onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Wszystko wskazuje na to, że 31 stycznia w Kinszasie dojdzie do walki o wakujący pas WBC wagi junior ciężkiej pomiędzy Michałem Cieślakiem (19-0, 13 KO) i Ilungą Makabu (26-2, 24 KO).

- Sytuacja na tę chwilę jest taka, że walka ma się odbyć. Kontraktów co prawda jeszcze nie ma, ale prawdopodobnie dziś je otrzymamy - zdradził w rozmowie z ringpolska.pl współpromotor Cieślaka Andrzej Wasilewski. - Moim zadaniem było wynegocjowanie pojedynku i wywiązałem się z niego, mimo przeszkód które się pojawiły.

- Okoliczności oczywiście nie są komfortowe, ale Michał nie jest obowiązkowym pretendentem do tytułu i gdyby teraz nie przyjął tego pojedynku, to dostałby go ktoś inny, a Michał mógłby stracić swoją szansę. Dlatego zakładam, że walka się odbędzie - stwierdził szef grupy KnockOut Promotins. - Rzecz jasna sytuacja, w której zmieniana jest data walki, nie jest komfortowa, ale uczciwie trzeba przyznać, że dotyka ona obydwu zawodników tak samo.

Zapytany o kwestie logistyczne związane z wylotem do Demokratycznej Republiki Konga Wasilewski odparł: - Wszystko jest już ustalone, wizy otrzymamy błyskawicznie, jest zarezerwowane miejsce w pięciogwiazdkowym hotelu, wylot zaplanowany jest na cztery dni przed walką, tak jak chciał trener Liczik. Dodatkowo udało nam się wynegocjować nieco wyższą stawkę dla Michała.