onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 


 

Mariusz Wach powróci do ringu już w piątek 12 czerwca. Jego rywalem na gali w Konarach koło Buska-Zdroju będzie Kevin Johnson. – Cieszę się, że jest pewny siebie. Mam nadzieję, że przełoży to na dyspozycję w ringu i damy fajny pojedynek – mówi przed pojedynkiem Polak.

III gala Wach Boxing będzie wydarzeniem wyjątkowym, to pierwsza impreza bokserska w Europie zorganizowana po przerwie spowodowanej pandemią koronawirusa. - Ten fakt jest bardzo fajny, ale jakoś specjalnie mnie nie motywuje. To dla mnie po prostu kolejna walka, muszę z niej wyjść zwycięsko. Jeśli chodzi o wydarzenie, to cała karta walk stoi na wysokim poziomie. Każdy znajdzie coś dla siebie - mówi nam popularny "Wiking".

Z uwagi na pandemię koronawirusa wszyscy zawodnicy mieli utrudnione przygotowania. Polski pięściarz początkowo szykował się na starcie z Agitem Kabayelem, ale zostało ono odwołane. Trudno było też dobrać właściwą intensywność ćwiczeń. - Każdy z nas trenował we własnym zakresie, bo wszystko było pozamykane. Do dzisiaj niektóre obiekty nie zostały otwarte i rzeczy typu odnowa biologiczna są utrudnione. Jestem jednak doświadczonym zawodnikiem, mam doświadczonego trenera i mam doświadczonego trenera, więc spokojnie daliśmy sobie z tym radę - twierdzi Wach.

- Sparowałem ostatnie trzy tygodnie, więc obostrzenia były nieco lżejsze. Nie było problemu, aby ściągnąć krajowego sparingpartnera. Oczywiście nie było mowy o kimś zza granicy - dodaje.

Pełna treść artykułu w "Super Expressie" >>