onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 


Michał Cieślak (19-1, 13 KO), który w miniony piątek uległ na punkty w Kinszasie Ilundze Makabu (27-2, 24 KO), skomentował na Facebooku swoją wyprawę do Afryki po mistrzowski pas WBC wagi junior ciężkiej. Pełna treść wpisu poniżej.

"Minął już prawie tydzień, emocje powoli we mnie ostygły więc czas na chwilę dla Was Kibice. Myślę, że na temat walki już wyczerpująco się wypowiedziałem w wywiadach. Nie ma co się usprawiedliwiać, czy tłumaczyć. Wynik każdy z Was zna ale widzieliście też przebieg walki oraz wszystko co działo się wokół. Dla mnie to pierwsza przegrana i traktuje to nie tylko jako porażkę ale i ogromną lekcję. Poleciałem tam po pas, on był dla mnie priorytetem. Nie kasa czy sprawdzanie siebie. Ja swoje możliwości doskonale znam a po tym starciu jeszcze bardziej w siebie wierzę. Wierzę, że mogę mierzyć się z najlepszymi i wierzę, że zdobędę mistrzostwo. Wróciłem sto razy silniejszy, z kolejnym bagażem doświadczeń. Piszę dziś do Was, bo wsparcie jakim mnie otoczyliście, pozwoliło mi spojrzeć na to wszystko z innej perspektywy. Zobaczyłem siebie Waszymi oczami. Przeczytałem każdą wiadomość i bardzo Wam dziękuję. Dla takich kibiców warto pracować jeszcze ciężej i nie ustawać w tym trudzie. To dzięki Wam wstaje po porażce.

Podziękowania również należą się mojemu sztabowi trenerskiemu, chłopakom, którzy byli ze mną w tej ważnej i trudnej walce. Chwilowo odpoczywam, by z pełną parą wrócić do pracy, szlifowania umiejętności, eliminowania błędów. Czekam na rewanż i ta myśl, że znów będę mógł stanąć w ringu nakręca mnie najmocniej."