Miasto Wałcz

Patronat medialny


 

Jak rozpoczęła się twoja współpraca z Joshuą?
Remigiusz Kubas, trener boksu i pilatesu: Przez długi czas pracowałem w klubie Finchley ABC, w którym Anthony zaczynał swoją karierę i nadal tam trenuje. Pewnego dnia dowiedziałem się, że ma problemy z kręgosłupem, więc zaproponowałem mu ćwiczenia pilatesu. Pomogły mu. To sposób treningu, który przygotowuje ciało do dużego wysiłku fizycznego, ale również pomaga w rekonwalescencji.
Zaczęliśmy spotykać się na sesje pilatesu, ale ponieważ moim głównym zajęciem jest bycie trenerem boksu, próbowałem mu doradzać w różnych kwestiach. AJ jest bardzo otwarty, podchodzi do wszystkich z szacunkiem i z każdym porozmawia. Doradzałem mu, pokazywałem gdzie popełnia błędy. On, jako mistrz świata, powinien powiedzieć: słuchaj, kim ty jesteś, żeby mi coś mówić. Nie, on zawsze przemyśli i jeśli widzi, że coś jest dla niego dobre, to tego próbuje. Wiele razy skorzystał z moich rad. Była kiedyś taka sytuacja, że zaczął uderzać w worek, podszedłem do niego i powiedziałem: "wiesz, dlaczego masz problemy z kręgosłupem? Źle bijesz prawy prosty". Spojrzał na mnie i zapytał: "jak to?". Wytłumaczyłem mu, pokazałem, wypróbował. Po kilku uderzeniach odwrócił się i ze zdziwieniem powiedział: "no, jest silniejszy!". Potem śmiał się, że po tylu latach treningów dopiero dowiedział się, jak poprawnie bić prawy prosty.

Mimo olbrzymich sukcesów, pieniędzy i popularności, Joshua wydaje się być normalnym gościem. Kiedyś, w ramach podziękowania, kupił pierwszemu trenerowi Seanowi Murphy'emu luksusowe BMW.
To jest właśnie AJ. Jego motto brzmi: "stay hungry, and stay humble" ("pozostań głodny, pozostań pokorny"), bo wie, że o wiele trudniej pozostać na szczycie, niż się na niego wspiąć. I przede wszystkim pamięta o ludziach, którym coś zawdzięcza.
Kiedyś, robiąc tarczę, mieliśmy lekką "spinę". Mówił (trener Kubas wyciąga ręce przed siebie na wysokość głowy - red): "chcę żeby trener tak je trzymał". Nie zgodziłem się na to i zapytałem: "czy twój przeciwnik będzie przystawiał głowę, żebyś w nią trafił?". Był przyzwyczajony, że mu nabijali tarcze, a ja trzymałem ręce daleko i przez to nie mógł się wstrzelić. Powinien podejść nogami. "Coach, trust me" – mówił. "You trust me!" – odpowiadałem. Po treningu do niego podszedłem i powiedziałem mu, że wiem, że jest mistrzem świata, ale chcę dla niego dobrze. Odparł: "trenerze, na sali treningowej jestem studentem. Przyszedłem tu, żeby się uczyć".

Joshua wskazuje trzy klucze do sukcesu w walce z Usykiem: szybkość, ringową mądrość i mocną lewą rekę. Zrzucił kilka kilogramów, dużo pracował nad sferą mentalną, a w niektórych sparingach używał wyłącznie słabszej ręki.
Przede wszystkim, postawił na pracę nóg. Bardzo długo to szlifował. Usyk może nie jest perfekcyjny, ale bardzo dobrze chodzi na nogach i jest operatywny w tym co robi. Ciągle się porusza, zadaje ciosy, kontruje, zmienia kąty. AJ będzie chciał być szybki, wywierać presję na Usyku i będąc w ruchu, zadać kilka ciosów w kombinacji. Przy tym, cały czas musi kontrolować dystans. AJ, inaczej niż dotychczas, koncentruje się głównie na technice. Cały czas robi ćwiczenia w parach, walki zadaniowe. Koncentruje się na takiej kwintesencji boksu. Do tego ma kilku sparingpartnerów, co chwilę kogoś nowego.

Pełna treść artykułu na tvpsport.pl >>