onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Już jutro, boksujący na co dzień w wadze średniej, mający ostatnio dobrą passę, Mariusz Cendrowski (21-2-2, 8 KO), na niegościnnym dla siebie terenie, w gruzińskim Tbilisi,  spróbuje uporać się z ulubieńcem miejscowej publiczności, Avtandilem Khurtsidze (22-2-2, 13 KO). Dysponujący bardzo skromnymi warunkami fizycznymi, aczkolwiek niezwykle waleczny Gruzin, w swoim ostatnim pojedynku sprawił nie lada problemy tymczasowemu czempionowi WBA dywizji do 160 funtów, faworyzowanemu Hassanowi N'Dam N'Jiakamowi, przegrywając z nim ostatecznie po wyrównanej walce jednogłośnie na punkty.

Mieszkający i trenujący na Ukrainie Khurtsidze, zapowiada, iż w pojedynku z Cendrowskim, także zrobi wszystko by nie zawieść swoich wiernych kibiców.

- To dla mnie wielki zaszczyt, móc walczyć przed gruzińską publicznością. Czuję na sobie z tego powodu podwójną odpowiedzialność. Do tego pojedynku przygotowywałem się przez trzy miesiące, miałem mocnych sparingpartnerów i myślę, że wypracowałem optymalną formę - stwierdził Khurtsidze.

- Dobrze przestudiowałem walki swojego najbliższego rywala. Cendrowski to doświadczony, bardzo dobry pięściarz. Jest ode mnie znacznie wyższy, dysponuje większym zasięgiem ramion i lepszą techniką. Niemniej sądzę, że jestem w stanie go pokonać. Czuję w sobie ogromną wolę zwycięstwa - zakończył gruziński pięściarz.

Stawką pojedynku obu bokserów, będzie mistrzowski pas federacji IBO w kategorii średniej.