porażkach - dla jednego z nich najbliższa walka będzie odskocznią w dal, drugiego zostawi w otchłani nicości. {jcomments on}

Typuj w Lidze Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl >>

Add a comment

Zapraszamy do udziału w 17. kolejce Ligi Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl. W tym sezonie (koniec 9 stycznia) pozostajemy przy dotychczasowym sposobie punktowania typów, punktację nadal obliczał będzie pecyn, a ligowe zapowiedzi WaReS_71. Typujemy zarówno zwycięzcę jak i sposób rozstrzygnięcia pojedynku, przy czym za trafne wskazanie zwycięzcy przyznajemy 2 punkty, a odgadnięcie sposobu rozstrzygnięcia na korzyść właściwego zawodnika - 1 punkt. Punktowanie walk specjalnych odbywa się wg schematu 3+2 (w sumie 5 punktów). Aby wziąć udział w LBE, wystarczy w komentarzu pod tą wiadomością wskazać wygranego w każdym pojedynku (ewentualnie wytypować remis) i sposób rozstrzygnięcia - na pełnym dystansie czy przed czasem (PTS/KO).

Kupon 30.10.2015 - typy przyjmujemy do 30 października, godz. 23.00
1. Tony Thompson - Malik Scott (walka za 5 pkt)
2. Haskell Rhodes - Siergiej Lipinets
3. Jermell Charlo - Joachim Alcine
4. Tony Harrison - Cecil McCalla {jcomments}

Add a comment

Terence Crawford - Dierry Jean: Wielki powrót najlepszego zawodnika wagi super lekkiej i jednego z najlepszych pięściarzy rankingu P4P do rodzinnej Nebraski. Wielka gwiazda najpierw wagi lekkiej, a później superlekkiej spotka się w ringu z byłym pretendentem do mistrzowskiego pasa, Dierry Jeanem. Crawford, który był mistrzem świata WBO wagi lekkiej wygrywając w Szkocji z Rickym Burnsem, a także w Stanach z Yuriokisem Gamboą i Raymundo Beltranem postanowił zmienić kategorię i z biegu dostał walkę o wakujący po Chrisie Algierim tytuł. Trzykrotnie rzuciał na deski i ostatecznie zastopował solidnego Thomasa Dulorme. Teraz 28-latek sprawdzi się na tle Haitańczyka, który jedyną porażkę poniósł z rąk Lamonta Petersona. Dierry Jean ma jednak na swoim rozkładzie kilka znanych nazwisk - chociażby Lanardo Tyner, Ivan Cano czy Carlos Manuel Reyes. Różnica polega na tym, że "All in" walczy na co dzień w Kanadzie, a właśnie w USA zaznał jedynej porażki. "Havoc" nie potrafił go znokautować. Czy uda się to Crawfordowi, który swego czasu przymierzany był do Manny’ego Pacquiao?

Piotr Gudel - Edward Bjorklund: Podczas gali organizowanej przez grupę Fight Events w Żyrardowie Piotr Gudel skrzyżuje rękawice z Edwardem Bjorklundem. Ciemnoskóry Szwed nie jest wirtuozem bokserskiej techniki ale potrafi przyspieszyć i zaatakować serią ciosów. Gudel, który jeszcze rok temu święcił swój największy triumf w krótkiej zawodowej karierze po udanym rewanżu na Rafale Kaczorze podczas Polsat Boxing Night, w Żyrardowie będzie miał szansę zrehabilitować się po słabym występie w Międzyzdrojach, gdzie tylko dzięki niebywałej przychylności sędziów po walce z Markiem Vidalem zszedł z ringu z remisem.

Marcin Brzeski - Władimir Letr: Jedno z najciekawszych zestawień na piątkowej gali boksu w Białymstoku. Niepokonany na zawodowych ringach Marcin Brzeski, który ostatnio walczył bardzo rzadko podejmie jedną z gwiazd grupy Wschodzący Białystok Boxing Team, Włodzimierza Letra. Brzeski karierę zawodową rozpoczynał razem z bratem na początku 2013 roku. W roku otwarcia stoczył cztery zawodowe pojedynki, jednak od tej pory, przez dwa kolejne lata tylko dwukrotnie pojawiał się między linami. Łącznie stoczył sześć walk, wszystkie wygrał, jednak nigdy nie mierzył się z rywalem o dodatnim bilansie. Teraz przyjdzie poraz na takiego zawodnika, chociaż Włodek Letr swój rekord ma prawie remisowy. 3 lata starszy Letr na zawodowstwo przeszedł później, lecz walk toczył więcej. Był w ringu m.in. z Agitem Kabayelem i Albertem Sosnowskim, jednak o tych dwóch potyczkach chciałby pewnie jak najszybciej zapomnieć. Włodek w „walce” z Niemcem pobił wszystkie rekordy - walka trwała 12 sekund i zakończyła się po jednym ciosie. Albert Sosnowski walkę zakończył po 120 sekundach. Oprócz tego Letr przegrał przed czasem z niejakim Artsiomem Czaniakiewiczem, który obecnie legitymuje się bilansem 1-11. Pochodzący z Poznania 28-letni zawodnik ma jednak też powód do dumy - w 2014 roku znokautował reprezentującego Australię, a pochodzącego z Polski Benjamina Wrotniaka na gali w Amfiteatrze w Międzyzdrojach. Zestawienie jest ciekawe. Jak zakończy się walka zakontraktowana na 6 rund?

Mateusz Rzadkosz - Ivan Murashkin: Po raz pierwszy w historii LBE typować będziemy walkę tak mało doświadczonych pięściarzy. Obaj najbliżsi rywale na zawodowym ringu stoczyli łącznie 4 pojedynki. W Polsce po raz kolejny pokaże się 22-letni Białorusin, Ivan Murashkin, który dwukrotnie sprawiał już w naszym kraju niespodzianki. Na gali Dariusza Snarskiego w Pomigaczach zremisował z Robertem Świerzbińskim, by dwa tygodnie później w Krynicy Zdroju wypunktować Norberta Dąbrowskiego. Teraz formę Murashkina sprawdzi Mateusz Rzadkosz, który ma za sobą tylko zwycięski debiut – wygraną nad doskonale w Polsce znanym krajanem Murashkina, Dzianisem Makarem. Ivan Murashkin znany jest z tego, że zaczyna swoje pojedynki bardzo agresywnie, przez co na krótkich dystansach radzi sobie bardzo dobrze, robiąc wrażenie na sędziach. Zarówno Świerzbińskiemu, jak i Dąbrowskiemu brakowało czasu na odrobienie strat z początku walki. Walka z Mateuszem zakontraktowana jest dlatego na sześć starć. Promotorzy nauczeni doświadczeniem dają w ten sposób Rzadkoszowi dodatkowe 6 minut na ewentualne odwrócenie losów pojedynku. Istnieje szansa, że w przypadku wygranej walki, Ivan Murashkin podpisze kontrakt z polskimi promotorami i na stałe będzie walczył na polskich galach.

Gavin McDonnell - Jeremy Parodi: Walka w pierwszej obronie pasa mistrza Europy wagi super koguciej należącego do Anglika, Gavina McDonnella. Brytyjczyk tytuł ten wywalczył wygrywając na punkty z niepokonanym wcześniej Oleksandrem Jegorowem. Teraz jednak czeka go o wiele cięższe wyzwanie - na Wyspy przyjeżdża zawsze świetnie przygotowany Francuz, Jeremy Parodi. 28-latek tylko raz wyjechał na walkę poza swój rodzinny kraj - zaliczył porażkę właśnie w Wielkiej Brytanii przegrywając przed czasem z Carlem Framptonem. Stawką tamtejszej walki również był pas EBU. Parodi, pomimo tego, że jest rok modszy od Anglika, posiada niewspółmiernie większe doświadczenie w walkach na zawodowym ringu. Nie ma nokautującego ciosu, więc w swoich 40 występach spędził w ringu aż 269 rund. Dla porównania McDonnell między linami przewalczył 106 rund. Obaj przed czasem wygrywają rzadko, średnio około 25% swoich walk, więc raczej można być przygotowanym na pełen dystans. A jeśli pełen dystans, to pracę w Anglii będzie miał Polak - walkę na punkty oceniać będzie Leszek Jankowiak.

Chris Eubank Jr - Tony Jeter: 13 lat różnicy jest między dwoma rywalami w walce o pas mistrza świata Interim wagi średniej federacji WBA. 39-letni Tony Jeter po raz pierwszy, i pewnie po raz ostatni spróbuje zaatakować pas mistrzowski. Amerykanin może pochwalić się dwoma wygranymi walkami z solidnym Jimmym Lange, jednak potrafił także przegrywać przed czasem z anonimowymi Jose Felixem czy Jamesem Shedrickiem. Tylko dwie rundy wytrzymał natomiast w Danii w walce z Patrickiem Nielsenem. Teraz jedzie do Anglii dać sobie ostatnią szansę. Tam czeka na niego Chris Eubank Jr, który pas wywalczył wygrywając przez nokaut w ostatniej rundzie z Dimitrijem Czudinowem. Wcześniej Eubank stoczył kapitalną walkę z Billy Joe Saundersem zakończoną niejednogłośną przegraną. Brytyjczyk ma w rekordzie także m.in. walkę z Robertem Świerzbińskim, którego to aż siedmiokrotnie rzucał na deski, by ostatecznie zastopować w 7 rundzie. Chyba nikt nie wierzy w sensacje i utratę pasa przez 26-letniego Chrisa. Tym bardziej, że Tony Jeter na dobre oddaje się pracy promotora, a rękawice bokserskie najprawdopodobniej zawiesi na kołku.

Typuj w Lidze Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl >>

Add a comment

Zapraszamy do udziału w 16. kolejce Ligi Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl. W tym sezonie (koniec 9 stycznia) pozostajemy przy dotychczasowym sposobie punktowania typów, punktację nadal obliczał będzie pecyn, a ligowe zapowiedzi WaReS_71. Typujemy zarówno zwycięzcę jak i sposób rozstrzygnięcia pojedynku, przy czym za trafne wskazanie zwycięzcy przyznajemy 2 punkty, a odgadnięcie sposobu rozstrzygnięcia na korzyść właściwego zawodnika - 1 punkt. Punktowanie walk specjalnych odbywa się wg schematu 3+2 (w sumie 5 punktów). Aby wziąć udział w LBE, wystarczy w komentarzu pod tą wiadomością wskazać wygranego w każdym pojedynku (ewentualnie wytypować remis) i sposób rozstrzygnięcia - na pełnym dystansie czy przed czasem (PTS/KO).

Kupon 23.10.2015 - typy przyjmujemy do 23 października, godz. 16.00
1. Marcin Brzeski - Włodzimierz Letr *
2. Mateusz Rzadkosz - Ivan Murashkin *
3. Gavin McDonnell - Jeremy Parodi *
4. Chris Eubank Jr - Tony Jeter
5. Terrance Crawford - Dierry Jean
6. Piotr Gudel - Edward Bjorklund {jcomments on}

Add a comment

Andrzej Fonfara - Nathan Cleverly: Szalenie wyrównana wydaje się być walka wieczoru na gali w Chicago. "Polski Książę" Andrzej Fonfara kontynuuje swój marsz po drugą szansę na zdobycie tytułu mistrza świata wagi półciężkiej. Poprzednia próba zakończyła się niepowodzeniem, jednak świetna postawa Fonfary sprawiła, że bardzo szybko może dostać kolejną. Andrzej w pamiętnej walce stawił czoło Adonisowi Stevensonowi rzucając go nawet na deski, ostatecznie przegrywając walkę na punkty. Wygrane z Doudou Ngumbu i przede wszystkim z Julio Cesarem Chavezem Juniorem sprawiły, że Polak dalej jest w grze. Teraz na jego drodze staje były mistrz świata, który w walce o pas znokautował Aleksego Kuziemskiego, a później bronił swojego pasa m.in. z Tonym Bellew, Tommy’m Karpencym czy Robinem Krasniqi’m. Tytuł odebrał mu dopiero dominator tego przedziału wagowego - Siergiej Kowaliew. "Clev" w 2014 roku zaznał jednak jeszcze jednej porażki w rewanżu z Tonym Bellew, a od tego czasu stoczył tylko jedną, mniej istotną walkę. Andrzej i Nathan mają bardzo podobne statystyki - obaj stoczyli 31 pojedynków (Andrzej jedną nieuznaną), mają bardzo podobny rekord, podobną ilość wygranych przed czasem oraz bardzo podobny wiek i warunki fizyczne – Andrzej Fonfara jest o 2 centymetry wyższy od Walijczyka. Dla Brytyjczyka to powrót na amerykański ring - do tej pory walczył w USA dwukrotnie, ostatnio w 2012 roku.

Kohei Kono - Koki Kameda: W poprzedzającym walkę wieczoru pojedynku na gali w UIC Pavillion w Chicago zmierzy się dwóch reprezentantów "kraju Kwitnącej Wiśni". Mistrzem federacji WBO w wadze supermuszej jest starszy z Japończyków, Kohei Kono. 34-letni Kono dawniej dwukrotnie próbował wywalczyć pas, ale udało mu się dopiero za trzecim razem - wygrał walkę z Tajem, lecz w kolejnym pojedynku stracił tytuł. W 2014 roku jeszcze jedna walka z reprezentantem Tajlandii sprawiła, że pas wrócił na biodra Japończyka, który obronił go już raz remisując z Norberto Jimenezem. Teraz jednak poprzeczka idzie w górę, a wraz z nią nadchodzi rodak – Koki Kameda, były mistrz świata wagi muszej i koguciej. Kameda ma przewagę nad Kono, gdyż w ostatniej walce poznał halę UIC Pavillon, w której stoczył wygraną walkę. Dla aktualnego mistrza świata będzie to pierwszy wyjazd poza Japonię. Kameda jest mańkutem - czy sprawi to problemy mistrzowi i pas mistrzowski po raz kolejny zawiśnie na biodrach najstarszego z braci?

Patryk Szymański - Richard Gutierrez: Niech nikogo nie zwiedzie średnio prezentujący się rekord zawodnika z Kolumbii. Prawdą jest, że przegrał aż 14 ze swoich 16 ostatnich walk, ale mierzył się z zawodnikami zdecydowanie lepszymi od niego, a on sam skazywany był raz po raz na porażki. Nad Patrykiem Szymańskim zdecydowanie góruje doświadczeniem i ringowym obyciem - Gutierrez debiutował w 2001 roku, kiedy Patryk miał 8 lat. Wchodził do ringu 47 razy, a między linami spędził ponad 300 rund. Szymański jest dopiero na początku swojej kariery i przeboksowanych rund ma ponad 6 razy mniej od swojego rywala. Gutierrez przegrywał szesnastokrotnie, jednak tylko trzy razy nie dotrwał do końcowego gongu. Mierzył się z takimi rywalami jak Joshua Clottey, Alfredo Angulo, Luis Carlos Abregu, Zaurbek Baysangurov, Vanes Martirosyan, Gilberto Ramirez czy Omar Chavez. Pochodzący z Konina Patryk Szymański walczy w Stanach Zjednoczonych i w Polsce. Dotychczas nie znalazł pogromcy, jednak nie mierzył się z wybitnymi osobistościami. Ostatnio mocno się rozkręcił, bo ostatnie 7 pojedynków rozstrzygnął przed czasem, jednak nie będzie łatwo przewrócić 15 lat starszego Richarda Gutierreza. Walka zakontraktowana na 10 rund i może potrwać pełny dystans.

Sean Monaghan - Don George: Świetny tester, jakim niewątpliwie jest Don George sprawdzi na gali boksu w Brooklynie niepokonanego Seana Monaghana. Monaghan to zawodnik, który pomimo 25 zawodowych wygranych i 0 w rekordzie, wcale nie przybliża się do walki o światowy czempionat. 34-letni Amerykanin walczy w bardzo mocno obsadzonej wadze, jaką na pewno jest półciężka, a jego rywale nie sprawiają, że awansuje w rankingach. Do tej pory może pochwalić się odprawieniem Elvira Muriqi, Anthony’ego Caputo Smitha czy Cleitona Conceicao. Zdecydowanie to Donovan George będzie najtrudniejszym wyzwaniem w karierze Seana Monaghana. "Da Bomb" potrafi przyłożyć, o czym przekonało się aż 22 z 25 rywali, których pokonał między linami. Przegrywał tylko z lepszymi od siebie - zaczął Francisco Sierra, później Edwin Rodriguez. W 2012 roku dopiero w 12 rundzie zastopował go ‘Superman’ Stevenson, a rok później Caleb Truax. Warto wspomnieć jednak sukcesy George'a - zadał pierwszą porażkę Corneliusowi White’owi, rzucił na deski i wypunktował Osumanu Adamę, w ostatniej walce wypunktował solidnego Dyah Davisa. Monaghan jest niepewny, czy George sprawi niespodziankę?

Vincent Feigrnbutz - Giovani De Carolis: Jeden z najczęściej pojawiających się w LBE zawodników - Vincent Feigenbutz stoczy walkę w obronie wywalczonego w lipcu pasa zwykłego mistrza świata WBA. Niemiec pojawia się między linami niezwykle często - w 2014 roku bił się aż dziewięciokrotnie. W tym roku będzie to dla niego dopiero trzecia walka, ale wygrał już z niepokonanym Balazsem Kelemenem i Mauricio Reynoso. Feigenbutz systematycznie nokautuje kolejnych rywali, nie zważając na fakt iż są dużo starsi. Bezczelnie wykonuje swoją robotę, czyli destrukcje kolejnych rywali. Następnym będzie Włoch, Giovani De Carolis, który w ostatniej walce dość niespodziewanie wypunktował Mouhameda Ali N’Diaye. De Carolis ma na koncie 5 porażek, jednak tylko raz przegrał przed czasem - było to dawno temu, w 2008 roku na Ukrainie przy okazji walki z Maxem Bursakiem. W 2013 roku na ringu w Niemczech krzywdy nie mógł mu zrobić sam Arthur Abraham, więc czy zrobi ją Vincent Feigenbutz? Młokos ma 12 rund na rozpracowanie Rzymianina.

Krzysztof Zimnoch - Gbenga Oluokun: Wyczekiwany przez kibiców powrót na ring Krzysztofa Zimnocha w Wieliczce. Dokładnie dwa lata minęły od jego walki z Arturem Binkowskim. W tym czasie Zimnoch przechodził operację za operacją i rehabilitację za rehabilitacją, aby dojść do pełni formy i wrócić na ring. Powrót też był niejednokrotnie odkładany, ale w Wieliczce absencja Białostoczanina się skończy. Wyjdzie do ringu na przetarcie z doskonale już w Polsce znanym Gbengą Oluokunem, który dwie ostatnie walki stoczył na polskiej ziemii przegrywając z Mariuszem Wachem i Marcinem Rekowskim. Nikt w tej walce nie bierze pod uwagę sensacji, wszystkie oczy skierowane będą na Zimnocha, na jego barki, aby nie odnowiła się czasem kontuzja. Zadaniem Krzyśka będzie z pewnością na nowo zapoznanie się z deskami ringu, linami, atmosferą walki i spokojne punktowanie rywala. Oluokun to jednak twardziel, on się nad Zimnochem nie będzie litować i zrobi wszystko, aby napsuć mu sporo krwi. Walka dość prosta do punktowania – oby obyło się bez kontuzji i niespodzianek.

Marek Matyja - Michał Ludwiczak: Powrót na ring jednego z najciekawszych polskich zawodników młodego pokolenia, Marka Matyji. W 2015 roku 25-latek z Wrocławia stoczył już dwie zawodowe walki wygrywając ze Stjepanem Boziciem i Zoltanem Nagy’m z Węgier. Matyja ma na rozkładzie także m.in. Roberta Talarka i Norberta Dąbrowskiego. Michał Ludwiczak może być zatem trzecim Polakiem w rekordzie Matyji. Czy będzie? To zdecydowanie największa gala z jego udziałem w Polsce. Ludwiczak nie ma w rekordzie żadnego solidnego rywala, ma natomiast porażkę na Węgrzech w walce o pas młodzieżowego mistrza świata wagi półciężkiej federacji WBO. Tam przegrał po dobrych 10 rundach z reprezentantem gospodarzy, Norbertem Nemesapatim. Dla Lesznianina walka z Markiem Matyją to szansa pokazania się szerszej publiczności w Polsce – na pewno da z siebie wszystko, aby pokrzyżować plany rywala na jubileuszowe, 10-te zwycięstwo na zawodowych ringach.

Typuj w Lidze Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl >>

Add a comment

Giennadij Gołowkin - David Lemieux: Mehdi Bouadla, Ian Gardner, Amar Amari, Jason Naugler, Marcus Upshaw i Hassan N’Dam N'Jikam. Co wiąże tych sześciu dżentelmenów? Łączy ich fakt, że wytrzymali w ringu do końcowego gongu z dwoma największymi puncherami wagi średniej - Gołowkinem i Lemieux. Walka na którą czeka cały pięściarski świat, o której powiedzono już chyba wszystko, która rozpala zmysły. Walka o pasy mistrzowskie WBA, IBF, WBC Interim i IBO. Gołowkin znokautował dwudziestu ostatnich rywali, od piętnastu walk broni wywalczonego w 2010 roku pasa mistrzowskiego. O jego sile przekonali się Grzegorz Proksa, Gabriel Rosado, Matthew Macklin, Martin Murray, Nobuhiro Ishida, Daniel Geale, Curtis Stevens czy Marco Antonio Rubio. Wszyscy polegli w walce z piekielnie silnym "GGG" przez nokaut. Kanadyjczyk David Lemieux znalazł dwóch pogromców - przegrał walkę właśnie z Marco Antonio Rubio, wypunktował go także Joachim Alcine. Lemieux mistrzem IBF jest dopiero od czerwca, kiedy to wywalczył wakujący pas odprawiając Hassana N’Dama. W pierwszej obronie zdecydował się na unifikację i w dodatku na wycieczkę do USA, gdzie stoczył dotąd tylko jeden pojedynek. Siłę 26-latka poznali tacy zawodnicy jak Robert Świerzbiński, Hector Camacho Jr, Jose Miguel Torres, Gabriel Rosado czy Fernando Guerrero. Co ciekawe, Gołowkin w swoich 33 walkach spędził na ringu 146 rund, co daje średnią ponad 4 rund na walkę. Dużo korzystniej wypada w tej klasyfikacji Lemieux, który na rozegranie 36 walk potrzebował 120 rund. Jego wynik to 10 minut na walkę. Czy jakiekolwiek znaczenie w tej walce będzie miał fakt, że Kazach jest 7 lat starszy? Chyba nie. Panie i Panowie: "Let’s get ready to rumble!".

Roman Gonzalez - Brian Viloria: "Chocolalito" spokojnie mógłby walczyć jako główna atrakcja wieczoru w 99% gal na całym świecie. W najbliższą sobotę będzie jednak tylko przystawką pod pojedynek Gołowkina z Lemieux. Przez wielu ekspertów uznawany jest po odejściu Floyda Mayweathera na emeryturę za nowy numer 1 światowego boksu bez podziału na kategorie wagowe. Z pewnością jest najbliższej pobicia rekordu Rocky’ego Marciano i Floyda. Reprezentant Nikaragui wygrał wszystkie swoje dotychczasowe walki, m.in. z Rockym Fuentesem, Juanem Francisco Estradą, Omarem Salado, Katsunari Takayamą czy Akirą Yeagashi. Dziewięć ostatnich walk zakończył przed czasem - pomimo ledwie 160 centymetrów wzrostu dysponuje ogromną siłą rażenia. Brian Viloria to czterokrotny mistrz świata dwóch kategorii wagowych, niedawno uznawany za jednego z najlepszych zawodników niższych wag na świecie. W swojej karierze przegrywał z tymi, których pokonywał Gonzalez – pogromcami Vilorii byli Edgar Sosa i Juan Francisco Estrada. 34-letni "Hawaiian Punch" ma na swoim rozkładzie jednak kilku innych, równie dobrych pięściarzy - Hernan Marquez, Giovani Segura, Ulises Solis. Czy "Chocolatito" odprawi kolejnego rywala i zbliży się do rekordu a'la Floyd Mayweather?

Tuerano Johnson - Eamonn O'Kane: Pierwsza wycieczka Eamonna O'Kane’a poza Wyspy Brytyjskie i od razu ciężka walka z faworytem gospodarzy, Tuerano Johnsonem. Urodzony na wyspach Bahama Amerykanin dotychczas musiał uznać wyższość jednego rywala – w 2014 roku na minutę przed końcem walki znokautował go będący jeszcze wtedy w życiowej formie Curtis Stevens. Johnson już jednak trzy miesiące później zrehabilitował się deklasując niepokonanego wcześniej Mike’a Gavronskiego. Od tego czasu zdążył już zawalczyć na Bahamach, a także w ostatnim występie zdobyć pasy WBA International i WBC Silver wagi średniej przy okazji wygranej walki z Alexem Theranem. Jedynego pogromcę Eamonn O’Kane ma w osobie Johna Rydera. W 2014 roku zanotował także techniczny remis z Viwgilijusem Stapulionisem. Warto wspomnieć, że O’Kane to zwycięzca prestiżowego turnieju Prizefighter, rozgrywanego w 2012 roku w Belfaście. Tam wygrał kolejno z Anthonym Fitzgeraldem, Ryanem Greenem i JJ McDonaghem. W swoim rekordzie ma także pogromcę Grzegorza Proksy, Kerry'ego Hope'a, a w ostatnim pojedynku odebrał zero z rekordu Lewisa Taylora wieszając na swoich biodrach pas IBF InterContinental. Johnson i O'Kane mają podobny wzrost i podobny wiek. Na korzyść Amerykanina działa fakt, iż zna Madison Square Garden, na której odbędzie się gala.

Lamont Peterson - Felix Diaz: Kolejny już powrót "Havoca" do wielkiego boksu. 31-letni Amerykanin ma bardzo bogatą karierę - wiele wzlotów i tyle samo upadków. Kiedy na przełomie 2008 i 2009 roku wygrywał z niepokonanymi Antonio Mesquitą i Willie’m Blainem, a także punktował Lanardo Tynera, na ziemię sprowadził go Timothy Bradley. Kiedy znowu nokautował Victora Manuela Cayo i Kendalla Holta i dość niespodziewanie wypunktował Amira Khana, boleśnie zastopował go dysponujący wielką siłą Lucas Martin Matthysse. Peterson odrodził się i zabrał zero z rekordu Dierry’ego Jeana i znokautował Edgara Santanę, lecz nie była dla niego korzystna decyzja sędziowska w walce z Dannym Garcią. Pewne jest, że Lamont Peterson od dobrych 7 lat walczy tylko ze światową czołówką, czego nie można powiedzieć o Felixie Diazie, który 7 lat temu uczył się jeszcze amatorskiego boksu. Zawodnik pochodzący z Dominikany w swoich 17 walkach jest niepokonany, jednak zdecydowanie "Havoc" będzie jego wielkim testem. W ostatnich walkach Diaz dwukrotnie niejednogłośnie na punkty wygrywał z Emmanuelem Lartey'em i Adrianem Granadosem, a także wykorzystał długą przerwę rywala i wypunktował Gabriela Bracero po drodze rzucając go na deski dwukrotnie. Felix Diaz wywodzi się z niższej wagi, co ma odzwierciedlenie w warunkach fizycznych. 10 centymetrów przewagi wzrostu może stawiać Lamonta Petersona w roli faworyta nadchodzących zawodów.

Cornelius White - Marcus Oliveira: Walką z anonimowym rywalem powrócił niedawno na zwycięską ścieżkę po trzech kolejnych porażkach Cornelius White. Przymierzany niedawno do Dariusz Sęka na galę Polsat Boxing Night "Da Beast" przegrał wcześniej w 2015 roku na punkty z Marcusem Browne’m, w 2014 roku z Thomasem Williamsem Juniorem, zaś w połowie 2013 roku musiał uznać wyższość Siergieja Kowaliowa. Ostatnia wartościowa wygrana Amerykanina to walka z Dimitrijem Suchockim, która odbyła się przed trzema laty. Walka z 3 lata starszym Marcusem Oliveirą będzie dla niego tą z cyklu "być albo nie być" - wygraną White powróci do obrotu, porażka raz na zawsze zamknie mu drogę do dużych walk i dużych pieniędzy. Marcus Oliveira znany jest przede wszystkim z jedynej przegranej w karierze walki. Zmierzył się w Niemczech w pojedynku o wakujący pas WBA wagi półciężkiej i po bardzo dobrej walce przegrał poprzez decyzję punktową. Miesiąc temu wrócił po prawie dwóch latach wygrywając z Dionisio Mirandą. Komputerowy ranking Boxrec wyżej klasyfikuje Corneliusa White'a. Po walce sytuacja może się odwrócić.

Typuj w Lidze Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl >>

Add a comment

Zapraszamy do udziału w 14. kolejce Ligi Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl. W tym sezonie (koniec 9 stycznia) pozostajemy przy dotychczasowym sposobie punktowania typów, punktację nadal obliczał będzie pecyn, a ligowe zapowiedzi WaReS_71. Typujemy zarówno zwycięzcę jak i sposób rozstrzygnięcia pojedynku, przy czym za trafne wskazanie zwycięzcy przyznajemy 2 punkty, a odgadnięcie sposobu rozstrzygnięcia na korzyść właściwego zawodnika - 1 punkt. Punktowanie walk specjalnych odbywa się wg schematu 3+2 (w sumie 5 punktów). Aby wziąć udział w LBE, wystarczy w komentarzu pod tą wiadomością wskazać wygranego w każdym pojedynku (ewentualnie wytypować remis) i sposób rozstrzygnięcia - na pełnym dystansie czy przed czasem (PTS/KO).

Kupon 16.10.2015 - typy przyjmujemy do 16 października, godz. 23.
1. Andrzej Fonfara - Nathan Cleverly (walka za 5 pkt)
2. Kohei Kono - Koki Kameda
3. Patryk Szymański - Richard Gutierrez
4. Sean Monaghan - Don George
5. Vincent Feigenbutz - Giovani De Carolis
6. Paweł Głażewski - Bartłomiej Grafka
7. Krzysztof Zimnoch - Gbenga Oluokun
8. Marek Matyja - Michał Ludwiczak
9. Cornelius White - Marcus Oliveira (walka za 5 pkt)
10. Giennadij Gołowkin - David Lemieux (walka za 5 pkt)
11. Roman Gonzalez - Brian Viloria
12. Tuerano Johnson - Eamonn O'Kane (walka za 5 pkt)
13. Lamont Peterson - Felix Diaz  (walka za 5 pkt) {jcomments on}

Add a comment

Bilal Laggoune - Dmytro Kuczer: Zwakowany przez Rachima Czakijewa i uzyskany po wygranej walce ze Stjepanem Vudgelją pas mistrza Europy kategorii cruiser znajdował się będzie w stawce walki wieczoru na gali w belgijskim Gent, w której tymczasowy mistrz Bilal Laggoune podejmie reprezentanta Ukrainy, Dmytro Kuczera. Legitymujący się imponującym rekordem Belg w 2015 roku stoczył jeden pojedynek, jednak po raz pierwszy będzie bronił swojego pasa. Spośród dwudziestu rywali urodzonego w 1992 roku Laggoune’a aż połowa to rywale o ujemnym bilansie, a najlepsi na rozkładzie to Jeremy Ouanna, Laszlo Hubert i wspomniany Vudgelija. Kuczer jedzie do Belgii w roli faworyta. Co prawda zera w rekordzie już nie ma, ale stracił je po fantastycznym boju z Ilungą Makabu zakończonym niejednogłośną porażką. Ukrainiec ma na swoim rozkładzie więcej znanych nazwisk - wystarczy wymienić Ismaila Abdoula, Lubosa Sudę, Cesara Crenza, Julio Cesara Dos Santosa czy Steve’a Hereliusa. Od czasu walki z Makabu stoczył dwa pojedynki na terenie Stanów Zjednoczonych, teraz zaś przyjdzie mu zawitać do Belgii. Czy wróci z pasem EBU?

Terry Flanagan - Diego Magdaleno: Kapitalnie zapowiadający się pojedynek o tytuł mistrza świata wagi lekkiej federacji WBO. Będzie to pierwsza obrona Flanagana, który pas zdobył w kontrowersyjnych okolicznościach wygrywając z niepokonanym Jose Zepedą przez kontuzję już w drugiej rundzie. Teraz do Manchesteru przyjeżdża "Mr.Superb" z USA - Diego Magdaleno. Mobilizacja będzie podwójna - jedyna dotychczasowa wyjazdowa walka zakończyła się jedyną porażką, której autorem został świetny Roman Martinez. Walka z 2013 roku była bardzo wyrównana, zakończyła się niejednogłośnym werdyktem, lecz warto dodać, że gdyby nie deski Magdaleno w czwartej rundzie, Amerykanin tej walki by nie przegrał. 28-letni Magdaleno od tego czasu stoczył pięć pojedynków, z czego w ostatniej walce nokautując solidnego Jose A Gonzaleza uzyskał pas WBO International i prawa pretendenta dla Terrego Flanagana. Anglik oprócz własnej publiczności będzie miał także przewagę wzrostu wynoszącą aż 10 centymetrów. To zdecydowanie najciekawsza konfrontacja zbliżającego się weekendu - obaj mają 28 wygranych walk, obaj nie nokautują zbyt często - czy będzie to 12 rund wyniszczającej wojny w ringu?

Liam Smith - John Thompson: Nieco w cieniu walki wieczoru odbędzie się w Manchesterze druga walka o pas mistrzowski WBO, tyle tylko że w kategorii półśredniej. I znów walka angielsko-amerykańska. O wakujący pas powalczy Liam Smith czyli 27-letni "Beefy" z Liverpoolu oraz będący na fali wznoszącej zwycięzca turnieju Boxcino, John Thompson. Smith na początku 2015 roku stoczył pojedynek z Robertem Talarkiem. Ostatecznie wygrał przez nokaut, jednak nie było to łatwe zwycięstwo. Bardzo dobry rok za sobą ma natomiast John Thompson, który nie był stawiany w roli faworyta turnieju ESPN-u jednak pokazał duże umiejętności wygrywając kolejno z Ricardo Pinellem w ćwierćfinale, Stanisławem Skorokhodem w półfinale, w finale nokautując Brandona Adamsa. Zwłaszcza wygrana nad faworyzowanym Ukraińcem sprawiła, że pewność siebie "Apollo Kidda" znacznie wzrosła. Ciekawym jest fakt, że Thompson do turnieju przystępował po ponad rocznej przerwie i porażce z Frankiem Galarzą. Podobnie jak w poprzedniej zapowiedzi, w walce znaczenie może mieć różnica warunków fizycznych - tym razem prawie 10 centymetrów przewagi wzrostu będzie atutem zawodnika przyjezdnego. Jedno jest pewne - emocji nie zabraknie, Anglicy nie będą mieli łatwo.

Gabriel Bracero - Danny O'Connor: 14-0, to bilans Bracero i O'Connora w momencie ich pierwszej walki. Obaj byli niepokonani, jednak teraz obaj mają już na koncie po dwie przegrane walki. Bracero z ich pierwszej walki wyszedł bez szwanku wygrywając po ośmiu rundach bardzo wyraźnie na punkty. ‘Tito’ pierwszej porażki doznał rok później z rąk doświadczonego journeymana, DeMarcusa Corleya, który lubił sprawiać niespodzianki o czym świadczy fakt, iż pokonał Bracero po sześciu kolejnych porażkach, aż trzykrotnie rzucając go na deski. Największy sukces Amerykanin odniósł w 2013 roku pewnie wygrywając walkę z Dmitrijem Salitą. Później jednak zniknął na półtora roku, a w powrocie przegrał z niepokonanym Felixem Diazem. Danny O'Connor w 2013 roku musiał uznać wyższość Viviana Harrisa, choć w tamtej walce niezrozumiała była punktacja. Jeden z sędziów dał wszystkie 10 rund O'Connorowi, podczas gdy inny aż 9 z 10 jego rywalowi. Zadecydował ostatni, który widział minimalną wygraną starszego z Amerykanów. Obaj mają dwie porażki, ale obaj nigdy nie przegrali przed czasem, jednak 34-letni "Tito" padał na deski aż pięciokrotnie. Wielki rewanż zapowiada się pasjonująco.

Jorge Linares - Ivan Cano: Dopiero po raz czwarty w rodzinnej Wenezueli zaprezentuje się mistrz świata WBC wagi lekkiej, Jorge Linares. Rezydujący na co dzień w Japonii zawodnik to trzykrotny mistrz świata. Wygrywał i bronił swoich pasów z takimi zawodnikami jak Gamaliel Diaz, Rocky Juarez, Nihito Arakawa czy ostatnio Kevin Mitchell. Ma na swoim koncie trzy porażki, wszystkie przed czasem - w pierwszej rundzie wygrał z nim Juan Carlos Salgado, w drugiej Sergio Thompson, a w 11 Antonio DeMarco. Pretendent Ivan Cano za największy sukces może uznać tytuł młodzieżowego mistrza świata WBC wagi superlekkiej wywalczonego po wygranej nad niepokonanym Mauricio Pintorem. W następnej walce został jednak znokautowany przez Dierry’ego Jeana. Punktem wspólnym obu najbliższych rywali jest osoba Javiera Prieto i rok 2014. W maju i wrześniu dwukrotnie remisował z Ivanem Cano, by w grudniu gładko w ciągu czterech rund ulec Jorge Linaresowi. Faworyt jest jeden. {jcomments on}

Typuj w Lidze Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl >>

Add a comment

Zapraszamy do udziału w 14. kolejce Ligi Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl. W tym sezonie (koniec 9 stycznia) pozostajemy przy dotychczasowym sposobie punktowania typów, punktację nadal obliczał będzie pecyn, a ligowe zapowiedzi WaReS_71. Typujemy zarówno zwycięzcę jak i sposób rozstrzygnięcia pojedynku, przy czym za trafne wskazanie zwycięzcy przyznajemy 2 punkty, a odgadnięcie sposobu rozstrzygnięcia na korzyść właściwego zawodnika - 1 punkt. Punktowanie walk specjalnych odbywa się wg schematu 3+2 (w sumie 5 punktów). Aby wziąć udział w LBE, wystarczy w komentarzu pod tą wiadomością wskazać wygranego w każdym pojedynku (ewentualnie wytypować remis) i sposób rozstrzygnięcia - na pełnym dystansie czy przed czasem (PTS/KO).

Kupon 09.10.2015 - typy przyjmujemy do 9 października, godz. 18.00
1. Bilal Laggoune - Dmytro Kuczer (walka za 5 pkt)
2. Terry Flanagan - Diego Magdaleno (walka za 5 pkt)
3. Liam Smith- John Thompson
4. Gabriel Bracero - Danny O'Connor (walka za 5 pkt)
5. Jorge Linares - Ivan Cano {jcomments}

Add a comment

Victor Emilio Ramirez - Ovill McKenzie: "Zdecydowanie lepszy, niż wskazuje na to rekord" - tak eksperci mówią o pochodzącym z Jamajki, a reprezentującym Wielką Brytanię Ovillu McKenzie i każdy powinien się pod tymi słowami podpisać. Uznawany za najlepszego Anglika w kategorii cruiser McKenzie po raz pierwszy zawalczy na obcym dla siebie terenie i od razu będzie to wyjazd do Ameryki Południowej na walkę o tytuł mistrzowski. 35-letni "Upsetter" pomimo aż 12 porażek powinien być wymagającym rywalem dla tymczasowego mistrza Victora Emilio Ramireza. Patent na Anglika znaleźli m.in. Stipe Drews, Denis Inkin, Enzo Maccarinelli i dwukrotnie Tony Bellew. McKenzie wygrał cztery ostatnie pojedynki pokonując chociażby byłego rywala Krzysztofa Głowackiego, Matty Askina i najbliższego rywala Michała Gerleckiego, Janne Forsmana. Victor Ramirez przygotowywał się do walki o pas z Yoanem Pablo Hernandezem, ale w jednym momencie z pretendenta stał się mistrzem i teraz to on bronił będzie pasa, którego wcale nie wywalczył w ringu. Pas IBF powędrował do niego poprzez przedłużające się kłopoty zdrowotne Kubańczyka. Argentyńczyk mimo niepozornych warunków fizycznych w ringu odprawił już np. Alexandra Aleksiejewa, Mauro Ordialesa, Dannego Santiago czy Olę Afolabiego. W 2009 roku walczył o tytuł mistrza świata WBO z Marco Huckiem, przegrywając na punkty po dobrej walce. Już w najbliższy weekend zobaczymy na czyich biodrach zawiśnie pas IBF wagi juniorciężkiej.

Lucas Martin Matthysse - Viktor Postoł: Czy 11 centymetrów niższemu Argentyńczykowi uda się znokautować kolejną ofiarę? Tym razem Lucas Matthysse ring dzielić będzie nie z byle kim, bo niepokonanym Ukraińcem, Viktorem Postołem. "Maszyna" to jedna z największych gwiazd wagi super lekkiej. Każda jego porażka miała swoje kontrowersje - z Zabem Judah i Devonem Alexandrem przegrywał niejednogłośnie na punkty obu wcześniej mając na deskach, z Dannym Garcią w pamiętnej walce o dwa mistrzowskie pasy przegrał bardziej z kontuzją niż faktycznie z rywalem. Do końcowego gongu między linami nie wytrzymali z 33-latkiem tacy zawodnicy jak Humberto Soto, Ajose Olusegun, Lamont Peterson, John Molina czy Roberto Ortiz. W ostatniej walce po świetnym pojedynku wygrał na punkty z Rusłanem Prowodnikowem. Viktor Postoł to niepokonany w 27 pojedynkach pięściarz, lecz w USA walczył dotychczas tylko trzykrotnie. Jego największym skalpem jest do tej pory Selcuk Aydin, którego znokautował w 11 rundzie oraz Henry Lundy, którego wypunktował jeszcze na Ukrainie. Walka z Matthysse będzie dla Ukraińca największym wyzwaniem w karierze, przy okazji będzie mógł on zdobyć swój pierwszy pas - w stawce znajdzie się wakujący tytuł mistrza świata WBC.

Antonio Orozco - Hubmerto Soto: Były mistrz federacji WBC w trzech kolejnych kategoriach wagowych, niesamowity i piekielnie skuteczny "La Zorrita" Humberto Soto, który stoczył na zawodowych ringach już 75 pojedynków udziela kolejnych lekcji swoim młodszym kolegom. Na zawodowstwie od 1997 roku. Ostatnio mający bardzo dobrą passę 7 kolejnych wygranych z ciekawymi rywalami, ostatnią porażkę poniósł w 2012 roku z rąk… Lucasa Matthysse. W ostatniej walce wrócił na amerykański ring i pewnie wypunktował Johna Molinę. Tym razem naprzeciw niego stanie niepokonany rodak - Antonio Orozco, wywodzący się z wyższej kategorii wagowej. W czym swojej przewagi może upatrywać Orozco? Dla ‘Zorrity’ październikowa walka będzie dopiero pierwszą w 2015 roku. Orozco w maju wypunktował solidnego Emmanuela Taylora. Przewaga Soto jest jasna - doświadczenie. Antonio Orozco to dla niego po prostu kolejny rywal. Humberto będzie dla młodszego z Meksykanów największym wyzwaniem w karierze. Czy mu sprosta?

Adrien Boner - Habib Allachwerdijew: Półtora roku od ostatniej walki, a ponad dwa lata od ostatniego zwycięstwa - tak długie przerwy między startami ma ostatnio Habib Allachwerdijew. W ostatniej walce znalazł swojego pierwszego pogromcę - okazał nim się Jessie Vargas, który przy okazji odebrał mu mistrzowski tytuł. Wcześniej Rosjanin pokonał m.in. Nate'a Campbella, Joana Guzmana czy Souleymane'a M'baye. Kreujący się na supergwiazdę światowego boksu i następce Floyda Mayweathera Juniora Adrien Broner również wraca na ring po porażce - w czerwcu "Problem" został rozwiązany przez Shawna Portera podobnie jak kilka lat wcześniej przez Marcosa Maidanę. Broner w swojej karierze wygrywał już z zawodnikami pokroju Antonio DeMarco, Paula Malignaggiego czy Johna Moliny. Największą ciekawostką zbliżającego się pojedynku jest informajca, iż w stawce walki znajduje się tytuł mistrza świata federacji WBA wagi superlekkiej, co nie powinno mieć miejsca ze względu na fakt, że zarówno Amerykanin, jak i reprezentant Rosji przegrali swoje ostatnie walki. To walka z cyklu „wygrany wraca do gry, przegrany odpada!” Kto będzie kim w tym pojedynku?

Typuj w Lidze Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl >>

Add a comment

Zapraszamy do udziału w 13. kolejce Ligi Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl. W tym sezonie (koniec 9 stycznia) pozostajemy przy dotychczasowym sposobie punktowania typów, punktację nadal obliczał będzie pecyn, a ligowe zapowiedzi WaReS_71. Typujemy zarówno zwycięzcę jak i sposób rozstrzygnięcia pojedynku, przy czym za trafne wskazanie zwycięzcy przyznajemy 2 punkty, a odgadnięcie sposobu rozstrzygnięcia na korzyść właściwego zawodnika - 1 punkt. Punktowanie walk specjalnych odbywa się wg schematu 3+2 (w sumie 5 punktów). Aby wziąć udział w LBE, wystarczy w komentarzu pod tą wiadomością wskazać wygranego w każdym pojedynku (ewentualnie wytypować remis) i sposób rozstrzygnięcia - na pełnym dystansie czy przed czasem (PTS/KO).

Kupon 02.10.2015 - typy przyjmujemy do 2 października, godz. 20.00
1. Victor Emilio Ramirez - Ovill McKenzie (walka za 5 pkt)
2. Lucas Martin Matthysse - Viktor Postoł (walka za 5 pkt)
3. Antonio Orozco - Humberto Soto (walka za 5 pkt)
4. Adrien Broner - Habib Allachwerdijew (walka za 5 pkt) {jcomments on}

Add a comment