onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z Łukaszem Janikiem (26-2, 14 KO), który mimo bardzo dzielnej postawy przegrał niejednogłośnie na punkty z Olą Afolabim (20-3-4, 9 KO) w walce o pas IBO wagi junior ciężkiej.

http://www.youtube.com/watch?v=nHH-GMJ5PKU

Add a comment

Łukasz Janik (26-2, 14 KO) przegrał niejednogłośnie na punkty z Olą Afolabim (20-3-4, 9 KO) podczas gali w Nowym Jorku. Po dwunastu rundach jeden sędzia wypunktował remis 114-114, jednak dwóch pozostałych arbitrów wskazało na wygraną Anglika stosunkiem 115-113 i 117-111. Afolabi wywalczył wakujący tytuł mistrzowski federacji IBO.

Janik zgodnie ze swoimi zapowiedziami od pierwszego gongu narzucił bardzo mocne tempo, starając się zamęczyć przeciwnika. W pierwszych dwóch starciach Polak był bardziej aktywny, zachowując przy tym niezłą skuteczność, jednak od trzeciej rundy Anglik zaczął precyzyjnie kontrować.

W swoich akcjach Afolabi skupiał się przede wszystkim na ciosach na korpus, które systematycznie osłabiały zawodnika z Jeleniej Góry. Pod koniec piątego starcia Brytyjczyk zaczął trafiać krótkimi prawymi sierpowymi na górę po przepuszczeniu ataków Polaka. W kolejnej odsłonie Afolabi dalej konsekwentnie atakował lewym hakiem w okolice wątroby i prawym prostym. Janik schodził do narożnika z rozbitym lewym łukiem brwiowym.

Od siódmej rundy to Anglik zaczął być zawodnikiem bardziej agresywnym. Przeżywający fizyczny kryzys Janik starał się pozostawać aktywny i odpowiadać kombinacjami uderzeń, ale jego ciosy rzadko dochodziły do celu. Afolabi bił często pojedyncze, ale bardzo precyzyjne uderzenia.

W dziesiątej rundzie Anglik zaczął do swojego arsenału dokładać także lewy sierpowy na górę, co momentalnie rozbiło drugi łuk brwiowy Polaka. Tym razem cieknąca krew zdecydowanie bardziej ograniczała widoczność Janikowi. W przedostatnim starciu Polak odrodził się, przyjął mało ciosów, zaskakując rywala kombinacją ciosów sierpowych przy linach.

W ostatniej rundzie Janik próbował kontynuować swój atak, ale tym razem brakowało już skuteczności, a sam Afolabi odpowiadał w sposób bardziej aktywny. Dla Polaka była to pierwsza walka w zawodowej karierze na dystansie dwunastu rund i dopiero druga przegrana w zawodowej karierze.

Add a comment

W oczekiwaniu na walkę Łukasza Janika (26-1, 14 KO) z Olą Afolabim (19-3-4, 9 KO) i pozostałe pojedynki gali w Madison Square Garden zapraszamy do zapoznania się z materiałami video związanymi z dzisiejszym pięściarskim wieczorem w "Mekce boksu".

Plan wieczoru wg HBO (różnica czasu 5 godzin)
21.05
Ola Afolabi - Łukasz Janik (waga junior ciężka, pas IBO)
22.05 Mike Perez - Mogamed Abdusalamow (waga ciężka)
23.00 Gienadij Gołowkin - Curtis Stevens (waga średnia, pasy WBA, IBO)

Add a comment


Łukasz Janik (26-1, 14 KO) walczy w sobotę o tytuł mistrza świata wersji IBO w wadze junior ciężkiej z Olą Afolabim (19-3-4, 9 KO) w nowojorskiej Madison Square Garden. Przynajmniej teoretycznie. Terminy użyte powyżej są bowiem nieco mylące. IBO to poboczna pięściarska organizacja, mistrza w kategorii junior ciężkiej aktualnie nie ma, a o ile Brytyjczyk jest numerem 1 na jej liście, o tyle Polak jest dopiero pod koniec trzeciej dziesiątki. Trudno więc, by taki pojedynek wyłonił prawdziwego mistrza świata.

Walka odbędzie się rzeczywiście w Madison Square Garden, ale na pobocznej scenie, nie w głównej hali, gdzie - owszem - można zobaczyć korridę, cyrk zapaśniczy lub Duran Duran, ale boks gości rzadko - mianowicie zaledwie dwukrotnie w ostatnich trzech latach. 12-rundowiec z Janikiem poprzedzi główne wydarzenie - o tytuły wersji WBA i IBO w wadze średniej pobiją się znakomity Giennadij Gołowkin z Kazachstanu (ojciec Rosjanin, matka Koreanka) oraz Curtis Stevens, kolejny po Mike'u Tysonie i Riddicku Bowe wychowanek ulic ciemnego, brutalnego nowojorskiego rewiru - Brownsville (transmisja gali od 1 w nocy z soboty na niedzielę w Polsacie Sport).

Dla 28-letniego Janika pojedynek z 33-letnim Afolabim jest szansą na zaistnienie w świecie po długiej serii walk między bydgoską Łuczniczką a rzeszowskim Podpromiem. Przygotowywał się w Zakopanem i Jeleniej Górze z bratem Rafałem, który prowadzi klub bokserski. Zawsze był wytrzymałościowcem i dzięki podbiegom na Śnieżkę - jakieś 25 km za każdym razem - wyhodował żelazne płuca. Jest w stanie rywala wykończyć wysokim tempem boksowania. Będzie mu ta wydolność potrzebna - zaledwie trzykrotnie jego walki zakontraktowane były na dziesięć rund, 12 rund nie próbował nigdy. Ale nigdy też nie boksował w USA, a dziś ćwiczy w Mendez Boxing Gym, trzy kroki od Broadwayu.

Rywal jest elegancko ruszającym się technikiem, zgrabnie posługującym się prawym prostym, bez nokautującego ciosu. W środowisku znanym jako sparingpartner Władimira Kliczki przed ważnymi pojedynkami z dużo mniejszymi rywalami; z przegranej, zaciętej trylogii z Marco Huckiem; z tego, że był dublerem gwiazdy w hollywoodzkiej produkcji "Annapolis", gdy akcja filmu toczyła się w ringu.

Skąd ta fucha na planie? Afolabi - Nigeryjczyk, który urodził się w Londynie, ale chodził do szkoły i w Wlk. Brytanii, i w kraju rodziców - od lat mieszka w Hollywood. Ćwiczy tam w sali bokserskiej Freddiego Roacha - tego od Manny'ego Pacquiao - który był nawet trenerem Oli przed zakończoną zaskakującym zwycięstwem walką z Enzo Maccarinellim w 2009 roku.

Boks jest sportem, w którym wielki odsetek stanowią głęboko, a nawet dewocyjnie religijni ludzie. Wie to każdy, kto słuchał sierpniowego wywiadu Tomasza Adamka w Radiu Maryja, zna historię Muhammada Alego lub George'a Foremana, ewentualnie widział, jak Andrzej Gołota w drodze z hotelu do szatni w Madison Square Garden przed pojedynkiem z Bowe'em skręcił na pół godzinki do kościoła św. Jana na 31. Ulicy.

Do trenera Roacha lgną właśnie tacy jak Ola i Manny. Pacquiao jest chyba bardziej pobożny niż św. Franciszek, Afolabi - syn pastora, który wciąż prowadzi swój kościół w Nigerii - jest też bardzo religijny, ale inaczej niż Adamek i Pacquiao. Należy do Wspólnoty Chrześcijańskiej "Golgota", Kościoła ewangelickiego, który ma cztery zbory również w Polsce. Według Chucka Smitha, założyciela wspólnoty - dziś jednej z największych w USA - świat miał się rozpaść w 1981 roku, czyli rok po urodzeniu się Afolabiego. Jednak wciąż się kręci, zaś założyciel zmarł miesiąc temu. Ola - od niedawna pięściarz stajni braci Kliczków K2 - być może zacznie nowe życie.

Add a comment

Zarówno Łukasz Janik (26-1, 14 KO) jak i Ola Afolabi (19-3-4, 9 KO) z dużym zapasem zmieścili się w limicie kategorii junior ciężkiej podczas oficjalnego ważenia przed jutrzejszą walką o pas IBO. Polak wniósł na wagę 197,8 funta (89,7 kg), zaś jego rywal zanotował 194 funty (88,0 kg).

http://www.youtube.com/watch?v=xk5aURoi3go

http://www.youtube.com/watch?v=5YrgAvDuKGo

http://www.youtube.com/watch?v=GbBXZwqt74I

Add a comment

Już jutro w słynnej nowojorskiej Madison Square Garden Łukasz Janik (26-1, 14 KO) stanie przed życiową szansą, krzyżując rękawice w walce o pas IBO wagi junior ciężkiej z byłym mistrzem świata WBO Olą Afolabim (19-3-4, 9 KO). "Lucky Look" odlicza już godziny do pojedynku, łapiąc świeżość na ostatnich lekkich treningach.

http://www.youtube.com/watch?v=vmOdw0nrWSM

Janik czy Afolabi: Typuj w Lidze Bokserskich Ekspertów ringpolska.pl >>

Add a comment

Janik Afolabi

- Szanuję go, ludzie oglądający boks czasami nie wiedzą, ile odwagi wymaga wejście do ringu. Jeśli walczysz ze mną, to już jesteś świetny, że się odważyłeś. Szanuję go, ale jeśli nadarzy się okazja to go znokautuję! - mówi Ola Afolabi (19-3-4, 9 KO), który w sobotę w Nowym Jorku zmierzy się z Łukaszem Janikiem (26-1, 14 KO) w pojedynku o pas IBO wagi junior ciężkiej.

Przemek Garczarczyk: Ola, zapytałem cię wcześniej, co teraz zmieni się w twoim stylu boksowania, a ty powiedziałeś, że największą zmianą będzie to, że nie będziesz zmieniał niczego…
Ola Afolabi: Tak, wcześniej pracowałem sporo nad swoją kondycją. Od zawsze miałem talent pozwalający na walki z czołówką, ale nie popierałem tego kondycją. Próbowałem zmienić swój styl i to był błąd. Teraz pozostaję przy tym, co dobrze funkcjonuje, poprawiłem kondycję, ale reszta się nie zmienia.

- Wydaje się, że to będzie dobra walka. Janik idzie do przodu, wyprowadza mnóstwo ciosów. Ty nie jesteś łatwy do trafienia. Jaki ty masz pomysł na tę walkę?
Zaczniemy spokojnym tempem, nie będę szukał rozwiązań na siłę, to walka 12-rundowa. On nigdy nie boksował walki 12-rundowej, więc to moja przewaga, ale nie będę polegał głównie na tym.

- Może on chce zakończyć tę walkę przed 12 rundą?
Może ma taki plan, ale ja nigdy nie byłem znokautowany. Dlaczego teraz miałaby być inaczej? Narzucę swój styl i wygram na punkty albo go znokautuję.

- Wszyscy znamy twoje możliwości bokserskie, teraz dołożysz do tego wytrzymałość?
Wytrzymałość zacząłem poprawiać trzy lata temu, kiedy zacząłem pracować z braćmi Kliczko, z nimi nie można się lenić. On mi bardzo pomogli, obudzili mnie, mogłem pracować z Fritzem Sdunkiem i zawsze byłem w formie. Im bardziej byłem w formie, tym walki były łatwiejsze, to mi się spodobało. Stwierdziłem, że dobrze jest być przygotowanym przed walką…

- Poza ringiem jesteś bardzo wyluzowany, cieszysz się życiem. Łatwo tak się przestawić?
W walce działają instynkty, jeśli oberwiesz, to nie musisz długo czekać zanim włączy się moja agresja. To przychodzi samo, jeśli ktoś wyprowadza mało ciosów, to potrafi mnie uśpić, ale jak rywal mnie uderzy, to kończy się miły facet i natychmiast chcę mu się zrewanżować.

- Janik mówił, że spotkaliście w hotelu, powiedział, że jesteś miły, uśmiechasz się, ale on chce cię znokautować. Zapewnie myślisz w ten sam sposób?
Taką mamy pracę. Możemy napić się kilku drinków w barze z jego ekipą, ale w ringu jest czas na pracę. Na razie nie mam nic do niego, nic mi nie zrobił, nic złego nie mówił. Szanuję go, ludzie oglądający boks czasami nie wiedzą ile odwagi wymaga wejście do ringu. Jeśli walczysz ze mną, to już jesteś świetny, że się odważyłeś. Szanuję go, ale jeśli nadarzy się okazja to go znokautuję. Jeśli nie, to wygram na punkty.

http://www.youtube.com/watch?v=aYkle9pVEMs

Add a comment

Łukasz Janik (26-1, 14 KO) i Ola Afolabi (19-3-4, 9 KO) stanęli dziś po raz pierwszy oficjalnie twarzą w twarz przed sobotnią walką o pas IBO wagi junior ciężkiej. - On wygląda jak Van Damme w latach 80-tych, nie mogę mu pozwolić, by ze mną wygrał - drwił z Polaka były mistrz świata federacji WBO. Transmisja z pojedynku w nocy z soboty na niedzielę w Polsat Sport.

http://www.youtube.com/watch?v=aYkle9pVEMs

Add a comment