onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Boksujący w kategorii półciężkiej Marek Matyja (10-0, 4 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Michała Ludwiczaka (12-2, 5 KO) podczas gali w Kopalni Soli w Wieliczce. Po ośmiu rundach sędziowie punktowali 78-74, 78-74 i 79-73 dla zawodnika grupy Sferis KnockOut Promotions.

Matyja od pierwszego gongu ruszył do przodu i za wszelką cenę chciał prowadzić walkę w półdystansie. Ludwiczak starał się dużo poruszać na nogach i trafiać pojedynczymi uderzeniami, ale przy każdej próbie ataku inkasował mocne ciosy.

Obraz walki nie zmieniał się na przestrzeni kolejnych rund. Matyja miał wyraźną przewagę, kilka razy bardzo mocno trafił rywala ciosami z prawej ręki, ale nie potrafił posłać Ludwiczaka na deski. N

ajbliżej zakończenia przed czasem było w finałowej odsłonie, ale pięściarz ze Śląska przetrwał kryzys po uderzeniu na wątrobę. Dla Matyi była to trzecia tegoroczna wygrana.

Add a comment

- Jestem przygotowany na każdą wersję Ludwiczaka - mówi Marek Matyja (9-0, 4 KO) przed walką z Michałem Ludwiczakiem (12-1, 5 KO). Pięściarze zmierzą się na dystansie ośmiu podczas ekskluzywnej gali organizowanej w Kopalni Soli w Wieliczce.

Add a comment

Jutro na gali w Kopalni Soli w Wieliczce trzecią tegoroczną walkę stoczy Marek Matyja (9-0, 4 KO), który na dystansie ośmiu rund skrzyżuje rękawice z Michałem Ludwiczakiem (12-1, 5 KO). Na ceremonii ważenia Matyja był minimalnie cięższy od rywala.

Add a comment

- W ciągu dnia trenowałem, wieczorem pracowałem jako ochroniarz, a zdarzało się też dorabiać na budowach. Wiem, co znaczy ciężka praca i ze wszystkich sił postaram się wykorzystać szansę w boksie - mówi Marek Matyja (Sferis KnockOut Promotions), który 10 zawodową walkę stoczy w sobotę na gali Underground Boxing Show w Wieliczce.

- Mało kto wie, że to będzie już moja 3 walka w Wieliczce. Pierwszą stoczyłem już w 2008 roku, kiedy jeszcze byłem amatorem. Wtedy w Komorze Warszawa, 125 metrów pod ziemią, Maciej Zegan pokonał Dariusza Snarskiego, zaś wygraną zanotował też mój pierwszy trener i bokserski idol Wojciech Bartnik - mówi Marek Matyja, który z kolei rok temu w Kopalni Soli zwyciężył na punkty Niemca Bai-Thaimko Conteha.

Marek Matyja pochodzi z miejscowości Bogusławice koło Oleśnicy. Treningi bokserskie rozpoczął mając 14 lat, a już 2 tygodnie później stoczył pierwszą walkę. W jego narożniku był brązowy medalista Igrzysk Olimpijskich i Mistrzostw Europy Wojciech Bartnik. - Wtedy jeszcze Wojtek Bartnik był czynnym zawodnikiem, ale w miarę możliwości prowadził zajęcia w Oleśnicy. Dla mnie to autorytet, od niego wiele się nauczyłem, ale miło też wspominam współpracę z Ryszardem Furdyną we Wrocławiu, gdzie przeniosłem się po skończeniu Liceum Ogólnokształcącego - powiedział Marek Matyja.

Za czasów amatorskich bokser łączył treningi ze studiowaniem na AWF we Wrocławiu, ale też pracował zawodowo. - W ciągu dnia trenowałem, wieczorem pracowałem jako ochroniarz, a zdarzało się też latem dorabiać na budowach, aby mieć pieniądze na wyjazd wakacyjny. Kiedy byłem w Maximusie Wrocław prowadziłem też treningi bokserskie dla osób chcących poznać ten sport. Muszę powiedzieć, że szczególnie niewdzięczna jest praca na bramce. Niektórzy, ale najczęściej pod wpływem alkoholu i być może narkotyków, sądzili, że łatwo poradzą sobie z niewysokim bramkarzem, dlatego koniecznie chcieli się sprawdzić. I żadne argumenty ich nie przekonały, że to nie ma sensu… Wiem, co znaczy ciężka praca i ze wszystkich sił postaram się wykorzystać szansę w boksie - mówi Marek Matyja.

Przełomowym momentem był 2013 rok. W Mistrzostwach Polski zdobył złoty medal w wadze 81 kg, pokonując przed czasem m.in. Michała Gerleckiego i Kasjusza Życińskiego. Na Mistrzostwa Europy jednak nie dostał powołania. - Byłem wściekły do tego stopnia, że postanowiłem skończyć z boksem amatorskim i przyjąłem propozycję Andrzeja Wasilewskiego. Wykonuję swoją robotę, wygrywam walkę za walkę i mam nadzieję, że passę podtrzymam w Wieliczce. Michał Ludwiczak to ambitny chłopak, potrafi boksować, w miarę ruchliwy, dość szybki. Na pewno muszę być od początku skoncentrowany. Najważniejsze abym wygrał, a jeśli nadarzy się okazja, to może znów przed czasem - dodał były Wicemistrz Polski Kadetów i Juniorów, obecnie podopieczny trenera Fiodora Łapina.

Add a comment

17 października na gali Underground Boxing Show w Wieliczce Marek Matyja (9-0, 4 KO) zmierzy się z Michałem Ludwiczakiem (12-1, 5 KO). Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z niepokonanym półciężkim Sferis KnockOut Promotions.

Add a comment

Niewykluczone, że na wrześniowej gali Polsat Boxing Night dojdzie do ciekawie zapowiadającej się walki w kategorii półciężkiej pomiędzy 25-letnim Markiem Matyją (9-0, 4 KO) i dwa lata starszym Michałem Gerleckim (11-0, 6 KO).

Matyja, który ostatni raz boksował w kwietniu, już wyraził gotowość do skzyżowania rękawic z pięściarzem z Gdańska. Gerlecki w swoim ostatnim zawodowym występie pokonał Argentyńczyka Pablo Sosę.

Głównym wydarzeniem kolejnej edycji gali Polsat Boxing Night będzie walka byłego mistrza świata dwóch kategorii wagowych Tomasza Admaka (49-4, 29 KO) z Przemysławem Saletą (44-7, 22 KO).

Add a comment

26 września w Łodzi odbędzie się czwarta edycja gali Polsat Boxing Night. W pojedynku wieczoru rękawice skrzyżują Tomasz Adamek (49-4, 29 KO) i Przemysław Saleta (44-7, 22 KO). Andrzej Wasilewski, współwłaściciel największej polskiej grupy promotorskiej Sferis KnockOut Promotions, zdradził w rozmowie z ringpolska.pl, że na razie nie są prowadzone żadne poważne dyskusje na temat udziału pięściarzy warszawskiej stajni we wrześniowej imprezie.

-  Czy któryś z naszych bokserów wystąpi w Łodzi, to jest pytanie do pana dyrektora Mariana Kmity. Na tę chwilę nic nie negocjujemy - stwierdził Wasilewski. - Zobaczymy, jak będzie dalej, my plany na jesień mamy dość rozbudowane, aczkolwiek jeden czy dwóch naszych reprezentantów na pewno z wielką chęcią wystąpiłoby na łódzkiej gali. Może Ewa Piątkowska, może Marek Matyja...

- Ostatnio słyszę w mediach, że Robert Parzęczewski wyzywa do walki Pawła Głażewskiego. Według mnie młody pięściarz powinien się wstydzić wyzywać pięściarza, który najlepsze lata ma już za sobą, a do tego jest po dwóch ciężkich przegranych. To żadna sztuka. Jeśli Parzęczewski chce wyzwania, to proponuję wyzwać właśnie Marka Matyję. Myślę, że Marek takie wyzwanie by podjął. Gdyby taki pomysł się pojawił, z przyjemnością go rozważymy, bo Polsat Boxing Night to wspaniała impreza, ważna marka i udział w niej jest dla nas dużą przyjemnością i zaszczytem - dodał promotor.

Add a comment

Marek Matyja (9-0, 4 KO) zgłasza gotowość do walki na planowanej na 26 września w Łodzi gali Polsat Boxing Night. Jako potencjalnego rywala zawodnik Sferis KnockOut Promotions wymienia niepokonanego Roberta Parzęczewskiego (8-0, 3 KO), który sam kilka dni temu rzucił wyzwanie Pawłowi Głażewskiemu.

- Słyszałem, że Parzęczewski chce walczyć z Głażewskim. Niech spróbuje się za mną - proponuje Matyja. - Nie wiem, co on chciałby udowodnić, bijąc się z Głażewskim. Paweł miał ostatnio ciężki okres, doznał bolesnych porażek. Myślę, że byłbym dla Roberta ciekawszym sprawdzianem. Obaj jesteśmy młodzi, niepokonani, to byłaby interesująca konfrontacja.

- W tej chwili zdecydowanie najlepszym polskim półciężkim jest Andrzej Fonfara, który w pięknym stylu pokonał Julio Cesara Chaveza Jr, potem jest doświadczony jako zawodowiec Darek Sęk, a o to, kto obecnie jest trzeci, chętnie zaboksuję z Parzęczewskim - deklaruje podopieczny Fiodora Łapina, który w swojej ostatniej walce znokautował w drugiej rundzie Zoltana Nagy.

- Robert Parzęczewski ostatnio dwa razy dostawał ofertę walki ze mną. Odmawiał. A teraz jest bohaterem i wyzywa Głażewskiego. Jak chce prawdziwego sprawdzianu, to czekam! Zobaczymy, czy będzie taki odważny w stosunku do mnie jak do Głażewskiego. A może znowu się wystraszy... - kończy Marek Matyja.

Add a comment

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z jednym z najlepiej zapowiadających się pięściarzy młodego pokolenia Markiem Matyją (9-0, 4 KO), który w piątek na gali Wojak Boxing Night w Gliwicach efektownie znokautował niepokonanego wcześniej Zoltana Nagy.

http://www.youtube.com/watch?v=NlMtyxDIgUw

Add a comment

Zgodnie z przewidywaniami w walce rozpoczynającej bokserską galę w Gliwicach  Marek Matyja (9-0, 4 KO) nie miał żadnych problemów z pokonaniem anonimowego Zoltana Nagy'ego (2-1-3, 0 KO).

Zawodnik grupy Sferis Knockout Promotions rozpoczął pojedynek od systematycznego obijania tułowia przeciwnika. W drugiej odsłonie Matyja umiejętnie wykorzystywał przewagę warunków fizycznych i konsekwentnie punktował schowanego za gardą Węgra. Spokojny i konsekwentny boks przyniósł efekty już pod koniec rundy, kiedy to Polak wystrzelił potężnym lewym sierpowym, który powalił Nagy'ego na deski.

Dla Matyjii było to drugie tegoroczne zwycięstwo. Wcześniej - w styczniu tego roku - podopieczny Fiodora Łapina okazał się lepszy Stjepana Bozica.

Add a comment

Węgier Ferenc Torok (2-3, 0 KO) będzie rywalem Marka Matyi (8-0, 3 KO) podczas gali Wojak Boxing Night organizowanej 10 kwietnia w Gliwicach. Dla Matyi będzie to drugi tegoroczny start, w styczniu półciężki Sferis KnockOut Promotions pokonał przed czasem Stjepana Bozica.

Głównym wydarzeniem gliwickiej gali jest pojedynek w kategorii ciężkiej pomiędzy posiadaczem tytułu mistrza Polski Marcinem Rekowskim (15-1, 12 KO) i Nigeryjczykiem Gbengą Oluokunem (19-11, 12 KO). 

Kup bilety na galę Wojak Boxing Night w Gliwicach >> 

Add a comment