Patronat medialny


 


31 stycznia ma dojść do walki Michała Cieślaka (19-0, 13 KO) z Ilungą Makabu (26-2, 24 KO) o wakujący tytuł mistrza świata WBC wagi junior ciężkiej. Polak od grudnia przebywa na obozie treningowym w polskich górach, gdzie stara się nie myśleć o zamieszaniu towarzyszącym organizacji pojedynku.

- Odciąłem się od tego zamieszania. Są ludzie, którzy się tym zajmują i wierzę, że wszystko znajdzie szczęśliwe zakończenie i spotkam się z Makabu w ringu - powiedział "Super Expressowi" Cieślak, który od prawie 3 tygodni trenuje w Krynicy-Zdroju.

- Brak konkretnego terminu utrudnia przygotowania, ale z trenerem odpowiednio modyfikujemy treningi. Trzymamy rękę na pulsie. Miałem już kontrolne ważenia, zalecone przez WBC. Bez problemu mieszczę się w wyznaczonym limicie. Nie interesuje mnie to, co się dzieje wokół. Przygotowuję się na 100% i wierzę, że zdobędę ten pas - dodał pięściarz z Radomia.

Do walki Cieślaka z Makabu ma dojść w Kinszasie. Jeśli pojedynek zostanie oficjalnie potwierdzony, to prawdopodobnie już w przyszłym tygodniu polski pięściarz uda się do Afryki.

W dwóch ostatnich występach Cieślak wygrywał z Olanrewaju Durodolą oraz Yourim Kalengą. Makabu w ubiegłym roku wygrywał z Dmitrijem Kudriaszowem i Aleksem Papinem.