onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Patryk Szymański (15-0, 9 KO) i Maciej Sulęcki (22-0, 7 KO) szykują się na Florydzie do ważnych pojedynków, jakie stoczą wiosną. Obaj pięściarze związani kontraktem menadżerskim z Alem Haymonem trenują aktualnie z tym samym trenerem - Chico Rivasem.

- Patryk zaboksuje najprawdopodobniej 17 maja podczas imprezy pokazywanej w Stanach przez telewizję Fox. Maciek wyjdzie do ring na przełomie maja i czerwca - mówi współpromujący bokserów Andrzej Wasilewski, dodając: - Nazwisk rywali nie możemy jeszcze potwierdzić, ale powinien być to dla obu spory krok do przodu.

Patryk Szymański ostatni pojedynek stoczył w październiku, zwyciężając Richarda Gutierreza. Maciej Sulęcki walczył 16 stycznia, notując zwycięstwo nad Derrickiem Findleyem.

Add a comment

17 maja na gali Premier Boxing Champions pierwszy tegoroczny pojedynek stoczy Patryk Szymański (15-0, 9 KO). Boksujący w kategorii super półśredniej 22-latek ma wystąpić w walce wieczoru imprezy pokazywanej w USA przez telewizję Fox Sports - poinformował na Twitterze Przemek Garczarczyk.

Nazwisko rywala pięściarza z Konina nie zostało jeszcze oficjalnie potwierdzone, choć nieoficjalnie mówi się, że będzie to inny perspektywiczny pięściarz współpracujący z Alem Haymonem. W czwartek Szymański wylatuje na Florydę, gdzie rozpocznie obóz przygotowawczy przed tym występem.

Do Stanów Zjednoczonych w tym tygodniu wylatuje również najlepszy polski pięściarz wagi średniej Maciej Sulęcki. 

Add a comment

Patryk Szymański (15-0, 9 KO) i Maciej Sulęcki (22-0, 7 KO) wylatują w czwartek na Florydę, gdzie rozpoczną przygotowania do kolejnych zawodowych walk. Szymański na ring ma wrócić w połowie maja, z kolei Sulęcki kolejny pojedynek powinien stoczyć na przełomie maja i czerwca.

Za bokserskie przygotowania obu zawodników odpowiada Al Haymon. W ostatnich tygodniach Szymański pracował nad przygotowaniem fizycznym z Jakubem Chyckim, z kolei Sulęcki trenował z Pawłem Kłakiem.

Szymański ostatni pojedynek stoczył w październiku, z kolei Sulęcki zdążył już w tym roku zanotować jedną wygraną, pokonując Derricka Findleya.

Add a comment

"Boks to sport, w którym bogate dzieciaki nie istnieją" - słyszymy w dokumencie "Mistrzowie". Czy aby na pewno to dyscyplina jedynie dla mieszkańców nowojorskiego Bronxu lub - odnosząc filmowe stwierdzenie do naszych warunków - lokatorów komunalnych mieszkań? Zarezerwowana wyłącznie dla dzieci ulicy? Patryk Szymański to przeciwieństwo stereotypu pięściarza. Jego pierwszym i najwierniejszym sponsorem był ojciec. Grzegorz - człowiek odpowiedzialny za utworzenie trzeciej klasy o profilu bokserskim w kraju. 22-latek nie zaznał spartańskiego wychowania. Mimo to, myśli o pojedynkach z czołową dziesiątką dywizji junior średniej i występach w walkach wieczoru w miastach znacznie większych niż znajomy Ślesin.

Hubert Kęska: "Na razie osiągnąłem może 1% tego, co zamierzam". Co przez to rozumiesz?
Patryk Szymański: Na pewno znajdziesz pięściarzy, którzy marzą o mistrzostwie świata. Dla mnie to za mało. Tytuł to oczywiście jeden z celów. Nie marzeń. To bardzo istotna różnica. Ktoś mi ostatnio powiedział, że ludzie słabi psychicznie mają marzenia…

Mówisz o tych, którzy całe życie spędzają na wyspie fantazji nazwanej "Pewnego dnia będę"?
Tak, ale są też silniejsze jednostki, które wyznaczają sobie cele. Staram się mówić, że nie mam marzeń, mam za to cele. Cele to coś realnego. Za dzieciaka marzyłem, żeby boksować zawodowo, walczyć w Stanach i to się spełniło. Jestem w odpowiednim czasie, miejscu, mam wsparcie rodziny i właściwych ludzi wokół siebie. To dobry start, nic tylko koncentrować się na pracy. Nie chcę być jedynie mistrzem, lecz kimś rozpoznawalnym na całym świecie.

Sprawiasz wrażenie dobrze ułożonego chłopaka.
To prawda, nie lubię krzyczeć przed walką. Nie wydzieram się jak Wilder, że jestem najniebezpieczniejszym człowiekiem świata i wszystkich pozabijam. Nie gadam, że na 100% wygram. To zagrywki poniżej pasa, nie w moim stylu. Spokojnie rozwijam się sportowo, buduję rankingowo oraz medialnie. Skąd ten spokój? Myślę, że to zasługa mojego charakteru. Wolę działać, zamiast bawić się w prowokacje. Uważam, że lepiej zabłysnąć inteligentniejszą stroną osobowości. Pan Mariusz Kołodziej zawsze powtarzał, że promocyjnie widzi we mnie typowy przykład dla matki z dzieckiem. Dla takiej, która przyjdzie na moją walkę i po wszystkim powie swojemu synkowi: „Chcę, abyś w przyszłości wyglądał i zachowywał się tak jak ten zawodnik”. Pan Mariusz dostrzegł we mnie inność.

Myślałem, że powiesz coś na zasadzie: "Dobre wychowanie wyniosłem z rodzinnego domu".
Też, na pewno. No bo przecież, dlaczego pan Kołodziej wpadł na taki pomysł? Skąd wizerunek dobrego chłopaka? Dostrzegł, że potrafię się zachować, że rodzice dobrze mnie wychowali i nie wywodzę się z patologii. W dzieciństwie byłem może urwisem, ale takim miłym, wiecznie uśmiechniętemu. Zawsze umiałem ładnie przeprosić. Panie nauczycielki, nawet jak coś nabroiłem, i tak mnie lubiły. A wiadomo, boks jest dla wielu chłopaków odskocznią. Nie dla mnie. Nigdy nie zaznałem biedy. Nie zacząłem boksować, żeby zarobić czy awansować w hierarchii społecznej. Nie o to chodziło. Marzyłem po prostu o karierze.

Jesteś zaprzeczeniem stereotypu pięściarza. Stanowisz odrębną historię.
Nigdy nie chodziłem głodny, nie pokonywałem pieszo kilometrów w drodze na trening. Za dzieciaka miałem wszystko podane na tacy, tata mnie pilnował. Wolał kupić mi coś do sportu, niż sobie spodnie. Zamiast toczyć rozrywkowy tryb życia, inwestował w syna. Sprawił, że już w bardzo młodym wieku poczułem się jak sportowiec.

Pełna rozmowa z Patrykiem Szymańskim na Sporteuro.pl >>

Add a comment

Być może w kwietniu pierwszy tegoroczny pojedynek stoczy utalentowany pięściarz wagi super półśredniej Patryk Szymański (15-0, 10 KO), który niedawno powrócił do rankingu federacji WBO. 22-letni pięściarz z Konina w ubiegłym roku stoczył trzy zwycięskie walki na terenie USA, ale niewykluczone, że w tym roku Szymańskiego kibice obejrzą także na polskich galach.

Od pewnego czasu przebywasz w Polsce. Nie odpoczywasz jednak.
Patryk Szymański: Po powrocie ze Stanów Zjednoczonych zrobiłem sobie trochę wolnego, ale już od Nowego Roku rozpocząłem mocne przygotowania do mojej kolejnej walki. Dokładnej daty występu jeszcze nie znam, ale formę podtrzymuję.

Niedawno rozpocząłeś współpracę z Jakubem Chyckim.
Tak, wyjeżdżam do Kuby na konsultacje. Koordynuje on cały mój plan, periodyzację przygotowań. Nakreśla wszystko i przygotowuję się zgodnie z jego planem.

To będzie dłuższa współpraca?
Myślę, że to będzie dłuższa współpraca. Zapoczątkowaliśmy ją badaniami pod koniec ubiegłego roku, a od początku stycznia wdrażamy już w życie przygotowany plan. Cały czas się docieramy, jak to w nowej współpracy. Z tygodnia na tydzień widzę efekty, czuję się coraz mocniejszy fizycznie, moja wytrzymałość również jest już na wyższym poziomie, wydolność także, a na tych elementach mi zależało. To chciałem poprawić, na tym się skupiliśmy i czuję już efekty tej pracy.

Mógłbyś coś więcej powiedzieć na temat swojego kolejnego pojedynku?
Myślę, że zaboksuję w pierwszej połowie kwietnia. Były opcje, abym zaprezentował się na gali w Polsce, ale nie mam póki co żadnych potwierdzeń. Jeśli nie wystąpię w Polsce, to na pewno w Stanach Zjednoczonych.

Jakie są Twoje cele na 2016 rok?
Z pewnością rozwijać się jako pięściarz, skupić się na wzmocnieniu fizycznym, walczyć z coraz lepszymi rywalami. Stoczę w tym roku trzy lub cztery walki. Chciałbym ponadto pokazać się w amerykańskiej telewizji.

Pełna rozmowa z Patrykiem Szymańskim na Boxing.pl >>

Add a comment

Jeśli istnieje stereotyp mówiący o tym, jak wyglądają "typowi bokserzy", to on jest tego totalnym przeciwieństwem. Spokojny, opanowany, niesłychanie grzeczny - nie wygląda na chłopaka, który chciałby komuś przyłożyć. Nic bardziej mylnego. Gdy tylko pojawia się w ringu, zapomina o skrupułach, by bez większych problemów wygrywać kolejne walki. Prospekt jakich niewielu - Patryk Szymański.

Boks w moim domu był od dziecka. Tata również boksował, więc zaszczepił we mnie ten sport. Nie pamiętam pierwszego treningu, ale zawsze byłem blisko sali, blisko rękawic. Ciągnęło mnie do boksu, a nikt z rodziców mnie nie blokował. Moja mama miała pewne obiekcje, ale gdy tata przekonał ją, że to dobry sport, zacząłem trenować już bardziej profesjonalnie. Liczyła się nie tylko zabawa, ale również osiąganie sukcesów.

W dniu walki wstaję rano, jem lekkie śniadanie, idę na spacer. W grę wchodzi również lekkie rozciąganie, ale generalnie jest to kumulowanie energii przed pojedynkiem.

Sport uczy pokory. Uczy wygrywać, ale i przegrywać, co w życiu jest bardzo ważne.

Nie znam zawodnika z Polski, który byłby w mojej wadze i z którym chciałbym się zmierzyć. Nie przychodzi mi do głowy nikt, kto byłby dla mnie wyzwaniem i z którym walka coś by mi dawała.

Gdy nie mam ochoty na trening motywuję się. Staram się sobie wizualizować sukces. Od dziecka mam marzenia związane ze sportem, to mnie nakręca każdego dnia, daje mi motywację, by trenować jeszcze ciężej i wygrywać pojedynki.

W okresie przygotowawczym trenuję około sześć – siedem godzin dziennie, ale myślę, że u każdego sportowca taki trening trwa tak naprawdę dwadzieścia cztery godziny przez siedem dni w tygodniu. Dieta, sen, regeneracja - wszystko jest podporządkowane pod trening na sali.

Mam specjalną dietę. Zbijam dość dużo kilogramów, więc jest to ważny element moich przygotowań. Jem bezglutenowo, trzymam się lekkiej diety paleo. Spożywam dużo witamin i minerałów, bo jak wiadomo przy takiej intensywności treningów jest to bardzo ważne. Staram się uzupełniać wszystko w diecie, a dodatkowo wspomagać się suplementami.

Pełna treść artykułu na Bazyliowymus.blogspot.com >>

Add a comment

Boksujący w kategorii super półśredniej Patryk Szymański (15-0, 9 KO) ponownie pojawił się w rankingu federacji WBO. Były młodzieżowy mistrz świata tej organizacji jest notowany na piętnastym miejscu na opublikowanych wczoraj listach World Boxing Organization.

W najnowszych rankingach pretendentów federacji WBO znalazło się w sumie siedmiu Polaków. Dwunasty w wadze ciężkiej jest Artur Szpilka, a trzy oczka niżej klasyfikowany jest Izuagbe Ugonoh.

W kategorii junior ciężkiej, gdzie tytuł mistrza świata od sierpnia dzierży Krzysztof Głowacki, szóstą lokatę zajmuje Mateusz Masternak. W klasie średniej jedenasta pozycja należy do Macieja Sulęckiego. Wysoko federacja WBO wciąż ocenia również Andrzeja Fonfarę i Kamila Łaszczyka. Pierwszy jest piąty w wadze półciężkiej, a drugi czwarty w kategorii piórkowej.

Add a comment

Boksujący w kategorii super półśredniej Patryk Szymański (15-0, 9 KO) pokonał jednogłośnie na punkty Richarda Gutierreza (28-17-1, 17 KO) na gali Premier Boxing Champions w Chicago. 

Kolumbijczyk od pierwszej rundy starał się mocno naciskać na Polaka, ale Szymański boksował w swoim tempie i punktował rywala. Pięściarz z Konina po raz pierwszy w karierze przeboksował pełen dystans dziesięciu rund.

22-letni Szymański odnotował w ten sposób trzecią tegoroczną wygraną i niewykluczone, że wróci na ring jeszcze w grudniu.

Add a comment

Po 70,7 kg wnieśli Patryk Szymański (14-0, 9 KO) i Richard Gutierrez (28-16-1, 17 KO) na oficjalnej ceremonii ważenia przed galą PBC w Chicago. Dla 22-letniego Polaka będzie to trzeci tegoroczny występ.

Add a comment