onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Sobotni pojedynek z Felixem Lorą (18-11-5, 9 KO) będzie dla Michała Chudeckiego (9-0-1, 3 KO) kolejnym startem, w którym w narożniku pięściarza z Poznania stanie jego starszy brat Krzysztof, w przeszłości także aktywny zawodnik. Dbający dzisiaj o formę "TNT" starszy z braci Chudeckich przestrzega, że konfrontacja z zawodnikiem z Dominikany może okazać się bardzo trudnym zadaniem.

Jesteś trenerem Michała, a jednocześnie jego bratem. Czy to jest dla Ciebie jakieś dodatkowe obciążenie psychiczne?
Krzysztof Chudecki: Na pewno. Przeżywam strasznie jak dostaje po głowie. Denerwuję się pewnie bardziej niż on w walce jak patrzę na to wszystko z boku. Zależy mi bardzo na tym, żeby wszystko było dobrze.

Rozumiem, że walki Lory znasz praktycznie na pamięć?
Tak, oglądam je prawie codziennie. Już mamy opracowaną technikę i wszystko robimy pod Lorę. Oglądam go praktycznie codziennie.

Michał chyba jeszcze nie miał w karierze tak długiego i tak intensywnego obozu przed walką?
No nie. Teraz przeciwnik jest wymagający, nawet bardzo. Będzie to najcięższa i najdłuższa walka. Pierwszy raz będzie walczył 10-rundówkę. Na razie wszystko idzie w dobrym kierunku.

Później jakie plany? Bo w jednym z ostatnich odcinków magazynu Puncher padły propozycje zestawień możliwych par na Polsat Boxing Night i tam zestawiono Michała z Michałem Syrowatką.
Na razie kompletnie o tym nie myślę i Michał też o tym nie myśli. Skupiamy się tylko na tej walce. Dopiero po niej będziemy myśleć. Teraz jest Lora, potem może być nawet… ktokolwiek! Najważniejsze jest, żeby wygrać walkę. Nie skupiamy się do przodu, nie słuchamy, nie czytamy, nie oglądamy innych komentarzy. Jest tylko koncentracja na Lorze.