onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

- Co się stało?! Zabrakło mi głowy. Czuję to tak, że przegrałem to mentalnie. Nie byłem przygotowany na to, że Jackiewicz może mi zagrozić. Pycha zabiła mnie w ringu i zabrała mi to co najważniejsze - mówi Michał Syrowatka (13-1, 4 KO) po wczorajszej porażce z byłym mistrzem Europy i byłym pretendentem do tytułu mistrza świata Rafałem Jackiewiczem (47-14-2, 21 KO).

- Szczerze mówiąc, gdzieś tam w środku pozwoliłem sobie poczuć to co docierało do mnie z zewnątrz. W moich myślach byłem zwycięzcą bez zwycięstwa. Pierwsza runda tym bardziej podniosła mi libido ciągłości lekceważenia, które gdzieś tam podświadomie się we mnie zrodziło. Strasznie zostałem za to ukarany, bo zamiast tym bardziej zaboksować z głową, to tę głowę sobie odebrałem - ocenił Syrowatka, który rzucił Jackiewicza na deski już w pierwszej rundzie, jednak w czwartym starciu sam przegrał przed czasem.

- Jest mi przykro, jest mi wstyd i jestem tym wszystkim załamany. Muszę to wszystko sobie poukładać, bo czuję się tak jak nigdy nikomu bym tego nie życzył. To wszystko na zimno będę musiał przemyśleć i przeanalizować krok po kroku, bo zawiodłem się sam na sobie i to właśnie jest dla mnie największą porażką, poza tym że zawiodłem was moich przyjaciół i fanów za co bardzo was szczerze przepraszam - podsumował 27-latek z Ełku, który niedawno zadebiutował w rankingu prestiżowej federacji WBC.