onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Michał Syrowatka (21-3, 7 KO) skomentował swoją sobotnią walkę na gali w Białymstoku. 31-letni pięściarz wygrał niejednogłośnie na punkty z Maksimem Churbanowem (8-5-1, 0 KO), jednak zaprezentował się poniżej oczekiwań.

- Mój boks tego wieczoru nie był najlepszy. Ciężko szukać przyczyny takiego stanu rzeczy, nie ma co zwalać no różne przeciwności czy kontuzje, bo jednak przeważnie coś doskwiera, tak i tym razem lewy bark i łokieć dały o sobie znać już podczas przygotowań. Na pewno również limit wagowy nie był dla mnie odpowiedni. To utwierdza mnie w przekonaniu że jednak muszę schodzić do wagi super lekkiej - skomentował Syrowatka.

- Najważniejsze że walka wygrana, choć brzydka i wyrównana. Dziękuję wszystkim, którzy mnie wspierali i obiecuję duża poprawę w następnej walce - podsumował podopieczny trenera Andrzeja Liczika.

Dla Syrowatki było to pierwsze zwycięstwo od września ubiegłego roku. Polak wrócił w ten sposób na ring po czerwcowej porażce z rąk Enoka Poulsena.