onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Karolina Owczarz: Porażka w walce z Marco Huckiem w czerwcu, a chwilę później kolejna walka o pas?
Ola Afolabi: Jestem bardzo szczęśliwy, że dostałem kolejną szansę. Myślałem, że po tej porażce stanę do walki o pas po minimum roku, a propozycję dostałem już po dwóch miesiącach. To niesamowite!

Myślisz jeszcze o czwartej walce z Niemcem?

Na razie nie. Jeśli przyjdzie czas na czwartą walkę, to na pewno podejmę wyzwanie, jednak nie jest to moim największym celem. Teraz zależy mi na jak najczęstszych walkach i rozwoju.

Większość stawia Janika na straconej pozycji, jednak mam wrażenie, że Ty walkę z nim traktujesz jako wielkie wyzwanie.
Każda walka jest dla mnie wielkim wyzwaniem. Jeśli chcesz wejść na szczyt, to musisz każdego rywala po drodze traktować bardzo poważnie. Po prostu trzeba szanować każdego, kto staje z tobą w ringu.

Miesiąc temu nabawiłeś się dość poważnej kontuzji. Mówiło się nawet, że może nie dojść do walki. Udało się już ją wyleczyć?
Bałem się, że to może źle wpłynąć na okres przygotowawczy, jednak udało się jakoś z tego wyjść i zbudowałem naprawdę rewelacyjną formę. Jeśli 2 listopada pójdzie tak dobrze, jak na ostatnim sparingu, to mogę być spokojny.

Łukasz Rusiewicz radzi Janikowi, aby ten ciągle atakował i unikał fauli z twojej strony. Dobre rady?
Wszyscy dookoła doradzają, ale to nie oni później stają w ringu. Jeśli chce mnie atakować, to okej, niech to robi. Ja wtedy zrobię to, co do mnie należy, czyli go zatrzymam. Jeśli jednak będzie chciał się bić, to też na to pójdę. Poza tym nie radziłbym Janikowi brać rad od Rusiewicza. On nie potrafił mnie pokonać, więc nie jestem pewny, czy jest dobrym doradcą.

Pełna wersja rozmowy z Olą Afolabim na polsatsport.pl >>