onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

W ubiegłym tygodniu w bokserskie środowisko uderzyła nieoczekiwania informacja o zakończeniu kariery przez Macieja Miszkinia (19-3, 5 KO). Dzisiaj w telewizji Sportklub w programie "Cwany Gapa" widzowie obejrzą pierwszy wywiad jakiego 33-latek z Sokółki udzielił po zawieszeniu rękawic na kołku.

Miszkiń na zawodowych ringach debiutował w maju 2009 roku, rywalizując w kategorii półciężkiej. Największe sukcesy były już pięściarz odnosił po przenosinach do wagi super średniej, gdzie w ubiegłym roku wygrał m.im. z Pawłem Głażewskim i Tomaszem Gargulą.

Te zwycięstwa pozwoliły mu zaistnieć na eksponowanych miejscach prestiżowych bokserskich rankingów. Kiedy wydawało się, że wielkie walki są już na wyciągnięcie jego ręki, Miszkiń rozwiązał kontrakt z dotychczasowymi promotorami i odszedł z boksu. Swoją decyzję podjął nagle, a motywów postępowania nie chciał ujawniać. Czy w dalszym ciagu będzie milczał? Odpowiedź na to pytanie poznamy już dzisiaj o godz. 20.00, oglądając Sportklub.

W programie "Cwany Gapa" noszący przydomek "Handsome" były bokser zdradzi również plany na życie po zakończeniu kariery sportowej i opowie o tym, jak wyglądają jego dni bez regularnych treningów. Miszkiń podjął także decyzję w sprawie kontynuowania swojej kariery telewizyjnej. 33-latek od dłuższego czasu z powodzeniem występuje w różnych stacjach w roli eksperta oraz komentatora.

Czy pożegnanie się z boksem oznacza, że jego głos także przestanie towarzyszyć telewizyjnym galom? Wszystkie nurtujące kwestie zostaną rozwiązane już dzisiaj o godz. 20.00 w telewizji Sportklub. Powtórka programu w telewizji Fightklub o godz. 21.30.

Na początku tygodnia polska społeczność pięściarska przeżyła szok, dowiadując się o tym, że najlepszy polski zawodnik wagi super średniej Maciej Miszkiń (19-3, 5 KO) postanowił zakończyć zawodową karierę. W poniedziałek w programie "Cwany Gapa" w telewizji Sportklub, pięściarz z Sokółki udzieli pierwszego wywiadu od momentu upublicznienia jego decyzji.

Boksujący w wadze super średniej Maciej Miszkiń (19-3, 5 KO) swój ostatni pojedynek stoczył w grudniu na gali w Ełku, pokonując na punkty Matiouze Royera i więcej do ringu już nie wyjdzie - tak przynajmniej twierdzi szef sportowej redakcji "Super Expressu" Andrzej Kostyra.

- Maciek Miszkiń kończy karierę. Już. O powodach nie chce na razie mówić. A wg Gmitruka zrobił mega postępy. Mam dla Maćka wielki szacunek - napisał na Twitterze Kostyra, który wspólnie z pięściarzem z Sokółki wielokrotnie komentował bokserskie gale Polsatu Sport.

33-letni Miszkiń na zawodowych ringach rozegrał 22 walki, przegrał trzy razy - z Pawłem Głażewskim, któremu udanie się zrewanżował, późniejszym mistrzem świata Vincentem Feigenbutzem i Aliaksandrem Suszczycem (po dyskusyjnym werdykcie punktowym).

- Andrzej zaprezentował się we wczorajszej walce po prostu słabo - skomentował Maciej Miszkiń (19-3, 5 KO) wczorajszy występ Andrzeja Sołdry (12-2-1, 5 KO), który wrócił na ring po blisko rocznej przerwie, wygrywając na gali w Legionowie z Sebastianem Skrzypczyńskim. Nieoficjalnie mówi się, że wkrótce ma dojść do ringowego spotkania Miszkinia i Sołdry.

- Pomijam oczywiście fakt, że Sołdra wracał po ciężkiej kontuzji, w pechowym dla siebie miejscu i boksował z doświadczonym zawodnikiem. Skrzypczyńskiemu zabrakło wczoraj kondycji, bo gdyby był lepiej przygotowany, to kto wie - ocenił najwyżej notowany polski pięściarz wagi super średniej.

- Z każdą walką po tej przerwie Andrzej pewnie będzie lepszy, ale ja w jego wczorajszym boksie widziałem wiele błędów. Jeśli dojdzie do naszej walki, to z pełną premedytacją będę chciał wykorzystać każdy z tych błędów - przekonuje Miszkiń, który ostatni raz boksował w grudniu, a na ring ma wrócić w kwietniu.

16 kwietnia odbędzie się ostatecznie gala grupy AG Promotion w Sokółce. Jedną z głównych atrakcji imprezy ma być pojedynek najwyżej notowanego polskiego pięściarza wagi super średniej Macieja Miszkinia (19-3, 5 KO).

Do występu w Sokółce jest także przymierzany właściciel pasa WBC EPBC wagi półciężkiej Dariusz Sęk (25-2-1, 8 KO). Wcześniej mówiło się, że impreza w Sokółce odbędzie się 12 marca, jednak z powodów formalnych, termin gali zmieniono.

Nikogo nie trzeba przekonywać, że na naszej domowej scenie bokserskiej dzieje się coraz ciekawiej. Zwiększa się liczba atrakcyjnie zapowiadających się gal, nie brakuje rywalizacji o prymat pomiędzy najlepszymi w kraju. W pierwszym kwartale tego roku będziemy świadkami swoistego turnieju w wadze super średniej. Na galach w Legionowie, Sosnowcu i Żyrardowie dojdzie do starć, które będą stanowić niejako eliminatory do walki o miano najlepszego zawodnika limitu 76,2 kg.

Obecnie za lidera kategorii super średniej w kraju uchodzi Maciej Miszkiń. Oczywiście weźmie on udział w wiosennych zmaganiach, będzie też głównym faworytem całej rozgrywki. Celami „Handsome” jeszcze z zeszłego roku były walki z Pawłem Głażewskim i Andrzejem Sołdrą. Tego pierwszego już pokonał, droga do drugiego wiedzie przez Sosnowiec, gdzie 4 marca Maciek zmierzy się z Sebastianem Skrzypczyńskim. Zawsze twardy i ambitny Sebastian kilkukrotnie sprawiał już niespodzianki, tym razem jednak stanie przed bardzo trudnym zadaniem. Miszkiń zaliczył jeden z największych skoków jakościowych na krajowym podwórku. Czerpie z wiedzy trenera Fiodora Łapina, z którym trenował wcześniej, oraz Andrzeja Gmitruka i Pawła Kłaka, z którymi współpracuje obecnie. Popiera to ciężką pracą, czego efekty mogliśmy zobaczyć w walkach chociażby ze wspomnianym Głażewskim czy Tomaszem Gargulą, o którym za chwilę.

Andrzej Sołdra stoczy z Miszkiniem pojedynek korespondencyjny. Już 20 lutego w Legionowie sprawdzi się z … Sebastianem Skrzypczyńskim. Andrzej wraca po ciężkiej kontuzji, której nabawił się w przegranej przed czasem walce z Matiejenką. Sołdra to pięściarz, który potrafi pokazać się z różnych stron: świetne występy, takie jak z Powem czy Kosteckim przeplata słabszymi. By stoczyć bój z Miszkiniem, Andrzej będzie musiał pokonać jeszcze Tomasza Gargulę, byłego rywala Handsome. Do starcia dojdzie 18 marca w Żyrardowie.

Wiosna w kategorii super średniej zapowiada się niezwykle ciekawie. Warto również, by Wydział Boksu Zawodowego uhonorował walkę dwóch pięściarzy, którzy staną do ostatecznej rozgrywki pasem mistrza Polski. Taka walka mogłaby się odbyć na przykład na letniej gali w Międzyzdrojach, w scenerii Amfiteatru, bądź też na jesiennej gali Polsat Boxing Night. Najpierw jednak czekamy na wiosenne walki.

Pełna treść tekstu na portalu Wringu.net >>

Dwie walki planuje stoczyć Maciej Miszkiń (19-3, 5 KO) w pierwszej połowie 2016 roku. Pierwszą rozegra 3 marca na gali w Sosnowcu, krzyżując rękawice z Sebastianem Skrzypczyńskim (11-12-2, 5 KO). Drugą ma być starcie z Andrzejem Sołdrą (11-2-1, 5 KO), do którego dojść mogłoby dojść już późną wiosną. Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z zawodnikiem Sferis KnockOut Promotions. 

Kup bilety na galę Sosnowiec Boxing Night! >>

Były międzynarodowy mistrz Polski wagi super półśredniej Sebastian Skrzypczyński (11-12-2, 5 KO) będzie przeciwnikiem Macieja Miszkinia (19-3, 5 KO) podczas organizowanej 4 marca gali w Sosnowcu - poinformował Piotr Werner, promotor Miszkinia i organizator gali. Głównym wydarzeniem tej imprezy będzie powrót na ring byłego mistrza świata wagi junior ciężkiej Krzysztofa Włodarczyka.

Miszkiń, który jest najwyżej notowanym polskim zawodnikiem wagi super średniej, w ubiegłym roku zanotował cztery wygrane, pokonując m.in. Pawła Głażewskiego i Tomasza Gargulę. W kolejnych miesiącach 32-letni pięściarz z Sokółki ma być dalej bardzo aktywny.

Walka ze Skrzypczyńskim będzie dla Miszkinia korespondencyjnym pojedynkiem z Andrzejem Sołdrą, który zmierzy się z zawodnikiem z Kalisza dwa tygodnie wcześniej na gali w Legionowie. Miszkiń i Sołdra od dłuższego czasu przymierzani są do bezpośredniej konfrontacji w ringu.

Kub bilety na galę Sosnowiec Boxing Night! >>

Najwyżej notowany polski pięściarz wagi super średniej Maciej Miszkiń (19-3, 5 KO) stoczy swoją pierwszą tegoroczną walkę 4 marca na gali organizowanej w Sosnowcu. Nazwisko przeciwnika 32-latka nie zostało jeszcze oficjalnie potwierdzone. Głównym wydarzeniem tej imprezy będzie powrót na ring Krzysztofa Włodarczyka

- Cieszę się, że cały czas zachowuję aktywność i nie mam długich przerw pomiędzy występami. Miło jest wystąpić na tej samej gali co Diablo. Wiem, że to na nim będzie skupiona uwaga wszystkich, więc nie spodziewam się bardzo mocnego rywala, ale jeśli organizatorzy takiego mi zaproponują, to będę na niego gotowy - mówi Miszkiń, który w ubiegłym roku zanotował cztery wygrane, zdobywając m.in. pas WBC Baltic.

- Dodatkowym plusem mojego startu w Sosnowcu, jest także walka w podobnym terminie do Andrzeja Sołdry, który zaboksuje dwa tygodnie wcześniej w Legionowie. Dla nas obu będzie to etap przygotowań do bezpośredniego pojedynku, który wydaje się nieunikniony - przekonuje "Handsome".

Miszkiń ostatni pojedynek stoczył w grudniu, wygrywając na punkty z Francuzem Matiouze Royerem.

Najnowsze komentarze