Patronat medialny


 


Maciej Sulęcki (29-2, 12 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Sashę Yengoyana (44-8-1, 26 KO) w walce wieczoru gali Knockout Boxing Night 12 w Suwałkach. Po dziesięciu rundach sędziowie nie mieli problemu ze wskazaniem zwycięzcy, punktując trzykrotnie 100-90.

Pięściarz z Warszawy od pierwszej rundy dobrze wszedł w pojedynek i skutecznie punktował przeciwnika lewym prostym. Sulęcki trafiał także prawym prostym i lewym sierpowym. Yengoyan próbował atakować, ale Polak trzymał walkę na środku ringu i niepozwolił rywalowi rozwinąć skrzydeł.

W trzecim starciu Sulęcki po raz pierwszy mocniej wstrząsnął rywalem po lewym sierpowym. W kolejnym starciu podopieczny trenera Piotra Wilczewskiego trafi z kolei mocnym uderzeniem z prawej ręki. Pomimo wyraźnej przewagi Sulęckiego, pięściarz z Armenii nie rezygnował i starał się atakować. Polak czujnie jednak się bronił i unikał większości ofensywnych prób Yengoyana.

Druga połowa walki nie przyniosła dużych zmian. Sulęcki w dalszym ciągu dominował, kontrolując tempo oraz dystans. Celnie bił przede wszystkim ciosami prostymi, którymi momentami przestawiał po ringu Yengoyana. Rywal Polaka cały czas jednak próbował przebić się przez gardę i kilka razy ostatecznie uderzył celnie lewym sierpowym.

W ostatnich dwóch rundach Sulęcki wrzucił wyższy bieg. Zaczął boksować jeszcze aktywniej, wydłużył kombinację i szukał zwycięstwa przed czasem. Ostatecznie pojedynek trwał dziesięć rund, po których Polak mógł cieszyć się z wygranej w dobrym stylu. "Striczu" wrócił w ten sposób na ring po ubiegłorocznej porażce wa walce o mistrzostwo świata WBO wagi średniej z Demetriusem Andradem.